Euro 2012

Minister sportu groził dymisją

Minister Mirosław Drzewiecki nie chciał, żeby ustawa kominowa objęła władze spółki PL 2012. Na zdjęciu z jej szefem Marcinem Herrą w 2008 r.
Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
Skandal wokół Euro 2012. Polityków PiS, SLD i PSL zbulwersowały wysokie premie dla szefów spółki PL 2012
Zapowiedź podania się do dymisji przez ministra sportu Mirosława Drzewieckiego, kolejny zgrzyt na linii PO – PSL, to efekty zamieszania wokół premii dla zarządu spółki PL 2012.
Posłów PiS, SLD i PSL zbulwersowała ich wysokość. Za 2008 r. każdy z trzech członków zarządu otrzymał 110 tysięcy 846 zł netto. [wyimek]Za 2008 r. każdy z członków zarządu dostał 110 tys. 846 zł netto premii[/wyimek]
Dlatego na posiedzeniu Sejmowej Komisji Sportu zgłoszono wniosek o objęcie spółki PL 2012 zapisami ustawy kominowej, która ogranicza zarobki szefów państwowych spółek. Poparli go posłowie PiS, SLD i PSL. – Granice przyzwoitości zostały przekroczone – mówiła „Rz” była minister sportu Elżbieta Jakubiak (PiS). – Do tej pory byliśmy przeciwni obejmowania spółki PL 2012 ustawą kominową, ale skoro ktoś przyznaje sobie skandalicznie wysokie premie, to trzeba coś zmienić. – Ta spółka nie buduje, nie tworzy, zbiera informacje i koordynuje spotkania. Dlaczego jej szefowie mieliby zarabiać tak horrendalne pieniądze – mówił poseł SLD Tomasz Garbowski. Obecny na posiedzeniu komisji minister sportu Mirosław Drzewiecki zapowiedział, że jeśli Sejm przegłosuje taką poprawkę, to poda się do dymisji. – Jeśli chcemy, żeby Euro 2012 zakończyło się sukcesem, to przygotowaniami muszą kierować fachowcy. Jeśli spółkę obejmie ustawa kominowa, trudno będzie ich znaleźć – mówił „Rz” poseł Andrzej Biernat, szef sejmowej podkomisji ds. Euro 2012. Te argumenty zdawały się nie przekonywać posłów koalicyjnego PSL, którzy zapowiadali głosowanie razem z PiS i Lewicą. – Poseł Eugeniusz Kłopotek powiedział, że jeśli któryś z menedżerów zrezygnuje, bo mu się kominowa pensja wyda za mała, to on się poświęci i chętnie ją weźmie – mówił „Rz” wiceszef PSL Janusz Piechociński. – Nagrody – nie, spółka PL 2012 – tak, koalicja – tak – skomentował całe zamieszanie Donald Tusk. Dodał, że dymisja Drzewieckiego jest „wykluczona”. Zdaniem szefa rządu salomonowy wyrok w tej sprawie to wprowadzenie dla członków zarządu zasady: – Pracujecie dalej na tych samych zasadach. Na nagrody przyjdzie czas, gdy przygotowania do Euro 2012 będą zakończone. Pod tym apelem podpisał się minister sportu, który wystąpił do władz spółki o zwrot wypłaconych premii. Jak napisano w oświadczeniu resortu władze spółki PL 2012 przyjęły tę prośbę ze zrozumieniem. Mimo tego PiS miało nadzieję, że poprawka przejdzie. – Liczymy, że PSL do wieczoru utrzyma to zdanie i zagłosuje za zmianą ustawy – mówił poseł Adam Hofman. Jednak ludowcy zaczęli się z tych zapowiedzi wycofywać. – Po mojej rozmowie z ministrem Drzewieckim wycofał on te nagrody i to nas satysfakcjonuje – powiedział „Rz” szef Klubu PSL Stanisław Żelichowski. Rozgoryczenia z całej sytuacji nie kryją osoby pracujące przy Euro 2012. – Przyznawanie sobie takiej premii było nieodpowiedzialne – mówi „Rz” osoba współpracująca ze spółką. – Teraz nikt nie będzie zwracał uwagi na pracę, którą udało się w nam wykonać, tylko będzie się mówić o pazerności kierownictwa spółki. Pretensje do ministra sportu ma też część polityków Platformy. – Mirek nie wykazał się refleksem – mówi „Rz” polityk z władz partii. – Taka sprawa nie powinna się pojawiać, kiedy premier odpiera ataki opozycji o to, że tnie pieniądze dla rodzin. Wyszło fatalnie. masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=j.strozyk@rp.pl]j.strozyk@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL