Wiadomości

Pawlak nie zaszkodzi koalicji

Premier Donald Tusk nie dostrzega zagrożeń dla koalicji. Twierdzi, że „nie odczuwa napięcia” z powodu ostatniego wywiadu wicepremiera Waldemara Pawlaka
Fotorzepa, Rob Robert Gardziński
Zdaniem Polaków koalicja przetrwa do końca kadencji, ale widać, że PO nie traktuje PSL po partnersku
– Mamy bardzo spostrzegawcze społeczeństwo – tak wyniki sondażu GfK Polonia dla "Rz" komentuje Ewa Kierzkowska, wicemarszałek Sejmu z PSL, a zarazem jedna z najbardziej zaufanych osób wicepremiera Waldemara Pawlaka.
Po tym, gdy szef PSL ostro skrytykował koalicjanta w poniedziałkowym wywiadzie dla "Newsweeka", ankieterzy GfK Polonia zapytali Polaków, jak długo ich zdaniem przetrwa koalicja PO – PSL. 53 proc. uważa, że mimo coraz ostrzejszych zgrzytów, koalicja nie rozpadnie się do końca kadencji parlamentu, czyli do jesieni 2011 roku. 23 proc. ankietowanych daje jej czas tylko do końca tego roku. – Naszym zamiarem na pewno nie jest zrywanie koalicji – zastrzega Ewa Kierzkowska.
W podobnym tonie wypowiadają się politycy Platformy. – Z pewnością nie jest to w naszym interesie – mówi Urszula Augustyn, członek zarządu krajowego PO. Twierdzi, że Platforma stara się szanować koalicjanta. – Tego szacunku jest u nas zdecydowanie więcej niż w innych koalicjach – podkreśla. Również premier Donald Tusk uważa, że koalicja nie jest zagrożona. Stwierdził, że w związku z wypowiedziami Waldemara Pawlaka "nie odczuwa napięcia". W wywiadzie dla "Newsweeka" prezes PSL mówił m.in., że o rezygnacji z podwyżki podatków zadecydowało badanie opinii publicznej. "Po pracowitej lekturze sondaży przez współpracowników premiera wyszło na to, że publiczność nie chce podnoszenia podatków. Więc podwyżki nie będzie" – stwierdził Pawlak. Ostro skrytykował też PO za to, że interes partyjny jest dla niej ważniejszy od publicznego. Chodziło mu o stanowisko Platformy w sprawie mediów publicznych. Okazuje się jednak, że Polacy tego problemu nie dostrzegają. 62 proc. badanych nie zgadza się z poglądami wyrażanymi przez szefa ludowców. – To, że różnimy się poglądami, wiadomo od 20 lat. Nic się tu nie zmieniło. Natomiast współpraca z wicepremierem Pawlakiem jest dobra – podkreśla Donald Tusk. Dodaje, że nie należy udzielać poważnych wywiadów politycznych w wakacje, bo stają się one tematem numer jeden, podczas gdy w normalnym czasie znalazłyby się na dalszych pozycjach. Ludowców złości bagatelizowanie sprawy przez szefa rządu. – Mam wrażenie, że premier nie docenia słów Waldemara Pawlaka. Warto je potraktować poważnie – przestrzega Eugeniusz Kłopotek z PSL. Tłumaczy, że ludowcy czują się ostatnio w koalicji pomijani. – A przecież na początku tak nie było, więc może warto wrócić do cyklicznych spotkań koalicyjnych, jakie odbywały się wcześniej – mówi. Również ankietowani dostrzegają, że PSL nie jest traktowane w koalicji po partnersku. Ponad połowa Polaków uważa, że rząd Tuska wprowadza w życie głównie pomysły PO. Zaledwie co czwarty badany jest zdania, że są to solidarnie uzgodnione pomysły. Z sondażu wynika też jednoznacznie, że Polacy zdecydowanie nie chcą przedterminowych wyborów parlamentarnych. O takiej możliwości mówił Pawlak w wywiadzie dla "Newsweeka". – To nie tylko wyraz oczekiwań Polaków, ale też wyraz ich odpowiedzialności – komentuje Jarosław Gowin, członek władz PO. – Wyborcy uważają, że w dobie kryzysu politycy powinni się skupić na jego zwalczaniu. Zdaniem Gowina wywiad szefa PSL jest dowodem na to, że koalicji trzeba teraz więcej rozmów. [ramka] [b] SLD: W rządzie działa grupa trzymająca władzę[/b] Eugeniusz Kłopotek, poseł PSL: Waldemar Pawlak zawsze wypowiada się w sposób stonowany. Dlatego jego słowa muszą świadczyć o tym, że sytuacja jest poważna. Długo trzymał język za zębami, ale dzisiaj już tego nie wytrzymuje. Bo jak długo możemy żyrować politykę, którą uprawia PO? Stefan Niesiołowski, wicemarszałek Sejmu, PO: Takie wypowiedzi niszczą koalicję, są niepotrzebne. Nawet jeśli część z tych zarzutów jest prawdziwa, to daje PiS broń do ręki. A jego powrót do władzy jest najgorszym, co mogłoby się przydarzyć Polsce. Stanisław Żelichowski, szef Klubu PSL: We wtorek byłem na posiedzeniu koalicji i nic nie wskazywało, by cokolwiek złego się działo. Wcześniejsze wybory nic by nie zmieniły. Waldy Dzikowski, wiceszef PO: To dobrze, że premier Pawlak z troską podchodzi do naszej koalicji. Łukasz Abgarowicz, senator PO: Waldemar Pawlak nie jest politykiem, który przypadkowo wypowiada takie słowa. Jeżeli coś takiego mówi, to widocznie przygotowuje się do jakichś manewrów. Tadeusz Sławecki, poseł PSL: To rzeczywiście mocne słowa, ale odbieram je jako trzeźwą ocenę sytuacji w koalicji i przypomnienie, że koalicjanta trzeba szanować. W sprawie ustawy medialnej czujemy się oszukani. Jesteśmy lojalni, ale nic na siłę. Wojciech Mojzesowicz, poseł niezrzeszony: Pawlak zdaje sobie sprawę, że jego partia traci. Elektorat zorientował się, że z PSL jest coś nie tak, skoro jest w stanie wejść w koalicję prawie z każdym. Marek Wikiński, wiceszef Klubu Lewica: Słowa Pawlaka świadczą o tym, że w Kancelarii Premiera działa niekonstytucyjny zespół medialny, który śmiało można nazwać grupą trzymającą władzę. Jest on organem pozakonstytucyjnym, który nie ponosi żadnej odpowiedzialności konstytucyjnej, a realnie sprawuje władzę. Janusz Zemke, europoseł SLD: Po niezbyt udanych wyborach do europarlamentu PSL musi sobie odpowiedzieć na pytanie, jak się utrzymać na scenie politycznej. Leszek Miller, były premier: To choroba, którą ludowcy mają od dawna. PSL dochodzi do wniosku, że jeśli kryzys i słabsza pozycja rządu będzie narastać, trzeba się zastanowić, czy nie pomyśleć o alternatywie. [i] —wypowiedzi za: PAP, radiową Trójką, TVN 24, Newsweek.pl, Dziennik.pl, ,,Rz”; zebrał kbu[/i][/ramka] masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=k.manys@rp.pl]k.manys@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL