Pierwszy ułan Rzeczypospolitej

Z lewej obok marszałka Bolesław Wieniawa-Długoszowski
Muzeum Wojska Polskiego
„Był jednym z najmilszych anachronizmów w XX wieku – pisał o nim Stanisław Cat-Mackiewicz. Coś z beztroskiego ułana, cygana, szlachcica”: Bolesław Wieniawa-Długoszowski.
Adiutant i przyjaciel Józefa Piłsudskiego, towarzysz zabaw poetów Skamandra, birbant, pojedynkowicz, ulubieniec Warszawy. Z wykształcenia lekarz, erudyta, tłumacz Baudelaire’a (ciekawe, że autora „Kwiatów zła” tłumaczył także Kazimierz Sosnkowski), dyplomata, polityk, generał. Pierwszy ułan II Rzeczypospolitej.Ale też twórca wielu wierszy i piosenek legionowych (m.in. „Wstąp bracie między strzelce!”, „O pierwszym patrolu”, „W medycynę naszej doby”). Największą popularność wśród żołnierzy zdobyła jego „Piosenka urlopnika z 6. Pułku legionów” powstała w marcu 1915 roku podczas walk pozycyjnych nad Nidą. W śpiewnikach drukowano jej mocno złagodzoną wersję zaczynającą się od słów:Szedł ułan raz na odpoczynekI ryczał niby ranny lew –Psia krew! Psia krew! Psia krew!Psia krew! Psia krew! Psia krew!”Legenda głosi, że koledzy poprosili Wieniawę, by ułożył piosenkę z maksymalną ilością przekleństw. I taką napisał, a że drukowana była nies...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL