Sport

Kubica znów nie zdobył punktów

Zwycięzca świętuje sukces na torze Nürburgring
AP
Grand Prix Niemiec: Pierwsze zwycięstwo w karierze Australijczyka Marka Webbera z zespołu Red Bull. Robert Kubica był 14.
BMW Sauber nie zachwyciło także przed własną publicznością. Nie tylko Kubica, ale i Nick Heidfeld opuszcza Nürburgring bez punktów. Webber wygrał, choć po drodze musiał odbyć karę za kolizję z Rubensem Barrichello.
Dla Kubicy był to następny weekend pełen problemów. Mimo kolejnych modyfikacji samochodu – nowej wersji dyfuzora, poprawek tylnego i przedniego skrzydła – Polak nie przebrnął nawet przez pierwszą fazę kwalifikacji i do wyścigu ruszał z 16. pola. [srodtytul]Żal Kubicy[/srodtytul]
Start i pierwsze okrążenie były jedynymi jasnymi punktami weekendu na Nürburgringu. Jeszcze na prostej Kubica zyskał kilka pozycji, a po wyprzedzeniu Heidfelda usadowił się na dziesiątym miejscu, pomiędzy Nico Rosbergiem i Fernando Alonso. Punktowana ósemka była zatem w zasięgu ręki – Rosberg ostatecznie zajął świetne, czwarte miejsce, a Alonso był na mecie siódmy. – Sądzę, że mógłbym być w ósemce – mówił Kubica. – W pierwszej fazie wyścigu utrzymywałem tempo Rosberga i Alonso, więc była na to pewna nadzieja. Tak się jednak nie stało. Dramat rozpoczął się po pierwszej wizycie w boksie. – Jadąc za Rosbergiem, zauważyłem, że uzyskuję dobre czasy na twardych oponach – relacjonował po wyścigu Kubica. – Pomyślałem, że to będzie właściwy wybór. Na początku rzeczywiście tak było, ale szybko pojawiły się problemy z ciśnieniem. Biało-granatowy BMW Sauber wyraźnie stracił tempo, a czasy okrążeń spadły aż o dwie sekundy. Zbyt duże ciśnienie nie ułatwiało Polakowi jazdy i wkrótce potem Kubica przepuścił Heidfelda. – To była praca zespołowa – tłumaczył po wyścigu szef zespołu Mario Theissen. – Nick jechał na miękkich oponach i w tej fazie wyścigu był wyraźnie szybszy. Kiedy w końcówce wyścigu do samochodu Kubicy założono z powrotem miękkie opony, na odrabianie strat było już za późno. Polak przejechał metę na 14. pozycji, daleko za punktowaną ósemką. Przez cały weekend, z wyjątkiem pierwszej i ostatniej fazy wyścigu, był wyraźnie wolniejszy od partnera z zespołu. – Wygląda na to, że nasz nowy pakiet poprawek bardziej odpowiada stylowi jazdy Nicka – powiedział Theissen. – Musimy przeanalizować dane i zrozumieć, dlaczego tak się dzieje. [srodtytul]Kolizja Webbera z Barrichello[/srodtytul] Dobrze by było, gdyby projektanci i inżynierowie BMW Sauber wzięli przykład ze sprawnej grupki podopiecznych Adriana Neweya. Jeden z najzdolniejszych konstruktorów w historii Formuły 1 odpowiada za rozwój samochodów Red Bulla, które obecnie są najmocniejsze w stawce. Dobitnie pokazał to Mark Webber, odnosząc swoje pierwsze zwycięstwo w karierze. Australijczyk nie mógł narzekać na brak wrażeń podczas startu. Gdy zgasły czerwone światła i 20 samochodów ruszyło w stronę pierwszego zakrętu, z prawej strony samochodu Webbera nagle pojawił się Rubens Barrichello. Kierowca Red Bulla odbił w prawo i uderzył dość mocno kołem w bok wyścigówki rywala. Doświadczony Brazylijczyk bez problemów opanował samochód i w pierwszy zakręt wjechał na prowadzeniu. Środkiem toru przebijał się Lewis Hamilton korzystający z dodatkowych 80 koni mechanicznych z systemu KERS. Jednak przy dohamowaniu mistrz świata najpierw zawadził prawym tylnym kołem o przednie skrzydło samochodu Webbera, a potem wyleciał na pobocze. Z powiewającymi strzępami rozerwanej opony zjechał spacerowym tempem do boksu, tracąc szansę na zdobycie punktów. Przez pierwszą część wyścigu Webber spokojnie jechał tuż za Barrichello – wiedział, że Brazylijczyk ma na pokładzie dużo mniej paliwa i wcześniej zjedzie na tankowanie. Spokój w kokpicie Red Bulla prysł jednak w mgnieniu oka, kiedy sędziowie nałożyli na Australijczyka karę przejazdu przez boksy za stuknięcie samochodu Barrichello tuż po starcie. Przejazd przez aleję serwisową z zachowaniem ograniczenia prędkości do 100 km/godz. zajmuje na Nürburgringu około 20 sekund i wydawało się, że zwycięstwo wymknęło się Webberowi z rąk. Jednak los uśmiechnął się do Australijczyka. Najpierw pomógł mu Heikki Kovalainen, który po wspaniałym starcie awansował z szóstego miejsca na trzecie i potem wstrzymywał grupkę kierowców, w której jechali Jenson Button, Felipe Massa i Sebastian Vettel. Dzięki temu prowadząca dwójka odskoczyła tak daleko, że nawet po odbyciu kary Webber utrzymał się przed rywalami. [srodtytul]Pogoń za Buttonem[/srodtytul] Barrichello po swoim pierwszym tankowaniu utknął z kolei za Massą, a zadania swojemu podopiecznemu nie ułatwili stratedzy zespołu Brawn. Zarówno Rubens, jak i lider klasyfikacji mistrzostw świata Jenson Button aż trzykrotnie zjawiali się na stanowisku serwisowym po nowe opony i paliwo. Obaj wykorzystali lżejsze samochody do zdobycia drugiego i trzeciego pola startowego. Jednak w wyścigu jeden zjazd do boksu więcej oznaczał, że duet Brawn musiał uznać wyższość nie tylko kierowców Red Bulla, którzy odnieśli drugie z rzędu podwójne zwycięstwo, ale także znaleźli się za Massą i Rosbergiem. Mimo drugiego z rzędu podwójnego zwycięstwa kierowcy Red Bulla nadal tracą sporo punktów do Buttona. Po Grand Prix Niemiec obaj wyprzedzili w punktacji Rubensa Barrichello, ale lider ekipy Brawn wciąż ma w miarę bezpieczną przewagę 21 punktów nad Vettelem i 22,5 nad Webberem. Jednak dominacja Red Bulla w Niemczech pokazuje, że odrobienie strat w drugiej połowie sezonu jest możliwe. Brawn nie zamierza składać broni i na kolejny wyścig szykuje znacznie poprawiony samochód. Pomóc im może także pogoda – za dwa tygodnie na Węgrzech powinno być cieplej, a w takich warunkach samochody Buttona i Barrichello spisują się lepiej. [i]Mikołaj Sokół z Nürburgringu[/i] [ramka][srodtytul]Grand Prix Niemiec[/srodtytul] 1. M. Webber (Australia, Red Bull-Renault) 1:36.43,310; 2. S. Vettel (Niemcy, Red Bull-Renault) strata 9,252; 3. F. Massa (Brazylia, Ferrari) 15,906; 4. N. Rosberg (Niemcy, Williams-Toyota) 21,099; 5. J. Button (W. Brytania, Brawn GP-Mercedes) 23,609; 6. R. Barrichello (Brazylia, Brawn GP-Mercedes) 24,468; 7. F. Alonso (Hiszpania, Renault) 24,888; 8. H. Kovalainen (Finlandia, McLaren-Mercedes) 58,692; 9. T. Glock (Niemcy, Toyota) 1.01,457; 10. N. Heidfeld (Niemcy, BMW-Sauber) 1.01,925;...14. R. Kubica (Polska, BMW Sauber) 1.09,555. [b]Klasyfikacja MŚ kierowców (po 9 z 17 eliminacji):[/b] 1. Button 68 pkt; 2. Vettel 47; 3. Webber 45,5; 4. Barrichello 44; 5. Massa 22; 6. J. Trulli (Włochy, Toyota) 21,5; 7. Rosberg 20,5; 8. Glock 13; 9. Alonso 13; 10. K. Raikkonen (Finlandia, Ferrari) 10; 15. Kubica 2. [b]Konstruktorzy:[/b]1. Brawn GP-Mercedes 112 pkt; 2. Red Bull-Renault 92,5; 3. Toyota 34,5; 4. Ferrari 32; 5. Williams-Toyota 20,5; 6. McLaren-Mercedes 14; 7. Renault 13; 8. BMW-Sauber 8; 9. Toro Rosso-Ferrari 5; 10. Force India 0. [b]Następny wyścig – Grand Prix Węgier na torze Hungaroring (26 lipca).[/b][/ramka] [ramka] [b]Opinia dla "Rz"[/b] [srodtytul] Krzysztof Hołowczyc, kierowca rajdowy Orlen Teamu[/srodtytul] Byłem bardzo ciekawy, co zrobi Red Bull, czy potrafi utrzymać tę formę, którą prezentował choćby w Wielkiej Brytanii. Okazało się, że o zwycięstwach decyduje nie tylko system KERS czy podwójny dyfuzor, ale też wspaniała konstrukcja ich samochodu. Widać to było zwłaszcza po karze pit stopu dla Marka Webbera. Normalnie nie miałby szans na zwycięstwo. Nie popieram takich zachowań na torze, ale nie można na pewno mówić, że Weber zrobił to Hamiltonowi celowo. Tam jest wielka adrenalina i stres, i wiele rzeczy dzieje się odruchowo. Wystarczyło spojrzeć na Webbera, jak się cieszył na mecie. Te okrzyki ocierały się o szaleństwo, a to przecież doświadczony kierowca. Z BMW dzieje się coś dziwnego, czego do końca nie jestem w stanie zrozumieć. Jeżeli Robert w połowie wyścigu jest w stanie wykręcić piąty czas, to znaczy, że ten samochód ma możliwości. Nie rozumiem w takim razie, jak potem bolidy BMW mogą tracić po dwie, trzy sekundy do najlepszych na okrążeniu. Oczywiście my w Polsce czekamy na poprawę formy niemieckiego zespołu, bo to będzie oznaczało lepsze wyniki Roberta. [/ramka] [ramka][srodtytul]Powiedzieli[/srodtytul] [b]Mark Webber, zwycięzca GP Niemiec[/b] To niesamowity dzień. Bardzo chciałem wygrać już na Silverstone, ale tutaj – po zdobyciu wczoraj pole position – wiedziałem już, że mam na to ogromną szansę. Obawiałem się jedynie deszczu, ale przez cały wyścig było sucho. Po starcie zupełnie straciłem Rubensa z oczu. Myślałem, że zjedzie w lewo, więc odbiłem w prawo i go uderzyłem. To nie w moim stylu, ale stało się – i dostałem karę, którą musiałem odrobić. Inżynier mnie uspokajał przez radio i kiedy tylko było to możliwe, jechałem jak najszybciej. Dziękuję zespołowi Red Bulla i wszystkim w Australii, którzy wspierali mnie przez całą karierę. Kilku wątpiło we mnie, ich też pozdrawiam! [b]Sebastian Vettel, Red Bull[/b] Gratulacje dla Marka, dziś był nie do pokonania. Jechał szybciej niż ktokolwiek inny i po prostu zasłużył na to zwycięstwo. Start był bardzo trudny, bo miałem za sobą kilka samochodów z KERS. Ruszałem z czwartego pola, ale już w pierwszym zakręcie poczułem się, jakbym startował gdzieś w środku stawki – tylu miałem rywali wokół siebie. Mógłbym jechać szybciej w pierwszej fazie wyścigu, ale utknąłem za Felipe, który używał swojego „magicznego guziczka” w odpowiednich momentach. Oczywiście, chciałem wygrać przed własną publicznością, ale w kwalifikacjach Mark wykonał lepszą pracę i także dlatego zasłużył na tę wygraną. Fajnie się z nim walczy i już nie mogę się doczekać kolejnych wyścigów. [b]Rubens Barrichello, Brawn GP [/b] Jestem strasznie zły. To był świetny przykład tego, jak przegrać wyścig. Zrobiłem wszystko, co do mnie należało – wjechałem w pierwszy zakręt na prowadzeniu i to jest to, czego potrzebowaliśmy. Potem przez nich [zespół Brawn – przyp. red.] przegrałem wyścig. Jeśli dalej będziemy tak postępować, to stracimy oba tytuły mistrzowskie. To by było straszne. Szczerze mówiąc, chcę wsiąść do samolotu i polecieć do domu już teraz. Nie chcę rozmawiać z nikim z zespołu, bo usłyszę tylko bla, bla, bla... Nie chcę tego słuchać, jestem bardzo zły. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL