Nieruchomości

Bo to takie ładne osiedle...

Na osiedlu, wbrew pierwotnym planom, powstały wysokie budynki wielorodzinne
Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Miało być kameralnie, ale za pieniądze miasto zmieniło plany zagospodarowania
Domy przy ul. Reymonta w Otwocku nasi czytelnicy kupowali w przekonaniu, że będą mieszkać na zielonym, kameralnym osiedlu. Potem okazało się, że deweloper zagęścił inwestycję kolejnymi budynkami. A część projektów wyszła spod ręki... osoby bez uprawnień. Sprawa trafiła do prokuratury.
A miało być tak pięknie: niskie domy na wydmowym, zalesionym gruncie, w otulinie Mazowieckiego Parku Krajobrazowego. Około 6,5 hektara terenu, zwanego Wioską Szwajcarską, Otwock przejął w ramach komunalizacji. Dziesięć lat temu radni uchwalili dla tych gruntów miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Dokument dopuszczał tu wyłącznie niską zabudowę. Na terenie Wioski Szwajcarskiej mogły powstawać domy jednorodzinne i dwukondygnacyjne budynki wielorodzinne z lokalami przekraczającymi 80 mkw.
– Wszystko wyglądało imponująco. Sprawdziliśmy obowiązujący od 1999 roku plan zagospodarowania, obejrzeliśmy przepiękny teren. Byliśmy zauroczeni, dlatego podpisaliśmy umowę przedwstępną z deweloperem – opowiada jedna z mieszkanek osiedla (nazwisko do wiadomości redakcji). [srodtytul]Zmiana za pieniądze[/srodtytul] Osiedle na terenie Wioski Szwajcarskiej stawiała firma Novum z Kalisza. Deweloper kupił ziemię w 2001 roku, startując w przetargu. Był jedynym oferentem. Za ziemię zapłacił 3,5 mln zł. – Parę miesięcy po transakcji deweloper zwrócił się do zarządu Otwocka z prośbą o zmianę planu zagospodarowania, pod rządami którego sprzedawał nam domy w pierwszym etapie osiedla – opowiada klientka Novum. I pokazuje dokument, w którym deweloper pisze o swoich planach: na terenie Wioski chciałby zmniejszyć teren zieleni biologicznie czynnej i wybudować wyższe budynki. Chciał też stawiać szeregówki i bliźniaki. Domy miałyby powstawać na mniejszych działkach. Deweloper prosił o pilne rozpatrzenie wniosku, uzasadniając, że zaczął już wznosić pierwsze budynki. Deklarował też chęć przekazania darowizny na rzecz gminy. O te pieniądze w kwietniu 2002 roku upomnieli się wiceprezydent miasta i inspektor wydziału architektury w otwockim ratuszu. Jak wynika z urzędowego pisma, poinformowali oni spółkę Novum o przystąpieniu do zmian w planie zagospodarowania, prosząc o wpłatę zadeklarowanej wcześniej kwoty. Z prokuratorskich ustaleń wynika, że na konto gminy 21 maja 2002 roku wpłynęło 20 tys. zł tytułem „darowizny na wykonanie planu (...) dotyczącego terenu Wioski Szwajcarskiej”. Kto ustalił kwotę darowizny? Czy miasto miało oficjalny cennik za prace nad planami? „Na powyższe pytania odpowiedź będzie możliwa w późniejszym terminie ze względu na dużą rotację pracowników (...) i sezon urlopowy” – czytamy w odpowiedzi z otwockiego ratusza. Pytania zadaliśmy Oldze Osiak-Targowskiej, pełnomocnikowi prezydenta Otwocka ds. kontaktu z mediami, ale pod odpowiedziami nikt się nie podpisał. Pani rzecznik nie była w stanie podać nazwiska osoby autoryzującej lakoniczne odpowiedzi. Powiedziała nam też, że pytania o deweloperskie płatności są... pomówieniem. Równie mało do powiedzenia w sprawie darowizny ma też deweloper – dziś Novum Management. – Nic nie wiemy o darowiźnie – pod tą odpowiedzią do redakcji, wysłaną z kaliskiej firmy, także nikt się nie podpisał. Czy deweloper albo miasto informowali nabywców mieszkań o zmianach w planie? Na takie pytanie urzędnicy z Otwocka odpowiadają, że... miasto dba o interesy mieszkańców, dlatego działa zgodnie z ustawą o zagospodarowaniu przestrzennym. Deweloper zaś uznał, że taka informacja należała się właścicielom nieruchomości, a przyszli nabywcy mieszkań, podpisujący umowy przedwstępne, jeszcze nimi nie byli. [srodtytul]Projektant bez uprawnień[/srodtytul] Sprawa kontrowersyjnej inwestycji trafiła do prokuratury. Nabywcy mieszkań podnosili, że prezydent miasta i starosta otwocki, który wydawał pozwolenia na budowę domów i mieszkań przy ul. Reymonta, przekroczyli swoje uprawnienia, działając na szkodę interesu społecznego. Spółce Novum klienci zarzucili niekorzystne rozporządzenie ich mieniem. – Sprzedawano nam jeden produkt, a dostaliśmy zupełnie inny, niż deklarowano. Jeśli to nie jest nadużycie, to co nim jest? – zastanawia się nasza czytelniczka. Nabywcy kwestionowali też zmiany w planie w zamian za darowiznę na rzecz miasta. Prokuratura nie dopatrzyła się jednak naruszenia prawa. Prokurator Waldemar Bastecki z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w uzasadnieniu umorzenia postępowania pisze m.in., że... według składających zeznania urzędników... „osiedle Wioska Szwajcarska należy do bardzo ładnych osiedli”. Wątek estetycznej oceny inwestycji pojawia się w prokuratorskim piśmie wielokrotnie. Podczas prokuratorskiego postępowania okazało się, że projektantka osiedla (nazwisko do wiadomości redakcji) nie ma uprawnień do projektowania budynków wielorodzinnych o powierzchni powyżej 1 tys. metrów sześciennych. W tym także prokurator nie dopatrzył się przestępstwa. Uznał, że projektantka nie miała wprawdzie uprawnień, ale... ma umiejętności i chce podjąć uzupełniające studia. A poza tym formalny brak uprawnień... nie wyrządził nikomu szkody majątkowej. Dziś okazuje się, że nawet starostwo w Otwocku, które wydawało pozwolenie na budowę, nie wiedziało, że część budynków projektuje osoba bez uprawnień. – Projektantka wykazała się stosownymi dokumentami – utrzymuje Jacek Hajdacki, rzecznik starostwa w Otwocku. Mieszkańcy na decyzję prokuratury złożyli zażalenie. – Mają do tego prawo. O tym, kto ma rację, rozstrzygnie sąd – mówi krótko Jarosław Onyszczuk, zastępca prokuratora okręgowego Warszawa-Praga. Mieszkańcy o pomoc poprosili też Główny Urząd Nadzoru Budowlanego. Ten zwrócił się do wojewody o zbadanie sprawy. – Zgodnie z przepisami wojewoda nie może w tym przypadku wszcząć postępowania administracyjnego na wniosek mieszkańców osiedla, bo nie byli oni stroną postępowania – tłumaczy Robert Mościcki, dyrektor Wydziału Infrastruktury w Mazowieckim Urzędzie Wojewódzkim. – Mieszkańcy mieli podpisane z deweloperem umowy cywilnoprawne, których rozpatrywanie nie leży w gestii wojewody. Nie jest też jego rolą sprawdzanie zapisów planu zagospodarowania, bo gmina ma prawo je i uchwalać, i zmieniać – dodaje. Wątpliwości dyrektora wzbudza informacja o projektowaniu osiedla przez osobę bez uprawnień. Obiecał to wyjaśnić.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL