Publicystyka

Jak „Wyborcza” szerzy ignorancję

Jan Pospieszalski
Fotorzepa, Darek Golik
Mimo usilnych zabiegów lobbingowych firm farmaceutycznych Ministerstwo Zdrowia oddaliło pomysł refinansowania bardzo drogich szczepień przeciw wirusowi raka szyjki macicy. Uznano, że trudno ocenić ich skuteczność – pisze publicysta
Sławomir Zagórski, publicysta naukowy „Gazety Wyborczej”, [link=http://wyborcza.pl/1,75968,6798684,_Rzeczpospolita__po_stronie_wirusa.html" "target=_blank]z rozbrajającą szczerością przyznaje[/link], że woli siąść do klawiatury, niż przeanalizować argumenty. Zdarza się. Bywają autorzy, którzy przyznają się, iż wolą pisać, niż czytać. Zresztą w jego odpowiedzi widać to wyraźnie, bo szamocze się raczej z własnymi wyobrażeniami niż z tezami zawartymi w moim tekście [link=http://www.rp.pl/artykul/9133,330325_Pospieszalski__Gejowska_ofensywa_przyspiesza.html" "target=_blank]„Gejowska ofensywa przyspiesza”[/link] („Rz”, 7.07.2009).
Wypada więc powtórzyć. Tym, co łączy agresywne środowiska gejowskie i biznes farmaceutyczny, jest wizja ludzkiej seksualności. Jedni poprzez domaganie się specjalnych praw, drudzy, stosując swoisty marketing produktów (antykoncepcja i np. szczepionka przeciw wirusowi raka szyjki macicy) wychodzą z założenia, że ludzie są całkowicie uzależnieni od popędu seksualnego. Nie potrafią nad sobą panować, zdeterminowani zaspokajaniem tej jednej biologicznej potrzeby. [srodtytul] Coraz bardziej sceptyczny Zachód[/srodtytul]
Redaktora Zagórskiego przeraża wizja strasznego wirusa, który w Polsce zabija 2 tysiące kobiet rocznie i „powoduje całą gamę innych chorób”. Ryzyko jest tym większe i perspektywa tym groźniejsza, że można się nim zarazić nie tylko podczas pełnego stosunku seksualnego, ale również podczas pieszczot. Co to za pieszczoty, skoro trzeba odróżnić je od „pełnego” stosunku – Sławomir Zagórski już nie wyjaśnia. [wyimek]W Niemczech zauważono, że zaszczepione kobiety zaczynają lekceważyć kontrolne badania cytologiczne[/wyimek] Nie wyjaśnia też, dlaczego na raka szyjki macicy na Zachodzie się nie umiera. A nie jest to zasługa szczepień. To, że np. krajach skandynawskich problem HPV praktycznie nie istnieje, jest zasługą regularnych badań cytologicznych. Nie szczepionki. Niemcy, które początkowo zachłysnęły się jej dobrodziejstwem, wycofują się z tego bardzo kosztownego programu. Zauważono bowiem, że zaszczepione kobiety zaczynają lekceważyć kontrolne badania cytologiczne. Jeszcze większy sceptycyzm panuje w USA, gdzie szczepionkę – która występuje tam pod nazwą Gardasil – wprowadzono najwcześniej. Mimo najdłuższego okresu stosowania nie tylko nie potwierdzono pełnej skuteczności szczepień, ale odnotowano też liczne skutki uboczne. Oto kilka tytułów amerykańskich i brytyjskich mediów z ostatnich lat: „Zgony związane z lekiem Gardasil” – alarmuje „Daily Telegraph” 29.10.2007. W tekście Tom Fitton, prezes fundacji Judicial Watch, stwierdza: „Raporty o szczepionce to horror”. „Groźny zastrzyk – dwie dziewczyny zmarły po przyjęciu szczepionki” – donosi „Daily Mail” 25.01.2008; „Skuteczność Gardasilu podważona przez ekspertów” – taki tytuł zamieszcza „The Wall Street Journal” 19.08.2008; „Część lekarzy obawia się skutków tak dynamicznej promocji nowych szczepionek, niepopartej silnymi medycznymi dowodami” – ostrzega „The New York Times” 19.08.2008; „Rośnie liczba ofiar Gardasilu” to z „World Net Daily” 30.06.2008; „Oburzenie pośpiechem wprowadzenia szczepień” – informuje „The New York Times” 17.02.2007; „Taktyka tarana producentów szczepionki wywołuje duże obawy” – pisze „Guardian” 26.03.2007. W Internecie można też obejrzeć materiały z amerykańskich stacji telewizyjnych z podobnymi doniesieniami. [srodtytul] Ostrożność Ministerstwa Zdrowia [/srodtytul] Żaden z tych głosów nie został przytoczony przez polskie media, a nasi dziennikarze i celebrytki, zachęcając do szczepień, przypominają agencję PR-owską firm farmaceutycznych. Po Polsce z profilaktycznymi pogadankami krążą lekarze komiwojażerzy, wciskając szczepionkę rodzicom w szkołach, namawiając samorządy i sponsorów do finansowania programu szczepień. Sławomir Zagórski powołuje się na Ministerstwo Zdrowia i ekspertów, którzy zalecają szczepienia. Otóż, mimo usilnych zabiegów lobbingowych ministerstwo oddaliło pomysł refinansowania bardzo drogich szczepień (dawka na jedną osobę kosztuje około 1400 złotych), a Marek Twardowski, wiceminister zdrowia odpowiedzialny za politykę lekową, stwierdził, że nie wiadomo, jak długo ona działa i czy później nie trzeba będzie „doszczepiać” pacjentek, ponieważ „szczepienia w Polsce są od trzech lat, a to za krótko, by ocenić ich skuteczność". Garść tych informacji, właśnie w trosce o kobiety, powinna przytoczyć „Gazeta Wyborcza”. Tyle że najpierw trzeba do nich dotrzeć, przeczytać, a dopiero potem siadać do klawiatury. [i] Autor jest publicystą, muzykiem, aranżerem i kompozytorem, autorem programów radiowych i telewizyjnych. Od 2004 r. prowadzi w TVP 2 program publicystyczny „Warto rozmawiać” [/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL