Opinie

Samica rozbiła gejowski związek pingwinów

Harry i Pepper w czasach, kiedy jeszcze tworzyły szczęśliwe gejowskie stadło
Fotorzepa
Były przez sześć lat ikonami amerykańskich gejów. Pingwiny Magellana, samce Harry i Pepper, tworzyły szczęśliwą parę w zoo w San Francisco.
Wysiedziały kilka jaj i zaadoptowały porzucone pisklę. Homoseksualna sielanka jednak się skończyła, gdy pracownicy zoo wpuścili do zagrody z pingwinami samicę Lindę, której partner niedawno zmarł.
Harry natychmiast zakochał się w Lindzie i porzucił Peppera. Co gorsza, w ciągu kilku dni Linda zniosła dwa jajka. Pepper szalał z zazdrości. Trzeba było go usunąć do innej zagrody. Chrześcijański portal internetowy OneNewsNow.com ogłosił triumfalnie, że „natura woli stosunki heteroseksualne“. Natomiast gejowskie portale nazwały Lindę „ladacznicą” i „niszczycielką szczęśliwych homoseksualnych związków”.
Zarządca zagrody dla pingwinów Harrison Edell próbował studzić emocje. – Ludzie próbują wyciągnąć wnioski na temat homoseksualizmu na podstawie naszych ptaków. To nie jest dobry pomysł – stwierdził, wyjaśniając, że samce pingwinów łączą się w pary, kiedy brakuje samic. Środowisku gejów pozostała jeszcze jedna nadzieja: dwa pingwinie samce wysiedziały jajko w zoo w Bremerhaven w Niemczech i opiekują się teraz pisklęciem, nie interesując się mieszkającymi po sąsiedzku samicami. Niestety, jajko trzeba było im podrzucić.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL