Sport

Smutna polska teraźniejszość

Michael Phelps wrócił do wielkiego pływania po dziewięciu miesiącach odpoczynku i ośmiu tygodniach treningu. Ale jego obowiązują inne prawa. To fenomen – mówią trenerzy
Reuters
Mistrzostwa świata w Rzymie bez Otylii Jędrzejczak i Mateusza Sawrymowicza - trudno liczyć na medale. Miejsca Polaków w finałach będą sukcesem
O tym, że to rekordowe mistrzostwa, wiadomo od dawna. Ponad 2,5 tysiąca uczestników ze 185 krajów, tego jeszcze nie było. Ale nie dlatego konkurencje pływackie – początek w niedzielę – zapowiadają się jako najbardziej fascynujące w ostatnich latach, przypominające najciekawsze zawody Formuły 1. Wszystko z powodu decyzji Międzynarodowej Federacji Pływackiej (FINA) zezwalającej na starty w kontrowersyjnych strojach, w których masowo bito w tym roku rekordy świata.
Polacy ubrani w najnowocześniejsze kostiumy firmy Arena, z którą Polski Związek Pływacki związany jest kontraktem, nie powinni narzekać. Nowy model X-Glide pomógł w tym sezonie poprawić wiele rekordów. Nasi zawodnicy uzbrojeni w taki sprzęt też pływają szybciej. – Nie należy się sugerować rankingami. Nawet ci, którzy pobili już rekordy świata, nie odkryli do końca kart. A to tylko uświadamia nam, jak kosmiczny może być poziom tych zawodów – mówi Paweł Słomiński, wiceprezes PZP do spraw szkoleniowych i trener odpowiedzialny za średnie dystanse.
[wyimek]4 medale zdobyła reprezentacja Polski na ostatnich MŚ w Melbourne[/wyimek] Słomiński na chwilę wrócił ze Słowenii, gdzie polska reprezentacja przygotowywała się do mistrzostw świata. Na pytanie, który z polskich pływaków ma największe szanse na dobre miejsce w Rzymie, Słomiński mówi, że każdy finał będzie sukcesem, a medal miłym zaskoczeniem. Najwyżej w rankingach są były mistrz świata na 200 metrów stylem motylkowym Paweł Korzeniowski (czwarty wynik) i Mateusz Matczak, piąty na 400 metrów stylem zmiennym. Miłą niespodziankę może też sprawić grzbiecista Radosław Kawęcki, aktualny mistrz Europy juniorów. Paweł Słomiński z przyjemnością patrzył, jak w Słowenii trenowała grupa najmłodszych zawodników. – Przypomniałem sobie najlepsze lata polskiego pływania, a właściwie chwile, gdy te dobre czasy dopiero nadchodziły. Ten sam entuzjazm, pasja i wiara, że można przenosić góry. To dobrze wróży na przyszłość. Niestety, teraźniejszość wygląda znacznie gorzej. Tym razem na starcie zabraknie największych polskich gwiazd: Otylii Jędrzejczak i Mateusza Sawrymowicza. Będą w Rzymie, ale w innej roli. Otylia będzie komentować mistrzostwa dla Eurosportu. Na razie zrobiła sobie w treningach przerwę, ale obiecuje, że wróci i jeszcze zadziwi świat. Sawrymowicz miał pecha. Bardzo chciał udowodnić w Rzymie, że porażka w Pekinie była przypadkowa, ale w maju się rozchorował. Naszego mistrza świata z Melbourne (2007 rok) na 1500 m st. dowolnym dopadła mononukleoza, więc o treningach nie mogło być mowy. Kiedy je wznowi, jeszcze nie wiadomo. Mistrzostwa w Rzymie obejrzy jako kibic. Drugi z mistrzów świata Przemysław Stańczyk (800 m st. dowolnym) też nie będzie bronił tytułu. Najpierw zaliczał egzaminy na uczelni i nie zdążył z formą na mistrzostwa Polski, gdzie walczono o minima na Rzym. Niedawno w Belgradzie zdobył złote medale Uniwersjady i uzyskał wyniki, które dałyby mu miejsce w ekipie na mistrzostwa. Niestety, było już za późno. Na Foro Italico zabraknie też Katarzyny Baranowskiej, wielokrotnej medalistki mistrzostw Europy. Drozd nie ma ostatnio z nią kontaktu. Nie wie, kiedy zacznie treningi. – Jeśli później niż we wrześniu, to może być koniec jej kariery – twierdzi trener, który nie tak dawno miał u siebie w Szczecinie dwóch mistrzów świata i czołową zmiennistkę Europy. Teraz nie miał z kim pojechać na mistrzostwa i będzie je oglądał w telewizji. Czy MŚ będą kolejnym pokazem siły Michaela Phelpsa? Ośmiokrotny złoty medalista igrzysk w Pekinie, najbardziej utytułowany sportowiec wszech czasów, po kilkumiesięcznej przerwie znów bije rekordy świata. Podczas mistrzostw USA popłynął 100 metrów delfinem w 50,22 sekundy, poprawiając fantastyczne osiągnięcie swojego rodaka Iana Crockera o 0,08 sekundy. W Rzymie Phelps popłynie po sześć medali: trzy w sztafetach i w indywidualnych wyścigach na 100 i 200 m delfinem i 200 m st. dowolnym. – Jestem pewny, że będzie najlepszy. To fenomen, do tego Speedo uzbroi go w najnowocześniejszy strój, więc nikt nie będzie miał nad nim przewagi sprzętowej – mówi Słomiński. Trudno się z nim nie zgodzić, ale nie można wykluczyć, że mistrzostwa będą miały innych bohaterów, tych, którzy najlepiej potrafią wykorzystać właściwości strojów. Tym razem lista wielkich nieobecnych jest długa. Oprócz polskich mistrzów zabraknie między innymi Australijczyka Eamona Sullivana, rekordzisty na 100 m st. dowolnym (47,05). Nie będzie też Japończyka Kosuke Kitajimy, dwukrotnego mistrza olimpijskiego w żabce, i Francuzki Laure Manaoudou. Oni, tak jak Otylia, zrobili sobie długie wakacje, by zatęsknić za pływaniem. [ramka] [srodtytul]Reprezentacja Polski[/srodtytul] [b]Kobiety[/b] Agata Korc (AZS Wrocław), Katarzyna Wilk (Jordan Kraków), Alicja Tchórz (Słowianka Gorzów Wielkopolski), Karolina Szczepaniak (AZS AWF Warszawa), Paula Żukowska (Zryw Opole), Ewa Ścieszko (Start Łódź), Agnieszka Ostrowska (Wodnik Rawicz), Anna Kowalczyk (Korner Zielona Góra), Mirela Olczak (Słowianka), Klaudia Naziębło (Juvenia Wrocław). [b]Mężczyźni[/b] Łukasz Gąsior (AZS AWF Warszawa), Konrad Czerniak (Wisła Puławy), Paweł Korzeniowski, Sławomir Kuczko, Łukasz Gmiński (wszyscy AZS AWF Warszawa), Sławomir Wolniak, Paweł Rurak (obaj AZS AWF Gdańsk), Bartosz Kizierowski (Polonia Warszawa), Radosław Kawęcki, Jakub Jasiński (obaj Korner Zielona Góra), Marcin Tarczyński (Polonia Warszawa), Marcin Babuchowski, Mateusz Matczak (obaj Trójka Łódź), Kajetan Załuski (Korner Zielona Góra), Krzysztof Jankiewicz (Nawa Skierniewice), Łukasz Wójt (PZP).[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL