Społeczeństwo

Parcie miast na szkło

Łódzka Manufaktura
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Łódź chce się pojawić w telewizyjnym serialu. Chętnie za to zapłaci
Łódź chce się promować w telewizyjnym serialu. Władze miasta ogłosiły przetarg na pojawienie się łódzkich wątków w serialu obyczajowym. – Chcemy, aby Łódź promowała swoją markę jako miasto filmowe – tłumaczy „Rz” Marzena Korosteńska, zastępca rzecznika prasowego ratusza.
Miasto stawia kilka warunków: produkcja musi być nadawana w porze najwyższej oglądalności na antenie ogólnopolskiej stacji. Producenci mogą otrzymać od Łodzi 800 tys. zł. Czy będzie to stacja publiczna? W informacji o przetargu (o którym poinformował serwis Press.pl) pojawił się zapis, który sprawia, że uprzywilejowani w konkursie mogą być producenci seriali pokazywanych w TVP. Odcinki z wątkami łódzkimi nie powinny być bowiem przerywane reklamami.
Korosteńska stanowczo temu zaprzecza. – To nie jest warunek konieczny – zapewnia. – Zależy nam, by nie przerywano serialu reklamami, ale producenci z telewizji komercyjnych mogą zaproponować nam wartości dodatkowe, np. pokazanie wątków łódzkich w większej liczbie odcinków. Wszystko zależy od ich zdolności negocjacyjnych – tłumaczy. Łódź od kilku miesięcy prowadziła negocjacje z producentami serialu „Londyńczycy”. – Nie porozumieliśmy się. W przetargu wszyscy mają szansę. Mamy nadzieję, że także producenci „Londyńczyków” wezmą w nim udział – mówi Korosteńska. Dodaje, że ostatnio dzwonili także producenci „Rancza” z TVP 1. Na oferty Łódź czeka do poniedziałku. Wzrost zainteresowania miast promocją w serialach spowodował sukces Sandomierza i „Ojca Mateusza”. Główne wydarzenia tego serialu TVP, który zadebiutował w zeszłym roku, rozgrywają się właśnie w tym mieście. Do jego produkcji władze zgodziły się dołożyć kilkanaście tysięcy złotych. Opłacało się, bo po telewizyjnej emisji filmu miasto ogłosiło, że liczba turystów się podwoiła. Do kolejnej serii odcinków urzędnicy chcą dołożyć nawet dwa razy większą kwotę. Nieco inny pomysł na przyciągnięcie filmowców ma Kraków. Od początku roku przy Krakowskim Biurze Festiwalowym (KBF) działa fundusz, z którego pieniądze trafiają na produkcje filmowe. W zamian zdjęcia nagrywane są w scenografii miasta i regionu. Po pierwszym konkursie współfinansowano trzy produkcje, m.in. „Mistyfikację”. – Z producentami podpisujemy też umowy o udziale w przychodach. Gdy jeden z filmów okaże się sukcesem, nawet większa kwota wróci do naszej kasy – mówi Rafał Orlicki, wicedyrektor KBF. Obecnie w Krakowie kręcone są zdjęcia do nowego serialu TVN „Po prostu Majka” (ale nie w ramach funduszu). – Promowanie miasta w kilku scenach serialu nie jest problemem dla producentów. A dzięki temu miasta zyskują atrakcyjną formę promocji bez bezpośredniego przekazu reklamowego – dodaje Joanna Górska, szef zespołu PR grupy TVN.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL