Długu można się pozbyć także po wyroku

Fotorzepa, Seweryn Sołtys
O tym, co kwestionuje wnoszący apelację, nie decyduje podana w niej wartość przedmiotu, ale wskazane konkretne żądania
[b]Tak wynika z wyroku Sąd Najwyższego z 16 czerwca 2009 r. (sygn. V CSK 474/08)[/b]. Spór, którego dotyczy ten werdykt, ma swe źródła w umowach z pierwszej połowy lat 90. zawartych między Klubem Sportowym Ślęza a Wojciechem M. i Bogdanem M. prowadzącymi spółkę cywilną. Umowy przewidywały m.in., że w zamian za dotowanie transferów zawodników do sekcji piłki nożnej klubu wspólnikom będzie się należał udział w przychodzie z odsprzedaży zawodnika pozyskanego dzięki dotowanemu transferowi. Były także umowy o sponsorowanie i współnazewnictwo pierwszej drużyny sekcji piłki nożnej.Na tle rozliczeń z tych umów doszło do sporów. W wyniku pięciu pozwów wniesionych przez sponsorów przeciwko klubowi zapadło pięć wyroków zasądzających na ich rzecz znaczne kwoty. Sprawy te docierały nawet na wokandę Sądu Najwyższego. Po ich zakończeniu Wojciech M. i Bogdan M. uzyskali klauzule wykonawcze pozwalające na przymusowe ściągnięcie zasądzonych kwot – w drodze egzekucji...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL