Biznes

Prokurator w PKP Polskie Linie Kolejowe

Doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez byłe kierownictwo oddziału warszawskiego złożył prezes spółki – ustaliła „Rz”
Mowa o przestępstwie niegospodarności. Dochodzenie prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnym osobom. Oznacza to, że prokuratura bada, czy do niego w ogóle doszło. Na razie nikomu zarzuty nie zostały postawione. Kierownictwo, za rządów którego mogło dojść do przestępstwa, zostało odwołane już w marcu tego roku.
– Teraz po budynku chodzą funkcjonariusze CBA i zadają mnóstwo pytań – mówi jeden z pracowników spółki zajmującej się budową i modernizacją torów. – Po licznych sygnałach m.in. z rynku, o tym, że źle się dzieje, zleciłem kontrolę wewnętrzną. Dla części osób skończyło się to naganami czy odwołaniami ze stanowiska. Wykryliśmy szereg nieprawidłowości typu gospodarczego, które miały miejsce zarówno na etapie organizowania i rozstrzygania przetargów, jak i podczas realizacji inwestycji – mówi „Rz” Zbigniew Szafrański, prezes PKP PLK.
[wyimek]2 mln zł mogą wynieść straty spółki w wyniku niegospodarności poprzedniego kierownictwa[/wyimek] We wszystkich budzących wątpliwości przypadkach spółka mogła stracić od kilkuset tysięcy złotych do 2 mln zł. – Współpraca poprzedniego kierownictwa oddziału warszawskiego z zarządem spółki nie do końca wyglądała tak, jak tego oczekiwaliśmy. To jedna z przyczyn odwołania – mówi prezes Szafrański. – Dodatkowo w trakcie realizacji inwestycji pojawiały się zobowiązania, na które musieliśmy znajdować pieniądze, jak np. 20 mln zł na kolejną ekspertyzę. Jak wyjaśnia, część problemów udało się rozwiązać, np. negocjując niższe stawki lub włączając zadania w zakres realizowanego przez wybraną spółkę projektu.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL