Kolekcje

Ozdoba biura i dobra lokata kapitału

Mapa Bałtyku z roku 1707
Fotorzepa, Piotr Cegłowski PC Piotr Cegłowski
Dawne mapy zdobią eleganckie domy i siedziby firm, ale są też kupowane przez inwestorów, którzy liczą na znaczny wzrost ich wartości
Najbardziej wytrawni kolekcjonerzy mają w swych zbiorach portolany, czyli mapy morskie, ręcznie malowane na pergaminie, przede wszystkim w XIV – XVI wieku. Dla pozostałych celem są dzieła drukowane, począwszy od wydania z 1475 roku pracy starożytnego uczonego Klaudiusza Ptolemeusza z Aleksandrii (żył w latach 100 – 180). Co ciekawe, pierwsza edycja tego dzieła nie zawierała map. Dodano je dopiero w wydaniu z 1477 roku, a mapa Europy Środkowej, ukazująca m.in. Polskę, znalazła się w kolejnym wydaniu tej pracy z 1507 roku.
Warto podkreślić, że w sprzedaży znajdują się też mapy z drugiej połowy XV wieku, czyli zaliczane do inkunabułów. Ich ceny nie zawsze są wysokie, a niektóre można kupić już za kilka tysięcy złotych. O cenie decyduje bowiem nie tylko sam wiek mapy, ale też jej unikalność i walory artystyczne. Przedmiotem dumy miłośników dawnej kartografii są dzieła Abrahama Orteliusa, uczonego i wydawcy, który działał w Antwerpii w drugiej połowie XVI wieku. Był on twórcą pierwszego atlasu, wydrukowanego po raz pierwszy w 1570 roku. Dzieło doczekało się łącznie 45 edycji, a poszczególne mapy kosztują dziś od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Prawdziwym rarytasem jest kompletny, dobrze zachowany atlas z tamtych czasów, zwłaszcza wydane tylko w dwóch edycjach w drugiej połowie XVI wieku dzieło Gerarda de Jode.
Bardzo wysoko cenione są prace kartografów niderlandzkich z XVII wieku. Na przykład atlas Joana Blaeua uznawany jest za najpiękniejsze dzieło kartograficzne wszech czasów. Wysokie ceny osiągają też rzadkie mapy z późniejszego okresu. Niektórzy specjaliści koncentrują uwagę na mapach z XIX wieku, choć te straciły wiele walorów estetycznych na rzecz cech użytkowych. Nawet dziś, w okresie pomiarów satelitarnych, ich dokładność może zaskakiwać. Dla miłośników kartografii niedysponujących bardzo dużymi środkami interesujące mogą być mapy z XIX i początku XX wieku. Wtedy w wielu krajach opracowano bardzo szczegółowe plany, uwzględniające nawet niewielkie ścieżki czy wręcz poszczególne budynki. Szczególnie ciekawe są mapy topograficzne Śląska w skali 1:25000. [ramka][b]Andrzej Osełko - właściciel Antykwariatów Warszawskich Lamus[/b] Po 1989 roku, kiedy w Polsce szybko zaczął się rozwijać rynek antykwaryczny, wybuchła moda na dawne ryciny. Bardzo dobrze sprzedawały się mapy Polski, zwłaszcza te, które pokazywały granice „od morza do morza”. Nowo powstające banki i inne firmy chętnie dekorowały nimi siedziby. W tym samym czasie pojawiła się grupa kolekcjonerów umiejących łączyć pasję ze sztuką inwestowania, zainteresowanych obiektami rzadkimi i cennymi nie tylko z artystycznego punktu widzenia. Największym zainteresowaniem cieszą się u nas mapy Polski. Ze względu na walory artystyczne godne polecenia są na przykład dzieła pochodzące z XVII wieku: J. Speeda (12 – 15 tys. zł), N. Visschera (14 – 18 tys. zł) czy też H. Hondiusa (20 tys. zł). Łączą one walory estetyczne i historyczne. Spośród może nieco mniej efektownych, lecz bardzo interesujących, poleciłbym mapy z XVI wieku P. Forlaniego (30 tys. zł) i M. Waldseemüllera (30 tys. zł).Miłośnicy kartografii bardzo cenią pochodzące z przełomu XVI i XVII wieku atlasy A Orteliusa. Poszczególne karty można kupić już za 5 tys. zł. Nie sposób też nie wspomnieć o słynnym atlasie Ptolemeusza, pierwszym drukowanym dziele kartograficznym. Doczekało się ono wielu wydań, z których najciekawsze jest oczywiście pierwsze. Cena egzemplarza z kolejnej edycji, pochodzącej z 1541 roku, to około 30 tys. zł. Natomiast polski atlas Zanonniego kosztuje 35 – 45 tys. zł. Bardzo rzadko pojawiają się mapy – inkunabuły, pochodzące sprzed 1500 roku. Ich ceny zaczynają się od 10 tys. zł. Jednak za te, które przedstawiają terytorium naszego kraju, trzeba już zapłacić kilkadziesiąt tysięcy złotych.[/ramka] [ramka] [b][link=http://www.rp.pl/artykul/338687.html]W krajowych antykwariatach ceny są najwyższe. Rozmowa z Kazimierzem Kozicą, historykiem kartografii [/link][/b][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL