Świat

Dwugłos o walce z terroryzmem

FBI zatrzymała wczoraj czterech mężczyzn oskarżonych o przygotowanie zamachu na synagogę w Nowym Jorku
Reuters
Co grozi Ameryce? - Walka z terrorystami – tylko w ramach prawa – podkreślał Barack Obama. – Rząd naraża USA – ostrzegał chwilę później były wiceprezydent Dick Cheney
Przemawiając w auli Archiwum Narodowego, w którym przechowywany jest oryginał amerykańskiej konstytucji, Barack Obama bronił wczoraj decyzji o zamknięciu obozu w Guantanamo, kreśląc wizję dalszej walki z terrorystami.
Nadawane na żywo przez telewizję przemówienie prezydenta zostało wygłoszone w ważnym momencie trwającej w Ameryce debaty o sposobach tej walki. Metody przyjęte przez administrację George’a W. Busha – stworzenie obozu w Guantanamo „poza amerykańskim prawem”, zgoda na brutalne metody przesłuchiwania terrorystów, działanie z pominięciem nadzoru sądów i Kongresu – były zdaniem Obamy nie tylko bezprawne, ale i nieskuteczne. Jego administracja – zapowiedział – będzie się starała znaleźć równowagę między dbałością o bezpieczeństwo kraju i amerykańskimi wartościami. Przed dwoma dniami Senat odmówił sfinansowania operacji zamknięcia Guantanamo, argumentując, że rząd nie przedstawił żadnych szczegółów. Większość kongresmenów znajduje się pod wielką presją wyborców, którzy nie zgadzają się na przeniesienie więźniów do ich stanu. Wczoraj Obama przedstawił zarysy programu działania.
– Nie wypuścimy na wolność nikogo, kto może zagrozić bezpieczeństwu Ameryki – podkreślał. Więźniowie będą podzieleni na pięć kategorii. Ci, których można osądzić, zostaną postawieni przed sądem federalnym USA. Druga kategoria to ci, którzy naruszyli prawa wojenne – powinni stanąć przed specjalnymi trybunałami wojskowymi. Trzecia grupa to ci, których zwolnienie zostało zarządzone przez sądy, w większości przed objęciem władzy przez Obamę (21 osób). Do czwartej kategorii zaliczył więźniów, którzy mogą zostać oddani innym krajom. Ostatnia piąta grupa to wysocy rangą członkowie al Kaidy czy dowódcy talibów, którzy z różnych przyczyn nie mogą być ani osądzeni, ani zwolnieni. – To najtrudniejszy problem, przed jakim stajemy – przyznał Obama, dodając, że „rozwiązaniem nie jest udawanie, iż problem ten nie istnieje”. Na zakończenie przemówienia Obamy czekał w pobliskim budynku konserwatywnego American Enterprise Institute były wiceprezydent Dick Cheney. W ostatnich tygodniach Cheney stał się głównym krytykiem nowego rządu. Wczoraj były wiceprezydent bronił metod stosowanych przez poprzednie władze – od „wzmocnionych technik przesłuchiwania” po system tajnych więzień CIA rozsianych po świecie. Dodał, że szeroko krytykowana metoda „symulowanego podtapiania” została zastosowana tylko wobec trzech najgroźniejszych terrorystów. – Metody te były legalne, usprawiedliwione i skuteczne. Zapobiegły nagłej śmierci tysięcy, może nawet setek tysięcy ludzi – podkreślił Cheney. Bronił też idei stworzenia Guantanamo i skrytykował pomysł sprowadzenia więźniów do USA.– Terroryści nienawidzą tego kraju właśnie ze względu na nasze wartości, a nie z powodu naszych błędów – stwierdził. Oba wystąpienia zbiegły się w czasie z informacją, że w środę wieczorem nowojorska policja aresztowała czterech mężczyzn pod zarzutem przygotowywania zamachu na dwie synagogi i samoloty startujące z bazy wojskowej. Wszyscy zatrzymani to muzułmanie, którzy wedle własnych słów „szykowali dżihad”, by pomścić inwazję na Afganistan. Zostali schwytani dzięki obserwacji FBI, która przez podstawionego człowieka sprzedała im fałszywe materiały wybuchowe i wyrzutnie rakiet. [ramka]Oficjalna strona Białego Domu[link=http://www.whitehouse.gov]www.whitehouse.gov[/link][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL