Budżet i Podatki

Budżet po przejściach

Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier
Rząd znowelizował budżet. Posłowie mają przegłosować zmiany 18 lipca
– To budżet rozsądku i odpowiedzialności za finanse publiczne – zapewnił minister finansów Jacek Rostowski na konferencji po posiedzeniu rządu. W jego opinii nowelizacja została przeprowadzona we właściwym czasie, w momencie gdy kryzys na świecie się ustabilizował i z większym prawdopodobieństwem można przewidzieć jego wpływ na polską gospodarkę.
Rząd urealnił prognozę wzrostu gospodarczego, która została obniżona z 1,7 do 0,2 proc. PKB, oraz dostosował wydatki i dochody do przewidywanych wpływów podatkowych. Nie uniknął też podniesienia poziomu deficytu do zaproponowanych przez resort finansów 27,2 mld zł, czyli o 9 mld zł. [wyimek]163 mld zł wyniosą tegoroczne potrzeby pożyczkowe naszego kraju. Rząd podniósł je o 8 mld zł[/wyimek]
Poza tym podniósł przewidywane wpływy z dywidend o 5,3 mld zł, o 3 mld zł dochody jednostek budżetowych i pozostałe dochody niepodatkowe. – Postanowiliśmy też z uwagi na spodziewane umacnianie złotego w większym stopniu przewalutować środki unijne – wyjaśnił szef resortu finansów. [srodtytul]Problem z podatkami [/srodtytul] Po nowelizacji wydatki budżetu państwa nie powinny być większe niż 300,1 mld zł, łączne dochody budżetu państwa ustalono zaś na poziomie 272,9 mld zł, w tym dochody podatkowe i niepodatkowe mają wynieść 231,1 mld zł oraz środki z Unii Europejskiej i innych źródeł niepodlegające zwrotowi – 41,8 mld zł. – Konieczność nowelizacji budżetu wiąże się ze światowym kryzysem gospodarczym – czytamy w komunikacie po posiedzeniu rządu. – Jego skala jest większa, niż wskazywały na to wcześniejsze prognozy instytucji krajowych i zagranicznych. Jeszcze kilka dni temu także minister finansów szacował ubytki we wpływach podatkowych na kwotę 37 mld zł, w nowelizacji zapisał zaś kwotę 46,6 mld zł. Największych różnic resort spodziewa się we wpływach z VAT i CIT, nieco mniejszych z PIT i akcyzy. W związku z koniecznymi oszczędnościami wydatki zmniejszą się o 21,1 mld zł, w tym 10,6 mld zł w rezerwach celowych. Kolejne 9,7 mld zł zaoszczędzono, przesuwając obowiązek sfinansowania wydatków na infrastrukturę drogową z budżetu państwa na rzecz Krajowego Funduszu Drogowego. – Nowelizacja ustawy o KFD pozwoli na realizację wydatków na budowę dróg przez zaciągnięcie kredytów przez Bank Gospodarstwa Krajowego w międzynarodowych instytucjach finansowych, np. w Europejskim Banku Inwestycyjnym, a także emisję obligacji. Kredyty zostaną spłacone po zakończeniu inwestycji ze środków Unii Europejskiej – wyjaśniono w komunikacie. [srodtytul]Wyższy dług[/srodtytul] Nowelizacja budżetu wiąże się też ze zwiększeniem potrzeb pożyczkowych o 8 mld zł, do 163 mld zł. Poprzednie prognozy pożyczkowe brutto mówiły o kwocie 155 mld. Zmiana wynika m.in. z faktu, że wpływy z prywatyzacji będą o 3,6 mld zł niższe, niż planowano, z kolei ujemne saldo prefinansowania zadań realizowanych z budżetu Unii Europejskiej spadnie do 1,8 miliarda z planowanych ponad 3,7 miliarda. W sumie budżet państwa będzie musiał znaleźć pieniądze na sfinansowanie 48,5 mld zł, z czego 39,9 mld to finansowanie krajowe, a 8,6 mld zł zagraniczne. Część tych potrzeb zostanie pokryta dzięki emisji dziesięcioletnich obligacji denominowanych w dolarze. – Nowelizacja budżetu zbiegła się z emisją papierów o wartości 2 mld dol., co daje dodatkowe 6 mld zł. To pokazuje, że Polska może sobie pozwolić na zwiększanie deficytu, bo ma zapewnione finansowanie – mówi Jarosław Janecki, główny ekonomista Societe Generale. – Pozostaje kwestia ceny - obligacje sprzedano przy oprocentowaniu przewyższającym rentowność amerykańskich papierów o 290 punktów bazowych, to bardzo drogo. Zdaniem ministra Jacka Rostowskiego rozmiary dostosowania budżetu do rzeczywistych wpływów podatkowych byłyby dużo większe, gdyby polska gospodarka nie okazała się tak odporna na skutki kryzysu. Zaraz po przyjęciu nowelizacji przez Sejm resort zacznie przygotowywać przyszłoroczny budżet. [ramka][b]Więcej z VAT[/b] Ministerstwo Finansów chce, by dzięki zmianom w VAT z polskich drógod 2010 r. zniknęły „auta z kratką“. Proponuje więc, by przy zakupie samochodu o masie do 3,5 tony firma mogła odliczyć 60 proc. VAT zawartego w cenie, nie więcej jednak niż 6000 zł. Zawieszone za to ma być prawo do odliczania VAT od paliw dla samochodów osobowych. Nowe przepisy mają obowiązywać czasowo, od początku 2010 r. do końca 2012 r. Resort deklaruje, że jego propozycje mają na celu likwidację absurdu, którego symbolem jest porsche z kratką. Szacuje przy tym, że dzięki zmianom do budżetu może trafić dodatkowe 1,3 mld zł rocznie. [i]—acw, pap[/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL