Sądownictwo

Sprawa Kaczmarka umorzona

Według CBA Janusz Kaczmarek wpisał nieprawdziwe dane w siedmiu oświadczeniach majątkowych
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
CBA stwierdziło, że były szef MSWiA podał nieprawdę w oświadczeniu majątkowym
Były minister spraw wewnętrznych i prokurator krajowy Janusz Kaczmarek w siedmiu oświadczeniach majątkowych podał nieprawdziwe dane – stwierdziło CBA i skierowało sprawę do prokuratury. Według biura Kaczmarek o 200 tys. zł zaniżył wartość swoich oszczędności i nie wpisał do dokumentów samochodu żony (w tym czasie mieli wspólnotę majątkową).
Zgodnie z art. 233 kodeksu karnego funkcjonariuszom publicznym za podanie nieprawdy w oświadczeniu grozi do dziesięciu lat więzienia. Okazuje się jednak, że sprawę Kaczmarka śledczy potraktowali inaczej. Cecylia Majchrzak z Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim uznała, że nie ma „ustawowych znamion czynu zabronionego”, i w marcu umorzyła śledztwo. Chociaż nie zakwestionowała faktu, że oświadczenia Kaczmarka były niezgodne z prawdą i uznała, że prokurator jest funkcjonariuszem publicznym.
„Rz” dotarła do uzasadnienia napisanego przez prokurator Majchrzak. Stwierdziła ona, że w takich sprawach nie można pociągnąć do odpowiedzialności karnej prokuratora ani sędziego. Dlaczego? Bo karalności za założenie fałszywego oświadczenia nie przewiduje ustawa o prokuraturze oraz ustroju sądów powszechnych. – Nie bardzo rozumiem to postanowienie, zwłaszcza że kodeks karny w art. 115 wyraźnie wymienia sędziów i prokuratorów jako funkcjonariuszy publicznych – mówi „Rz” Małgorzata Bednarek, szefowa stowarzyszenia prokuratorów Ad Vocem. Poza tym, powołując się na stanowisko Sądu Najwyższego, prokurator Majchrzak pisze, że „znamiona przestępstwa mogą być określone tylko w ustawie”. A pouczenie o karalności wpisane w formularz oświadczenia majątkowego zawarte jest w rozporządzeniu prezydenta z 2003 roku. „Zatem oświadczenie majątkowe składane przez prokuratora (również analogicznie sędziów), jeśli zawiera nieprawdę, nie może prowadzić do rozważania odpowiedzialności karnej” – uznała Cecylia Majchrzak. – W praktyce postanowienie oznacza, że duża grupa, jaką są sędziowie i prokuratorzy, w odróżnieniu od pozostałych funkcjonariuszy publicznych, nie musi się obawiać odpowiedzialności za składanie fałszywych oświadczeń majątkowych – zaznacza Małgorzata Bednarek. – To nie buduje zaufania ani do sądów, ani prokuratur. Jednak Janusz Kaczmarek składał niezgodne z prawdą oświadczenia nie tylko jako prokurator, ale również szef MSWiA. W tym przypadku prokurator Majchrzak uznała, że przestępstwo z art. 233 może być tylko popełnione umyślnie. Kaczmarek zeznał zaś, że wypełniając oświadczenie, za każdym razem korzystał z informacji podawanych mu przez żonę. „Opisany przypadek, jak i inne wskazują na niedbalstwo po stronie Janusza Kaczmarka, ponieważ jako były prokurator i minister powinien wiedzieć, że oświadczenie majątkowe stanowi ważny dokument i jako taki winien być wypełniany z dużą starannością i rzetelnością” – stwierdziła prokurator Majchrzak. Uznała jednak, że „zachowanie J. Kaczmarka należy ocenić jako nieumyślne, a tym samym, że nie dopuścił się on przestępstwa”. Decyzja pani prokurator jest ostateczna. CBA nie może się od niej odwołać.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL