Polityka

Rywal Rostowskiego

W PO mówi się, że Zbigniew Chlebowski na spotkaniach, w których uczestniczy Jacek Rostowski, stara się wykazać, że jest lepiej przygotowany od ministra finansów
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Czy szef Klubu PO rywalizuje z ministrem, bo chce zająć jego miejsce
Podczas debaty nad wnioskiem o wotum nieufności dla ministra finansów w imieniu Platformy Obywatelskiej Jacka Rostowskiego bronił szef Komisji Finansów Zbigniew Chlebowski. Jak? Krytykując PiS za polityczne działania i za to, że po raz drugi domaga się odwołania ministra. – Wtedy nie mieliście racji, mam nadzieję, że teraz też się mylicie – zaznaczył na koniec.
Tajemnicą poliszynela w PO jest to, że Chlebowski i Rostowski toczą ze sobą polityczną wojnę. Do próby sił doszło w ubiegłym tygodniu podczas głosowania nad ustawą medialną. Chlebowski, który pracował nad założeniami do projektu, zamierzał zmobilizować posłów, by odrzucili senackie poprawki. Te powstały z inicjatywy ministra finansów. Rostowski uznał, że nie stać państwa na zagwarantowanie mediom publicznym ok. 900 mln zł rocznie.
– Chlebowski miał nadzieję, że rząd przystanie na wariant ustawy, który on popierał, i że dzięki temu utrze nosa Rostowskiemu – mówi polityk z otoczenia premiera. Szef Klubu PO tę potyczkę przegrał. Ale nie chodzi tylko o merytoryczne spory. Posłowie Platformy przypominają, że to Chlebowski chciał objąć resort finansów. – Na każdym spotkaniu, na którym jest i Rostowski, i Chlebowski, szef klubu stara się wykazać, że jest lepiej przygotowany, np. poprawia kwoty, które Rostowski podaje – zdradza polityk z otoczenia Donalda Tuska. Posłowie z Komisji Finansów o tym sporze rozmawiają niechętnie. – Rywalizacja między politykami jest czymś normalnym – ucina Krystyna Skowrońska (PO), wiceszefowa Komisji Finansów. Na razie pozycja Rostowskiego wydaje się niezagrożona. Ale szala zwycięstwa może się przechylić na stronę Chlebowskiego. Minister finansów nie jest członkiem PO, nie będzie miał politycznego wsparcia w trudnej chwili. – Co prawda ostatnie głosowanie nad wotum nieufności pokazało, że ma on w Sejmie poparcie. Ale w szeregach PO entuzjazmu nie było widać– mówi poseł Jan Łopata (PSL). W dodatku w nieoficjalnych rozmowach część polityków Platformy przyznaje, że Rostowski zaczyna być dla nich obciążeniem. Wprost mówi o tym opozycja. – To, że PO ma kłopot z ministrem Rostowskim, widać gołym okiem – ocenia Beata Szydło (PiS) z Komisji Finansów. – Na nasze posiedzenia minister przysyła urzędników, którzy często są nieprzygotowani. Mam wrażenie, że minister finansów nie bardzo interesuje się pracą podwładnych – dodaje Stanisław Stec (SLD). Pojawiają się też informacje, że również w oczach premiera pozycja Rostowskiego słabnie. Szef rządu zaczyna się przyglądać jego działaniom. Zdaniem posłów o losie szefa resortu finansów zdecyduje to, czy nie popełni błędów przy opracowywaniu nowelizacji tegorocznego i przygotowywaniu projektu przyszłorocznego budżetu. Błąd może go kosztować stanowisko.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL