Surowce i Chemia

Opalasz dom węglem? Trzymaj się za kieszeń

Składowisko węgla
Fotorzepa, MW Michał Walczak
4 mld zł wydadzą zimą Polacy opalający swoje domy węglem. A paliwo drożeje. Podwyżki dotkną co najmniej 750 tys. gospodarstw domowych
Wydatki 2 mln Polaków na węgiel w sezonie grzewczym to o miliard więcej niż roczne przychody np. Katowickiego Holdingu Węglowego. Ale kwota ta tylko częściowo zasili budżet kopalń. Część zgarną właściciele składów opału, 22 proc. fiskus, a część transportujący czarne złoto.
Ceny węgla opałowego podskoczyły w lipcu. Podniosła je m.in. Kompania Węglowa. – W tym roku podwyżek cen groszków węglowych (drobny węgiel – red.) nie będzie, choć planowaliśmy je jeszcze na sierpień – mówi „Rz” Zbigniew Paprotny, wiceprezes KW. – Ceny innych węgli sortowanych (grubsze – red.) zmienią się w sierpniu po raz ostatni w tym roku, najwyżej o 1 – 2 procent. Od lat na początku roku ustalamy ścieżkę cenową pod kątem zmieniającego się popytu. Od marca ceny co miesiąc rosną np. o 1,5 proc. i zatrzymują się w lecie. Ten poziom zachowany jest do stycznia czy lutego, na marzec je obniżamy, by zachęcić klientów do zakupów, gdy popyt jest najmniejszy. Ci, którzy teraz planują zakup opału, będą musieli zapłacić nawet o ponad 200 zł na tonie więcej, niż gdyby zrobili to wiosną.
– Będziemy obserwować rynek i czekać na ruchy większych graczy. Podwyżki są jednak mało prawdopodobne – mówi Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzecznik Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Także KHW ich nie planuje. Niemniej jednak, gdy średnia cena tony węgla opałowego przekracza w składach 700 zł, a gospodarstwo domowe potrzebuje rocznie ok. 15 ton węgla – musi przygotować ok. 10,5 tys. zł. Jeszcze gorzej wygląda sprawa z koksem opałowym, którego cena w niektórych województwach wynosi ok. 1000 zł za tonę (w lubelskim nawet 1350 zł, ale np. w Bydgoszczy tona kosztuje 770 zł), co oznacza roczny wydatek nawet 16 tys. zł. Powód? – Cena węgla na kopalni to cena netto. Trzeba doliczyć transport, np. do Warszawy to 80 zł, a do Trójmiasta nawet 120 zł – tłumaczy Piotr Krawczyk, dyrektor zarządzający PSW Holding handlującego węglem. – Do tego dochodzi 10 proc. marży składu oraz 22 proc. VAT. Marża w okolicach Warszawy może wynieść nawet 20 proc. [wyimek]11 mln ton węgla zużywają rocznie drobni odbiorcy. To jedna czwarta tego, co spalają elektrownie [/wyimek] Zbigniew Paprotny przyznaje, że autoryzowanym sprzedawcom producent może zasugerować cenę, jednak jeśli ktoś kupuje towar, dysponuje nim bez ograniczeń. – Śledzimy ceny detaliczne w składach opałowych, a działania autoryzowanych sprzedawców i konkurencji uwzględniamy w naszej polityce – mówi Paprotny. – To ostatni dzwonek na zakup tańszego węgla. W sierpniu będzie drożej – ostrzegają sprzedawcy. – U nas od sierpnia do końca roku raczej nie będzie podwyżek, ale składy ustalają cenniki samodzielnie, więc dla odbiorców indywidualnych ceny mogą rosnąć nawet do listopada – mówi „Rz” przedstawiciel firmy handlującej hurtowo węglem. Ceny różnią się nawet w danym regionie. Np. w Łódzkiem w Ozorkowie można kupić orzech po 660 zł, a w Sulejowie za 590 zł. W Kujawsko-Pomorskiem jeden z bydgoskich składów oferuje kostkę po 650 zł, ale w Osięcinach jest o 100 zł droższa. [ramka][b]Indywidualnie odbiorcy płacą najwięcej[/b] 2 – 2,5 razy więcej od elektrowni płacą za węgiel odbiorcy detaliczni. Ceny węgla opałowego dobrej jakości dochodzą dla nich do 800 zł za tonę, podczas gdy dla energetyki – ok. 300 zł. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL