Biznes

Bimber zalewa polski rynek wódki

Likwidacja rozlewni bimbru
Fotorzepa, MW Michał Walczak
Producentom wódki rośnie nielegalny konkurent. Wydatki na alkohol z szarej strefy mogą przekroczyć w tym roku 2 mld zł
Branża spirytusowa szacuje, że obecnie niemal co dziesiąta złotówka wydawana w Polsce na mocne alkohole trafia do nielegalnych wytwórni. W sumie jest to ok. 1,3 mld zł rocznie. Jednak zjawisko przybiera na sile. – Jeżeli w najbliższych miesiącach działania służb odpowiedzialnych za zwalczanie przemytu i podróbek nie będą bardziej intensywne, w tym roku udział szarej strefy w w polskim rynku alkoholi może się zwiększyć nawet do 20 procent – szacuje Leszek Wiwała, prezes Polskiego Przemysłu Spirytusowego.
Zainteresowanie nielegalną wódką to efekt podwyżki akcyzy o 9 proc., która weszła w życie 1 stycznia 2009 r. Od tamtej pory wódka zdrożała w Polsce średnio o 10 proc. – Wzrost cen miał szczególne znaczenie dla tych, którzy kupują najtańsze alkohole. To właśnie oni najczęściej decydują się na zakup alkoholu z nielegalnych źródeł – zaznacza Wiwała. Efekty podwyżki cen i rosnącego zainteresowania nielegalnym alkoholem już widać – w I kwartale sprzedaż wyrobów spirytusowych zmniejszyła się w Polsce o ponad 28 proc.
Celnicy potwierdzają, że ponownie ruszył mrówczany przemyt na granicy. – Po kilku latach spokoju znów mamy więcej kontrabandy. To jeszcze nie hektolitry, ale z pewnością ilości handlowe – mówi Marzena Siemieniuk, rzecznik Izby Celnej w Białej Podlaskiej. Ryszard Chudy, zastępca dyrektora Izby Celnej w Olsztynie, wyjaśnia, że podobnie jest na granicy z Rosją, gdzie wódka transportowana jest w pojemnikach spryskiwaczy samochodowych i w butelkach po napojach. Do Polski trafiają także chemikalia, np. rozpuszczalniki, które po oczyszczeniu w nielegalnych fabrykach są sprzedawane jako wódka. W zeszłym tygodniu połączone siły CBŚ, Straży Granicznej i Służby Celnej ujawniły ogromną fabrykę fałszywych wódek z oddziałami w Katowicach, magazynem w Chorzowie i profesjonalną oczyszczalnią i rozlewnią w Rudzie Śląskiej. Na przetworzenie czekało w plastikowych zbiornikach prawie 20 tys. skażonego spirytusu. – Obok fachowo urządzonej linii technologicznej do uszlachetniania surowca zmagazynowano butelki z nalepkami znanych marek, sfałszowane znaki akcyzy, nawet hologramy – mówi Aldona Węgrzynowicz, rzecznik Izby Celnej w Katowicach. Wzdłuż południowej granicy trefny alkohol rozlewa się w butelki czeskich marek i oferuje jako oryginały przywiezione właśnie z zagranicy. Przestępcy proponują klientom także tanią wódkę „weselną”.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL