fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Powstaje 500 tysięcy metrów hal logistycznych

Powierzchnie magazynowe w Polsce
Rzeczpospolita
Coraz więcej obiektów stoi pustych, a w budowie jest kolejne pół mln mkw. powierzchni logistycznej
Na koniec pierwszego kwartału tego roku cała podaż magazynowa w Polsce wyniosła ponad 5,6 mln mkw. – tylko od stycznia do marca 2009 r. deweloperzy oddali ponad 0,5 mln mkw. nowych hal. Kolejne 0,5 mln mkw. znajduje się obecnie w budowie, w 23 projektach w całym kraju – wyliczają analitycy z CB Richard Ellis.
Podczas gdy podaż rośnie, popyt maleje. W pierwszym kwartale 2009 r. wyniósł 200 tys. mkw. Jest to o ponad połowę mniej w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku (450 tys. mkw.). Znacząca podaż nowej powierzchni magazynowej miała duży wpływ na wzrost współczynnika pustostanów, który zwiększył się w minionym kwartale – jak podaje CB Richard Ellis – z 10 do 16 proc.
– Hal magazynowych poszukują przede wszystkim firmy z sektorów mniej podatnych na koniunkturę rynkową, czyli z branży FMCG (dóbr szybko zbywalnych), farmaceutycznej, spożywczej – ocenia Joanna Mroczek z CB Richard Ellis.
Szacuje, że przeciętna wielkość umowy najmu nie ulega zmianie i wynosi około 10 tys. mkw. Jeśli chodzi o czynsze, najwyższe pozostają czynsze w samej Warszawie – 6 – 6,4 euro za mkw. magazynu miesięcznie.
– W pozostałych częściach kraju, jak również w aglomeracji warszawskiej, stawki te oscylują na poziomie 3 – 4,5 euro za mkw. – podaje Joanna Mroczek.
[ramka][b]Mariusz Kozłowski, Globe Trade Centre SA[/b]
Na rynku biurowym widać pewne ożywienie. Duzi najemcy, którzy w od października 2008 do marca 2009 r. wstrzymywali się z decyzjami o najmie powierzchni, stopniowo wracają na rynek. Drastyczne wstrzymanie realizacji nowych inwestycji w ciągu najbliższych 12 – 18 miesięcy zaowocuje niewielką podażą nowych obiektów. Jest to jeden z głównych powodów, dla których duże firmy już teraz muszą planować przyszłe relokacje. Interesującą tendencją jest również to, że uaktywnił się rynek podnajmu – najemcy szukający oszczędności w bieżących kosztach operacyjnych coraz częściej podnajmują niewykorzystywaną powierzchnię mniejszym firmom. Widzimy również początki kolejnej fali najemców międzynarodowych planujących otwarcie lub przeniesienie do Polski centrów usługowych. Osłabienie polskiej waluty na początku roku spowodowało spadek kosztu pracy w Polsce liczonego w euro i zwiększyło atrakcyjność naszego kraju dla inwestorów międzynarodowych.
[b]—b.kal.[/b] [/ramka]
[ramka][b]Wojciech Fabiński, prezes firmy deweloperskiej Eco Classic[/b]
Ożywienie odczuwalne ostatnio na rynku w dużej mierze wynika z umiejętności trafnego odnalezienia się klientów w nieco zmienionej rzeczywistości ekonomicznej. Uświadomili sobie, że zgodnie z prawami rządzącymi rynkiem mieszkaniowym podaż oddanych do użytku funkcjonalnych mieszkań w ciekawych architektonicznie budynkach i dobrych lokalizacjach jest ograniczona. Wstrzymanie zaś przez deweloperów zaplanowanych inwestycji może w niedługim czasie doprowadzić do niedoboru atrakcyjnych ofert na rynku, a co za tym idzie – do prawdopodobnego istotnego wzrostu cen lokali w przyszłości. Najczęściej odwiedzane są biura handlowe tych deweloperów, których inwestycje znajdują się w końcowej fazie realizacji i niedługo zostaną ukończone, a najlepiej już oddane do użytku. Na zakup gotowych nieruchomości najłatwiej bowiem dziś zaciągnąć kredyt hipoteczny.
[b]—kad[/b][/ramka]
[ramka][b]Edyta Krakowiak, Warszawska Giełda Lokali i Nieruchomości[/b]
– Na rynku mieszkań nie należy się spodziewać znaczącego ożywienia wiosennego. Wprawdzie widać większe zainteresowanie kupujących, jednak nie przekłada się ono na znaczne zwiększenie liczby zawieranych transakcji. Poprawę sytuacji na rynku nieruchomości przyniosłaby dostępność kredytów zarówno inwestycyjnych, jak i dla indywidualnych osób, obniżenie stóp procentowych oraz większa stabilność zatrudnienia. Niepewność na rynku pracy nie służy bowiem zaciąganiu dużych zobowiązań finansowych. Pomóc mogłyby też państwowe gwarancje na kredyty hipoteczne (ustawa w przygotowaniu), a także rządowa pomoc dla kredytobiorców, którzy utracili pracę. Dobrym rozwiązaniem byłoby tanie i szybkie w realizacji budownictwo szkieletowe, od dziesięcioleci powszechnie stosowane na całym świecie. Jednak preferencje Polaków od lat się nie zmieniają: nie chcą odejść od drogiego budownictwa ceramicznego, co nie ma racjonalnego uzasadnienia.
[b]—kad[/b][/ramka]
[i]masz pytanie wyślij e-mail do autora [mail=d.kaczynska@rp.pl]d.kaczynska@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA