Budżet i Podatki

Polski dług pod kontrolą

Raport Narodowego Banku Polskiego koryguje pesymistyczne zapowiedzi instytucji finansowych
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Zadłużenie Zagraniczne do spłaty w 2009 r. niższe od Prognoz. Raport Narodowego Banku Polskiego koryguje pesymistyczne zapowiedzi instytucji finansowych
Wczoraj NBP opublikował nietypowy, nieuwzględniony w harmonogramie publikacji, raport o zadłużeniu Polski przypadającym do spłaty w 2009 roku. To właśnie szacunki różnych instytucji dotyczące długu, który trzeba uregulować w tym roku, były powodem spadku wartości złotego i zmniejszenia wiarygodności finansowej Polski.
– Zdecydowaliśmy się przygotować tę publikację, by w rzetelny sposób określić wartość długu, który trzeba spłacić lub odnowić w tym roku – mówi „Rz” Józef Sobota, dyrektor Departamentu Statystyki w NBP. – Bardzo dobrze, że NBP przygotował taki raport. Tym lepiej, że jest on optymistyczny – komentuje Piotr Kalisz, główny ekonomista Citibanku Handlowego.
Podobnie sądzą ekonomiści zagraniczni, niekryjący w przeszłości obaw o kondycję polskiego długu zagranicznego. – Raport ten pokazuje, że Polska jest w niezłej sytuacji, i potwierdza te opinie, które mówiły, iż wasza gospodarka ma silne fundamenty i małe ryzyko wystąpienia problemów z długiem zagranicznym – mówi „Rz” Peter Montalto, ekonomista regionu Europy Środkowej w banku Nomura w Londynie. Z analiz NBP wynika, że dług przypadający w tym roku – tak po stronie rządu, jak i firm – wynosi ok. 63 mld euro, a nie tak jak np. jesienią 2008 r. przewidywał JP Morgan, iż wartość ta może przekroczyć 80 mld euro. Również Międzynarodowy Fundusz Walutowy wieszczył problemy związane z rolowaniem długu w Polsce. Ale co ważniejsze NBP pokazał też, ile z tego zadłużenia dotyczy długu wewnątrz grup kapitałowych, np. pożyczki właścicieli zagranicznych dla ich spółek w Polsce, a to oznacza mniejsze ryzyko braku odnowienia takich zobowiązań. – Właściciele działają racjonalnie, więc trudno oczekiwać, żeby tu były problemy z dalszym rolowaniem – mówi Józef Sobota. Tymczasem ponad połowa długu banków i firm to zobowiązania spółek córek wobec właścicieli. W sumie ponad 56 proc. długu zostanie zrolowana bez problemów, zakłada NBP. Z raportu wynika, że nie uda się zrolować ok. 24 mld euro długu, czyli 54,6 proc. rezerw walutowych NBP. Reputacja kraju narażona jest na szwank, jeżeli wartość ta przekracza 100 proc. rezerw walutowych banku centralnego. Ale i te mogą nawet w tym scenariuszu pozostać nienaruszone. – Banki i firmy też mają zagraniczne aktywa, które mogą przeznaczyć na spłatę należności – mówi Sobota. Te środki to ok 34,2 mld euro, z czego największą część stanowią depozyty banków i firm w bankach zagranicznych. – Na korzyść Polski działa także to, że MFW przyznał nam elastyczną linię kredytową, co znacząco ogranicza ryzyko kryzysu bilansu płatniczego – mówi Bartosz Pawłowski, strateg BNP Paribas w Londynie. Przyznanie linii podniosło wiarygodność Polski. Raport NBP mógł przyczynić się do umocnienia złotego – euro wieczorem kosztowało 4,41 zł wobec 4,48 zł rano, a od godz. 14 – czasu publikacji raportu NBP – wartość polskiej waluty rosła. Pojawiły się także pogłoski o wejściu na rynek Banku Gospodarstwa Krajowego. Mogło to oznaczać, że za pośrednictwem tego państwowego banku rząd wymienia euro i umacnia złotego. – Rzeczywiści BGK pojawiał się na ekranach monitorów jako strona transakcji. Ale do końca nie wiadomo, czy handlował na własną rękę czy z polecenia rządu – mówi jeden z analityków walutowych. [i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: [mailto=m.kuk@rp.pl]m.kuk@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL