fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Szwecja chce ukrócić ekspansję angielskiego

Flaga Szwecja, fot. Marionzetta
Flickr
Obrońcy szwedzkiego mówią, że nowe prawo chroniące język na razie łamie nawet rząd
Biuro turystyczne nazywa się w Sztokholmie Stockholm Visitors Board, spółka odpowiedzialna za politykę gospodarczą Stockholm Business Region. Ekspansję angielskiego ma zablokować ustawa o ochronie szwedzkiego, która weszła w życie 1 lipca. Wspólny język mieszkańców Szwecji powinien być używany zawsze, kiedy to jest możliwe.
Minister kultury Lena Adelsohn Liljeroth, tłumacząc konieczność wprowadzenia nowego prawa, podkreślała, że stanowi ono ważny sygnał dla społeczeństwa. – Szwedzki jest dla nas wspólnym mianownikiem – bez względu na to, gdzie się urodziliśmy, w jakiej części kraju mieszkamy i w jakim środowisku czujemy się jak w domu – mówiła. Nie trzeba było długo czekać na skutki ustawy. Organizacja Sprakförsvaret (Obrona Języka) już oskarżyła rząd i miasto Sztokholm o jej łamanie. Uznała za „niezwykle dziwne”, że rząd nadal posługuje się angielskim w adresach e-mailowych. „Można postawić sobie pytanie, jakie sygnały śle, skoro uważa, że nasz własny język się do tego nie nadaje” – napisała. Zamiast foreignministry.se czy social. ministry. se można używać szwedzkiej nazwy MSZ i Ministerstwa Spraw Socjalnych. Inne kraje skandynawskie w adresach internetowych posługują się własnymi językami – podkreśla.
Ustawa wzmacnia ochronę języka migowego i pięciu języków mniejszości: fińskiego, jidysz, meänkieli, romskiego i lapońskiego. Żaden z nich nie może dziś równać się z pozycją angielskiego, który na dobre wkroczył do języka dorosłych i młodzieży. Co gorsza, nie chodzi o terminy trudno przetłumaczalne, ale o takie, które mają szwedzkie odpowiedniki.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA