Show-biznes

Anioł w grzesznym tańcu

Romola Garai
Materiały Promocyjne
Często jest porównywana do Keiry Knightley. Pewnie dlatego, że obie są Brytyjkami i przyjaźnią się od lat, chociaż zdarzało im się już rywalizować o rolę. Starsza o trzy lata Romola Garai nie ma jeszcze statusu międzynarodowej gwiazdy, a świat usłyszał o niej dzięki „Dirty Dancing 2”
Sequel tanecznego przeboju z lat 80. – delikatnie mówiąc – nie rzucił krytyków na kolana. Nie pomogły ani zmysłowe rytmy salsy, ani nostalgiczne obrazki z Hawany, którą zresztą udawało w filmie Puerto Rico.
Romola Garai nie zmartwiła się przesadnie tym, że nie powiodła jej się próba podboju Hollywood. Wróciła do rodzinnego Londynu i na brak propozycji nie narzeka. W 2007 roku razem z Keirą Knightley zagrała w nominowanej do Oscara „Pokucie” Joe Wrighta – ekranizacji powieści Iana McEwana. Wcześniej przyjaciółka „sprzątnęła” jej sprzed nosa role Laury w „Doktorze Żywago” i Elizabeth Bennet w „Dumie i uprzedzeniu”, ale Garai nie ma o to żalu. Teraz to ona stanęła przed wielką szansą: gra tytułową bohaterkę w realizowanym właśnie przez BBC miniserialu na podstawie „Emmy”, jednej z najpoczytniejszych powieści Jane Austen.
Aktorka nie przejmuje się, że może być zaszufladkowana jako odtwórczyni ról kostiumowych. W dorobku ma ich już kilka – m.in. w telewizyjnej ekranizacji powieści Karola Dickensa „Nicolas Nickleby” czy serialu „Niesamowita podróż Mary Bryant” o przygodach młodej Brytyjki, która została wysłana do kolonii karnej w Australii i była pierwszą kobietą, której udało się stamtąd zbiec. – To, że występuję w filmach historycznych, nie znaczy, że gram ciągle jeden i ten sam typ postaci – mówi. – Wprost przeciwnie. Zwłaszcza ekranizacje dają możliwość obcowania ze znakomitymi, literackimi tekstami i oferują całą galerię ciekawych bohaterek. Oczywiście, bardzo chciałabym otrzymać propozycję równie interesującej i złożonej roli współczesnej. Romola ma do książek wielki szacunek. Zanim zdecydowała się zostać aktorką, marzyła, że będzie pisarką. Albo co najmniej dziennikarką, jak jej matka. Ukończyła nawet zaocznie literaturę angielską. Włożyła sporo pasji w rolę ekscentrycznej pisarki Angel Deverell, bohaterki kostiumowej opowieści „Angel” (2007) francuskiego mistrza Francois Ozona. Film nie odniósł sukcesu, a ona zebrała za swój występ mieszane recenzje. – Są role, z których osobiście jestem dumna i które wiele wniosły do mojego aktorskiego warsztatu, ale nie spotkały się z przychylnością widzów. Tak było z „Angel” i „Dirty Dancing 2”. W pierwszym przypadku miałam okazję pracować z wyjątkowym artystą i było to dla mnie bardzo ważne doświadczenie. Jeśli chodzi o „Dirty Dancing 2”, spędziłam na planie wiele miłych chwil, przeszłam solidny trening, po którym wyglądałam jak gimnastyczka. Po dniu zdjęciowym czułam wszystkie mięśnie, nawet takie, o których istnieniu nie miałam wcześniej pojęcia – dodaje. Nie jest typem gwiazdy. Nie lubi bywać, nie gości w plotkarskich rubrykach. Mówi o sobie, że jest domatorką. – W moim życiu prywatnym nie ma niczego nadzwyczajnego – twierdzi. Ale ma za sobą dość nietypowe dzieciństwo. Urodziła się w 1982 roku w Hongkongu, gdzie ojciec – bankowiec – był na kontrakcie. Przez jakiś czas mieszkali w Singapurze, w drogim apartamencie obsługiwanym przez oddział służących. Gdy miała dziesięć lat, rodzina wróciła do Anglii i osiadła w Wiltshire. Ma dwójkę starszego rodzeństwa, które rodzice adoptowali, i rodzoną młodszą siostrę. Ojciec aktorki jest synem węgierskiego emigranta – stąd oryginalne nazwisko. „Romola” jest ponoć żeńską wersją Romulusa, imienia jednego z legendarnych założycieli Rzymu. Garai chodziła do szkoły z internatem, potem przeniosła się do Londynu, żeby studiować literaturę, i zamieszkała ze starszą siostrą. W tym czasie otrzymała propozycję zagrania niewielkiej rólki w telewizyjnym filmie „Ostatnia seksbomba” (2000). Długo nie była przekonana, czy chce zostać aktorką. – Nie traktowałam tego poważnie, to był przede wszystkim sposób na zarobienie pieniędzy w wakacje – wspomina. – Dopiero po jakimś czasie zrozumiałam, jak bardzo wymagający jest ten zawód i jak wiele muszę się nauczyć. Dojrzała do decyzji po sukcesie filmu „Nie oddam zamku” (2003). Przerwała studia i postanowiła całkowicie poświęcić się aktorstwu. Wystąpiła m.in. w „Vanity Fair. Targowisku próżności” (2004) obok Reese Whiterspoon, ekranizacji szekspirowskiej sztuki „Jak wam się podoba”, a także w „Scoop. Gorący temat” (2006) Woody’ego Allena. Ma też na koncie kilka udanych występów na scenie – np. jako Kordelia w „Królu Learze” Royal Shakespeare Company oraz jako Nina w „Mewie”. Teraz pracuje m.in. nad rolą Jackie Kennedy w „Flying into Love” o zabójstwie amerykańskiego prezydenta JFK. – Gdzie wyobrażam sobie siebie za 20 lat? Idealnym miejscem byłby National Theater. Zawsze przecież będzie potrzebna jakaś stara kobieta, która wnosi na scenę samowar. To mogłabym być ja... – mówi aktorka z filuternym uśmiechem. Pokuta 9.25 | canal+ | sobota 11.45 | canal+ | ŚRODA Angel 12.55 | canal+ | PONIEDZIAŁEK Daniel Deronda 20.55 | tvp 2 | WTOREK
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL