Polityka

Olechowski rzuca Platformę i Tuska

Andrzej Olechowski zakładał Platformę Obywatelską m.in. z Donaldem Tuskiem. Dzisiaj razem z byłym politykiem tej partii Pawłem Piskorskim mogą stworzyć dla PO konkurencję. Na zdjęciu politycy po konwencji krajowej Platformy w czerwcu 2003 roku
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Odejście założyciela Platformy. Zarzuca on PO zatracenie programu, cynizm i upartyjnienie państwa. Czy dołączy do Pawła Piskorskiego?
[b][link=http://www.rp.pl/artykul/16,328355_List_Andrzeja_Olechowskiego_do_Donalda_Tuska.html]Cały list Olechowskiego do Tuska[/link][/b]
Andrzej Olechowski opuścił wczoraj partię. Powody wyliczył w specjalnym liście do premiera Donalda Tuska. Były szef MSZ skarży się w nim, że Platforma stała się partią władzy i odeszła bardzo daleko od swoich obywatelskich ideałów. Zarzuca też jej „ukąszenie ideą IV RP”, akceptację dla obsesji rozliczeń PRL i porzucenie planów reformy podatków. – To list człowieka rozczarowanego. Każdy ma jednak prawo do wybrania swej własnej drogi – skomentował odejście Olechowskiego Tusk. – Niektóre sformułowania można potraktować jako nieadekwatne do stanu rzeczy i zabawne.
Olechowski nie chciał rozmawiać o rozstaniu z PO. – Wszystko napisałem w liście – mówi „Rz”. – Dziwię się, że Andrzej podjął tę decyzję tak późno. Jego członkostwo w PO od dawna było fikcją – mówi Maciej Płażyński, trzeci ze współzałożycieli partii, obecnie poseł niezależny. Jego zdaniem Donald Tusk z Grzegorzem Schetyną „wypchnęli” Olechowskiego z Platformy, bo nie należał do ich najbardziej zaufanych ludzi. Jaką drogę obierze Olechowski? – Posłuży Pawłowi Piskorskiemu za taran, który wprowadzi na polską scenę polityczną nową partię – przewiduje Jarosław Gowin, poseł PO. – Bardzo dobrze, że polityk takiego formatu jak Andrzej Olechowski chce wrócić do gry. Gdyby chciał do nas przystąpić, przyjmiemy go z otwartymi ramionami – mówi „Rz” Piskorski, przewodniczący Stronnictwa Demokratycznego. Nie wyklucza, że zostanie on kandydatem tego ugrupowania na prezydenta. – Byłby idealny. Dużo lepszy niż Donald Tusk czy Lech Kaczyński, którzy się do sprawowania tej funkcji nie nadają – uważa. Politycy PO nie obawiają się jednak SD. – Dobra konkurencja tylko mobilizuje. Nie sądzę, żeby taka inicjatywa mogła nam zagrozić – mówi wiceszef Klubu PO Waldy Dzikowski. Działacze PiS i SLD twierdzą jednak, że Piskorski z Olechowskim odbiorą PO część elektoratu. – Niech opozycja się tak nie cieszy, bo może się rozczarować – odpowiada Dzikowski. Jego zdaniem wspólny projekt tych dwóch polityków może być zagrożeniem głównie dla lewicy. Przed lekceważeniem inicjatyw Piskorskiego przestrzega prof. Wawrzyniec Konarski, politolog ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. – Widać, że Piskorski jest bardzo zdeterminowany, by jego inicjatywa odniosła sukces. Pała też chęcią zemsty na Platformie – mówi Konarski. Dodaje jednak, że akurat w wypadku Olechowskiego Piskorski może się rozczarować. – Olechowski nigdy nie był typem twardego gracza. Wiele razy wycofywał się z polityki, czym rozczarowywał swoich zwolenników. Zobaczymy, czy tym razem wystarczy mu determinacji – tłumaczy. Tymczasem już dziś Stronnictwo Demokratyczne może zyskać swoich przedstawicieli w Sejmie. Do ugrupowania Piskorskiego mają oficjalnie przystąpić posłowie z Demokratycznego Koła Poselskiego (Bogdan Lis, Marian Filar i Jan Widacki). [ramka][srodtytul]Co Andrzej Olechowski napisał wczoraj do premiera Donalda Tuska[/srodtytul] Opuścił Platformę Obywatelską dlatego, że: ? „zatraciła swój programowy charakter [...] Z narastającym rozgoryczeniem obserwowałem metamorfozy programowe PO [...] Dewastacji dopełniło podporządkowanie wysiłku programowego grze politycznej, konkurencji z PiS-em”. ? „straciła ona spójność. Współtworząc naszą platformę, obiecywałem publicznie, iż zgromadzi się na niej „wspólnota zwarta, skupiona wokół łączących ją idei i celów programowych, a nie zgromadzenie od Sasa do lasa czy sprytne joint venture zawiązane w celu zdobycia wpływów i władzy”. [...] Nie tylko mną wstrząsnęło zaproszenie do grona kandydatów do PE pana Mariana Krzaklewskiego [...]. A to tylko jedna z wielu osób, których poglądy i dorobek polityczny wprowadziły do PO chaos, pozbawiły ją w moich oczach wiarygodności. Nadały jej też rys cynizmu”. ? „stała się partią władzy. Budując ją, zapewnialiśmy Polaków, że będzie się różnić od innych partii, które „są jak korporacje – rozgałęzione przedsiębiorstwa z udziałami we wszystkich dziedzinach życia społecznego i gospodarczego. Zajmują się gruntowaniem wpływów i zarządzaniem układem interesów na wszystkich szczeblach władzy – od samorządu dzielnicy do Senatu –[...]”. Czy moglibyśmy dzisiaj inaczej opisać PO? [...] PO dołączyła do niesławnego grona poprzedniczek upartyjniających państwo, gmatwających interes prywatny z publicznym i bezwstydnie rozbudowujących nomenklaturę”. ? „nie uda mi się też zmienić [PO – red.] Oceny i propozycje [...] nie zdają się na nic. [...] Krytyka i postulaty zmian interpretowane są jako przejawy osobistych ambicji, chęć podważenia autorytetu kierownictwa”. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL