Opinie

Apel o dialog w sprawie parytetów

Pospieszne działania środowisk feministycznych w ramach realizowania postulatów po „Kongresie Kobiet” oraz skandaliczna wypowiedź Sławomira Sierakowskiego w radiowej „Trójce”, który „List otwarty w sprawie parytetów dla kobiet” oraz złożone pod nim podpisy określił mianem „Volkslisty”, pokazują, że pomimo apelu autorek i sygnatariuszy listu otwartego ani środowiska feministyczne, ani związane z tym nurtem środowiska lewicowe nie potrafią, a przede wszystkim nie chcą, rozpocząć uczciwego dialogu na temat problemów kobiet w Polsce, w którym wzięłyby udział kobiety reprezentujące różne środowiska i poglądy.
W tym kontekście wizyta uczestniczek kongresu u Marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, i zapowiadana audiencja u Prezydenta Rzeczpospolitej Lecha Kaczyńskiego w sprawie parytetów na listach wyborczych, jak również działania prof. Magdaleny Środy, aby wprowadzić na polskich uczelniach pełnomocnika ds. równego traktowania wydają się inicjatywami przedwczesnymi. Przedstawicielki Kongresu Kobiet pomimo naszego listu zdają się nadal nie przyjmować do wiadomości, że idą reprezentować interesy i poglądy znikomej w skali kraju (3000 uczestniczek Kongresu, a pewnie nie wszystkie z nich mają to samo zdanie choćby w sprawie parytetów) liczby kobiet. Znamiennym jest, że w ciągu tygodnia od ukazania się listu otwartego, który ukazał się w dwóch opiniotwórczych gazetach w kraju, żadna z czołowych postaci Kongresu nie odniosła się do postulatów zawartych w naszym liście. Jak stwierdziła Magdalena Środa w środowym programie TVP Info, dlatego, że list miał zbyt małe poparcie. Agresywna retoryka przedstawiciela lewicy, ale i brak chęci do dialogu ze strony organizatorek Kongresu rodzi wrażenie, że środowiska te próbują zawłaszczyć sobie prawo do wypowiadania się i występowania w sprawach kobiet w naszym kraju. Ciekawe, że pomimo, iż temat parytetów jest dosyć gorący, nikt nie przeprowadził rzetelnych badań, ile kobiet w Polsce popiera postulaty Kongresu Kobiet i jak wielu kobietom bliskie są idee ruchu feministycznego, którego pomysł parytetów jest elementem. Dziennikarze, komentujący całą sprawę, odwołują się do jedynego sondażu opublikowanego w Gazecie Wyborczej.
Zarzuca się nam również brak merytorycznej dyskusji na temat głównego postulatu pokongresowego- parytetu na listach wyborczych. Naszą intencją było jednak odniesienie się do sensowności systemu parytetowego w ogóle i zwrócenie uwagi na faktyczne problemy, które, w naszym mniemaniu, znacznie bardziej hamują kobiety w czynnym udziale w życiu politycznym, społecznym i gospodarczym, przede wszystkim brak realnej polityki prorodzinnej. Jeszcze raz ponawiamy apel o rzetelną i otwartą dyskusję społeczną w sprawach, które dotyczą kobiet w naszym kraju. Postulujemy o zaangażowanie się w nią różnych środowisk kobiecych oraz mediów, jak również ośrodków badania opinii publicznej, które przedstawiałyby miarodajne dane dotyczące poglądów kobiet polskich w zasadniczych dla nich kwestiach. [b]Autorki i inicjatorki Listu otwartego w sprawie parytetu dla kobiet[/b] dr Monika Michaliszyn, Uniwersytet Warszawski Bogusława Radziwon, właścicielka Wydawnictwo TRIO [b][link=http://blog.rp.pl/listotwarty/2009/07/17/apel-o-dialog-w-sprawie-parytetow/]Podpisz się pod listem[/link][/b]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL