W sądzie i urzędzie

Przedsiębiorca nie jest bezbronny wobec urzędów

Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Gdy jesteśmy niezadowoleni z decyzji wydanej przez urzędników, możemy się od niej odwołać do wyższej instancji, a gdy to nie przyniesie skutku – złożyć skargę do sądu
Błędne decyzje urzędów mogą bardzo zaszkodzić firmom, a nawet spowodować ich upadek i wielkie straty majątkowe. Toteż przedsiębiorcy, zwłaszcza prowadzący niewielkie firmy bez własnej obsługi prawnej, powinni wiedzieć, jak mogą się skutecznie bronić. Naruszenie wymogów proceduralnych może bowiem spowodować, że nawet mając merytorycznie rację, w ostatecznym efekcie sprawę przegramy.
[srodtytul]Różne ustawy, rozmaite terminy[/srodtytul] Decyzje, postanowienia i inne akty administracyjne są wydawane – i zaskarżane – na podstawie różnych ustaw. Wymogi formalne określają głównie: [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=C1B7A9AFD64A766CD08B97C3CA8FFA83?id=133093]kodeks postępowania administracyjnego[/link], [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=F39E329D5F367C4DDA544AF1BF0AC7BE?id=133014]kodeks spółek handlowych[/link], [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=14962971BD829B04F33A1DE032317EE7?id=176376]ordynacja podatkowa[/link], [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=DD7C1C86A6D118101EAAF292C643B8C6?id=179915]ustawa o postępowaniu egzekucyjnym w administracji[/link], ustawy samorządowe, a na etapie postępowania sądowego – [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=815F7122BC0EDD2300256FDDE40BA0BF?id=166934]prawo o ustroju sądów administracyjnych[/link] oraz [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=3A0C1C8B940364C221E270EA71E84702?id=166935]prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi[/link] (ppsa).
Postępowania administracyjne i sądowe są dwuinstancyjne. Od decyzji organów samorządu można się w terminie 14 dni odwołać (za pośrednictwem urzędu, który ją wydał) do samorządowego kolegium odwoławczego. Ale np. od decyzji starosty powiatu w sprawach, w których wykonuje on zadania zlecone administracji rządowej (np. wydawanie koncesji) – do wojewody. Od decyzji wojewody odwołujemy się do właściwego ministra. Od orzeczenia ministra, wydanego w I instancji, przysługuje wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy. Jeżeli zaś nie zgadzamy się np. z uchwałą rady miasta, należy w ciągu 30 dni wezwać radę do usunięcia naruszenia prawa. Procedura jest więc bardzo różna. Różne są także terminy. Dlatego w każdym rozstrzygnięciu administracyjnym powinny się znaleźć pouczenie o środku odwoławczym w konkretnej sprawie oraz termin na jego wniesienie. [srodtytul]Wszystko można podważyć[/srodtytul] Gdy odwołanie nie odnosi skutku, możemy złożyć skargę do właściwego terytorialnie (w zależności od miejsca zamieszkania lub siedziby firmy) wojewódzkiego sądu administracyjnego. Podobnie, gdy rada gminy, miasta czy powiatu nie reaguje na wezwanie do usunięcia naruszenia prawa albo podtrzymuje dotychczasowe stanowisko. Jeżeli natomiast milczy urząd, składamy do WSA skargę na bezczynność. Skargę do WSA może także wnieść prokurator, rzecznik praw obywatelskich oraz organizacje społeczne (np. stowarzyszenia). Skargę wnosi się w terminie 30 dni od dnia doręczenia rozstrzygnięcia w sprawie za pośrednictwem urzędu, który je wydał. Zaskarżać można także akty organów jednostek samorządu terytorialnego oraz akty nadzoru (np. wojewody) nad ich działalnością. Dotyczy to również pisemnych interpretacji przepisów prawa podatkowego wydawanych w indywidualnych sprawach. Niedotrzymanie terminu może spowodować nieodwracalne skutki faktyczne i poważne straty finansowe. Skargi wniesionej po terminie, nawet najbardziej zasadnej, sąd w ogóle nie rozpatruje. Istnieje wprawdzie możliwość przywrócenia terminu (na wniosek skarżącego), ale następuje to wyjątkowo. Trzeba wtedy udowodnić, że nie ponosi się za to winy. Skargę można wnieść po wyczerpaniu środków zaskarżenia, które zależą od rodzaju sprawy. Jest to więc taka sytuacja, w której nie przysługuje już żaden środek zaskarżenia, jak zażalenie, odwołanie, wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy czy wezwanie do usunięcia naruszenia prawa. Można także korzystać ze skargi na bezczynność. Organ, którego działanie lub bezczynność zaskarżono, powinien przekazać sądowi skargę wraz z aktami i odpowiedzią na skargę w ciągu 30 dni. Jeżeli tego nie uczyni, sąd może ukarać go grzywną – ale tylko na wniosek skarżącego. Może także, również na żądanie skarżącego, rozpoznać sprawę jedynie na podstawie odpisu skargi, gdy przedstawiony w niej stan faktyczny i prawny nie budzi uzasadnionych wątpliwości. [srodtytul]Bez opłaty nie ma sprawy[/srodtytul] Samo wniesienie skargi do sądu administracyjnego nie wstrzymuje wykonalności decyzji. Może ją jedynie wstrzymać, na wniosek skarżącego albo z urzędu, sam organ albo sąd. Stosuje się to, gdy zachodzi niebezpieczeństwo wyrządzenia znacznej szkody lub spowodowania trudnych do odwrócenia skutków. Np. kiedy egzekucja decyzji podatkowej zrujnuje podatnika. Takich przykładów, niestety, nie brakuje. W skardze trzeba podać wartość przedmiotu zaskarżenia i wnieść opłatę sądową. Bez tego sąd odrzuci skargę. Płacić trzeba już w momencie wniesienia pisma. Gdy nie zostanie ono należycie opłacone, sąd pozostawi je bez rozpoznania albo odrzuci. Można także napisać wniosek o zwolnienie z kosztów sądowych. Wtedy nie ma obowiązku wnoszenia opłat. Na wniosek, złożony przed wszczęciem postępowania, przyznawane jest też prawo pomocy obejmujące zwolnienie od kosztów sądowych oraz ustanowienie adwokata, radcy prawnego, doradcy podatkowego lub rzecznika patentowego. Przed WSA można bowiem działać albo osobiście, albo ustanowić pełnomocnika. Stawiennictwo stron lub ich pełnomocników na rozprawie jest nieobowiązkowe, ale ich nieobecność nie wstrzymuje rozpoznania sprawy. W trakcie jej rozpoznawania można złożyć wniosek o jej odroczenie lub o zawieszenie postępowania z uzasadnionych przyczyn. Na wniosek skarżącego lub organu złożony przed wszczęciem rozprawy, a także – mimo braku takiego wniosku – może być wszczęte postępowanie mediacyjne. Instytucja ta nie przyjęła się jednak i w 2008 r. było tylko 36 takich spraw. [srodtytul]Długie czekanie w NSA[/srodtytul] W razie nieuwzględnienia skargi przez WSA pozostaje jeszcze skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Trzeba wtedy, w ciągu siedmiu dni od dnia ogłoszenia wyroku lub doręczenia sentencji wyroku, wystąpić do WSA o sporządzenie pisemnego uzasadnienia orzeczenia. Skargę kasacyjną można wnieść w ciągu 30 dni od doręczenia odpisu orzeczenia wraz z uzasadnieniem. W 2008 r. NSA miał do rozpatrzenia 18 tys. skarg kasacyjnych, z których załatwił około 9,4 tys. Na rozpoznanie skargi kasacyjnej przez NSA trzeba obecnie czekać około półtora roku. [ramka][b]Jak uniknąć błędów[/b] Skarga kasacyjna to pismo, przy sporządzeniu którego najłatwiej o błąd. Jest to środek mocno sformalizowany. Składa się ją do NSA za pośrednictwem WSA, który wydał wyrok, i musi być sporządzona przez profesjonalnego pełnomocnika. W odróżnieniu od WSA, który nie jest związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną, NSA rozpatruje sprawę wyłącznie w granicach skargi kasacyjnej. Odnosi się więc tylko do tego, co skarżący w niej napisze. Trzeba na to zwracać szczególną uwagę, ponieważ niejednokrotnie NSA oddala skargę kasacyjną tylko ze względu na niewłaściwe sformułowanie zarzutów. Nie wolno się w niej powoływać na przepisy k.p.a., lecz wyłącznie na przepisy ppsa. Skarga musi też dotyczyć ewentualnych uchybień sądu I instancji, a nie wytykać błędy organowi administracji – o czym skarżący często zapominają. NSA orzeka także o kosztach postępowania i o tym, czy przysługują one organowi czy skarżącemu. Wyroki NSA są prawomocne, ale w razie uchylenia orzeczenia WSA sprawa wraca do sądu I instancji do ponownego rozpoznania.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL