Lokaty i inwestycje

Kokosów nie będzie

Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier
W tym roku nie ma co liczyć na wielkie profity. Światowy kryzys sprawił, że zarobione pieniądze nie trafią do akcjonariuszy, tylko pozostaną w spółkach. Ubywa też firm, które chcą systematycznie dzielić się zyskiem
Na warszawskiej giełdzie rozpoczął się sezon dywidend. Część spółek już podzieliła się ubiegłorocznym zyskiem z akcjonariuszami (do tej pory dzień ustalenia prawa do dywidendy minął już dla 12 spółek). Większość jest jeszcze przed zatwierdzeniem rekomendacji zarządów przez walne zgromadzenie akcjonariuszy.
Jeśli chcemy partycypować w zyskach giełdowych firm, musimy wykazać się czujnością i pilnować terminów, w których nabywa się prawa do dywidendy. W tym roku wybór nie będzie zbyt duży. W Polsce dywidenda nie jest zbyt popularną formą wiązania akcjonariusza ze spółką. W ostatnich latach przeciętnie jedna czwarta giełdowych firm dzieliła się zyskiem. Tych, które robiły to systematycznie, było jeszcze mniej.
W tym roku jest gorzej. O zamiarze wypłacenia dywidendy poinformowało zaledwie 14 proc. spółek notowanych na warszawskim parkiecie. Chcą one przekazać akcjonariuszom łącznie niespełna 3,7 mld zł. Przed rokiem było ponad 12 mld zł. Przeciętnie firmy przeznaczą na dywidendę około 65 proc. zysków. Średnia stopa dywidendy (kwota dywidendy przeznaczonej dla akcjonariuszy do wartości rynkowej spółki) nieznacznie przekroczy 4 proc. To zbyt mało, by kupować akcje z myślą o zainkasowaniu dywidendy. Statystyki mogą jeszcze zmienić spółki Skarbu Państwa. Kłopoty z budżetem zmuszą rząd do sięgnięcia po pieniądze spółek kontrolowanych przez państwo (KGHM, PKO BP, Enea). Najhojniejszy może się okazać KGHM. Decyzja ma być podjęta do końca maja. Nie jest wykluczone, że na dywidendę zostanie przeznaczony nawet cały zysk w wysokości 2,9 mld zł. Dla inwestorów byłby to bardzo łakomy kąsek. Wypłata 14,6 zł na akcję oznacza bowiem stopę dywidendy w wysokości prawie 22 proc. Jest to cztery razy więcej, niż można było zarobić na przeciętnej rocznej lokacie bankowej. KGHM to jedna ze spółek od lat dzielących się zyskiem. A dywidendy mogą być naprawdę poważnym zastrzykiem dla inwestora. Załóżmy, że na przykład na początku lipca 2005 r. kupiliśmy akcje KGHM za 34 zł. Do dziś uzbierało się w sumie 38 zł na każdą akcję. Uwzględniając dzisiejszą cenę akcji KGHM, kwota wypłaconych dywidend podniosła opłacalność inwestycji o ponad 100 pkt proc. Ale KGHM to wyjątek. Dodatkowe profity z akcji innych spółek dywidendowych są dużo niższe. Systematycznie zyskiem dzieli się np. TP SA. Od 2005 r. cena akcji spadła o 4 proc., jednak wypłacony akcjonariuszom udział w zyskach sprawił, że realnie zysk z inwestycji wyniósł prawie 30 proc. Do ubiegłego roku można było też liczyć na hojność spółki Hydrotor. Od 2005 r. dywidenda pozwoliła podnieść efektywność inwestycji w jej akcje o ponad 22 proc. Ale w tym roku spółka nie podzieli się zyskiem. Dodatkowych profitów w tym roku nie powinni się spodziewać również akcjonariusze Kęt, choć wcześniej firma ta regularnie płaciła dywidendy. Jej prezes zapewnia, że w przyszłym roku będzie lepiej. Zyskiem nie dzielą się również Dębica i Mondi Świecie, co też oznacza zmianę w ich dotychczasowych praktykach. O dywidendach mogą zapomnieć akcjonariusze banków. Te zgodnie z zaleceniem Komisji Nadzoru Finansowego przeznaczą ubiegłoroczne zyski na zwiększenie funduszy własnych. [ramka][b]Trzeba mieć akcje wyznaczonego dnia[/b] - Dzień ustalenia prawa do dywidendy – to ważna data dla akcjonariusza. Każdy, kto miał akcje danej spółki w tym dniu, automatycznie nabywa to prawo. Bez znaczenie jest to, jak długo papiery były w naszym portfelu. Mogliśmy kupić je tylko na jeden dzień. - Trzeba jednak pamiętać o systemie rozliczania transakcji na warszawskiej giełdzie. Obowiązuje tam zasada D+3. Oznacza to, że aby nabyć prawo do dywidendy, musimy kupić akcje trzy dni sesyjne przed wyznaczonym dniem nabycia prawa (spółka podaje tę datę w komunikacie). Jeśli zatem dzień nabycia prawa do dywidendy przypada we wtorek, akcje musimy kupić najpóźniej w czwartek poprzedniego tygodnia. W tym dniu możemy też papiery sprzedać, nie tracąc nabytych praw do dywidendy.[/ramka] [ramka][link=http://www.rp.pl/temat/7.html][b]Więcej na rp.pl/pieniądze[/b][/link][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL