Społeczeństwo

Zetknęły się z innym światem

Ich rodzice jeszcze jako dzieci tragicznie odczuli skutki awarii elektrowni atomowej w Czarnobylu. Na zdjęciu - ewakuowane po awarii przedszkole w Prypeci
Fotorzepa, Piotr Wittman
Dzieci z Czarnobyla wypoczywają w Jarosławiu. Dla pięćdziesięciorga dzieci to pierwszy wyjazd poza zonę skażoną katastrofą jądrową w kwietniu 1986 roku.
— Są w lekkim szoku, bo pierwszy raz zetknęły się z innym światem — opowiada Mateusz Wójtów, student, który na ochotnika zgłosił się do opieki nad ukraińskimi dziećmi. — Wszystko dla nich jest inne, nowe, wszystko chcą poznać, dotknąć — dodaje.
Niektórzy pierwszy raz jedli na obiad mięso, które na Ukrainie jest zbyt drogie i w ich domach podaje się je tylko z okazji wielkich świąt. Po pierwszym daniu część wstawała od stołu, bo nie wiedzieli, że jest coś takiego jak drugie. Przyjechało ich pięćdziesięcioro w wieku 10-16 lat z Iwankowa i okolicznych wiosek z okolic Czarnobyla. Pobyt zorganizował ks. Marian Boho, proboszcz parafii pw. Bożego Ciała w Jarosławiu w Podkarpackiem, inicjator wielu akcji charytatywnych. — Pochodzą z biednych rodzin z okolic dotkniętych kataklizmem jądrowym. Tę kolonię pewnie zapamiętają do końca życia — mówi proboszcz.
Dziękuje burmistrzowi Jarosławia i wielu innym instytucjom, które pomogły w zorganizowaniu kolonii dla ukraińskich dzieci. W Jarosławiu są od trzech dni. Mają już za sobą wycieczkę do Łańcuta, na miejscu mogą korzystać z ośrodka rekreacyjnego, z bezpłatnego Internetu. Niektórzy przyjechali z jednym bagażem - małą reklamówką. — Wiele z nich to sieroty lub półsieroty. Ich rodzice jeszcze jako dzieci tragicznie odczuli skutki awarii elektrowni atomowej w Czarnobylu — opowiada Raisa Muroszko, emerytowana nauczycielka, która przyjechała z ukraińskimi dziećmi. Chętnych na wyjazd było bardzo dużo, ale nie wszystkie mogły. Jedna z dziewczynek, sierota, w ostatniej chwili musiała zrezygnować, by opiekować się młodszym rodzeństwem, gdy babcia się rozchorowała. — Iwankowo to licząca 6 tysięcy mieszkańców miejscowość znajdująca się w trzeciej strefie skażenia radioaktywnego. Po katastrofie czarnobylskiej wiele ludzi wyjechało, ale z czasem wrócili do swoich domów. Na własną odpowiedzialność — opowiadają Anna Koniecka i Władysław Borowiec, rzeszowscy dziennikarze, którzy byli inspiratorami przyjazdu ukraińskich dzieci na kolonię do Jarosławia. Oboje wielokrotnie odwiedzali okolice Czarnobyla. — W tym rejonie nie można zbierać grzybów, jagód, ani polować. Z uwagi na skażenie gleby zamknięto jedyną fabrykę, przerabiającą miejscowy len. Na bazarach wciąż kontroluje się stopień skażenia sprzedawanej żywności i produktów rolnych — opowiadają dziennikarze. Ludzie dalej umierają. Koniecka z Borowcem wspominają, że podczas ostatniego pobytu w kwietniu zdarzało się, iż w miasteczku były cztery pogrzeby dziennie. [ramka] Dzieci będą przebywać w Jarosławiu przez trzy tygodnie. Mają zapewnione noclegi, wyżywienie. Organizatorzy chcą im jednak pokazać Polskę oraz zaopatrzyć na drogę powrotną w drobne upominki, odzież, przybory szkolne. Apelują o wsparcie finansowe. Nr konta: Bank Spółdzielczy w Jarosławiu 37909600042001000948490001 z dopiskiem: Dzieciom Czarnobyla. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita OnLine

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL