Muzyka

Piękna historia i wizja przyszłości

edna z monu- mentalnych scenografii do przedwojen-nych przed- stawień w Operze Leśnej
Muzeum Sopotu
To wprost nie do wiary, że sopocka scena plenerowa liczy sobie aż tyle lat! A jednak – pierwsza premiera odbyła się tu w sierpniu 1909 roku
W naszym dodatku, w tekście „Ptaki śpiewały z Brunhildą” przedwojenne dzieje leśnego teatru opisuje Jacek Marczyński. Przypomina zarówno obiecujące początki, jak i późniejszą świetność w latach 20. i 30. ubiegłego wieku, kiedy to Opera Leśna stała się muzyczną atrakcją Europy, a jej specjalnością — wystawienia oper Richarda Wagnera.
Piękna naturalna sceneria, niepowtarzalna akustyka i praca utalentowanego dyrektora Hermanna Merza doprowadziły do cudu: Sopot zyskał miano „Bayreuth północy”. Na tej scenie pojawiali się śpiewacy, których nazwiska przeszły potem do historii, w niektórych spektaklach brał udział 500-osobowy chór, a kanał orkiestrowy mógł pomieścić 150 muzyków. Nie ma się więc co dziwić, że Opera Leśna z powodzeniem konkurowała z innymi licznymi scenami plenerowymi w Europie. Po II wojnie światowej nie było już tak dobrze – przede wszystkim na Operę brakowało pomysłu. Odrodziła się dopiero po 1961 r. dzięki Międzynarodowemu Festiwalowi Piosenki, który stał się, jak to określano, naszym „muzycznym oknem na świat”. W artykule pod takim tytułem Jacek Cieślak powraca do rozmaitych edycji festiwalu, skupiając się głównie na sensacjach zza kulis. Możemy więc dowiedzieć się m.in., komu szykowano na czas pobytu specjalne loże, dlaczego publiczność wychodziła z występu Charlesa Aznavoura, kim była rudowłosa dziewczyna, z którą pokazywał się Chris Rea, a kogo całował Lionel Richie. Własnymi barwnymi wspomnieniami dzielą się też Irena Dziedzic, Maryla Rodowicz i Jerzy Gruza.
Na pytanie, co dalej z Operą Leśną, odpowiada Eugeniusz Terlecki, dyrektor Bałtyckiej Agencji Artystycznej. Jesienią rozpoczyna się przebudowa obiektu. Ma być więcej (i wygodniejszych) miejsc siedzących; nowe, większe zadaszenie; nowocześniejsza aparatura oświetleniowa i nagłaśniająca. A co najważniejsze – las ma pozostać ten sam. Jeszcze w tym sezonie przed nami – jubileuszowe imprezy. Szczególnie atrakcyjnie zapowiada się lipiec. Wystąpi m.in. jedna z najpopularniejszch światowych pieśniarek Tracy Chapman, a do wagnerowskiej tradycji Opery Leśnej nawiąże wizyta Teatru z Chemnitz, który przywiezie „Tristana i Izoldę”. Piękny koniec na dobry początek.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL