fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Uroda z apteki

Rzeczpospolita
Producenci sprzedawanych w aptekach kremów hipoalergicznych wyznają zasadę: im mniej składników, tym lepiej, bo maleje szansa na podrażnienie lub uczulenie skóry. Dlatego ich kremy zawierają zwykle od kilku do kilkunastu składników. Dla porównania – przeciętny krem z drogerii zawiera ich około 30.
Apteki stają się coraz popularniejszym miejscem sprzedaży produktów kosmetycznych, wśród których znaczącą grupę stanowią specjalistyczne kosmetyki, tzw. dermokosmetyki. Są to produkty pośrednie między kosmetykami pielęgnacyjnymi a lekami stosowanymi miejscowo w leczeniu różnych dolegliwości skórnych. W wyborze produktu dostosowanego do wymagań skóry klientom aptek pomagają zatrudnione tam dermokonsultantki oraz specjalistyczny sprzęt pomiarowy znajdujący się w niektórych aptekach.
[srodtytul]Do zadań specjalnych[/srodtytul]
Czym się różnią dermokosmetyki od zwykłych kosmetyków? Przede wszystkim dermokosmetyki skierowane są do osób z cerą problemową, np. alergiczną, łuszczycową, z trądzikiem, przebarwieniami, czy też po naświetlaniach w radioterapii. Krótko mówiąc, preparaty te odpowiadają na wszystkie potrzeby i problemy skóry, minimalizując ryzyko wystąpienia uczuleń i alergii, powszechnych po stosowaniu popularnych kosmetyków drogeryjnych.
Dermokosmetyki to także istotna pomoc dla lekarza dermatologa. W przypadku pacjentów z wczesnymi objawami chorób skóry, np. trądzika różowatego czy łojotokowego zapalenia skóry, użycie poleconego przez dermatologa dermokosmetyku poprawia kondycję skóry i powstrzymuje rozwój choroby. Bardzo często dermokosmetyki uzupełniają specjalistyczną terapię, która wymaga odpowiedniej pielęgnacji skóry. Na przykład podczas leczenia trądziku młodzieńczego doustnymi lekami z grupy retinoidów objawem ubocznym jest wysuszenie skóry. Zastosowanie odpowiedniego dermokosmetyku szybko poprawia jej stan i ułatwia dalsze leczenie.
Choć nie kuszą wspaniałym zapachem i pięknym kolorem, dermokosmetyki mają w swoim składzie substancje aktywne o większym stężeniu niż w zwykłych kosmetykach (np. wit. C –10%, wit. E – 5%, kwasy owocowe – do 25% itd). Preparaty apteczne nie zawierają zwykle konserwantów, barwników, substancji zapachowych, alkoholu, czyli składników, na które skóra najczęściej reaguje podrażnieniem. Wiele kremów, balsamów czy toników powstaje na bazie wód termalnych pochodzących z czystych biologicznie terenów (np. Vichy, Avene, La Roche Posay itd.). Dlatego dermokosmetyków mogą używać osoby o bardzo wrażliwej cerze.
[srodtytul]Mniej znaczy więcej[/srodtytul]
Produkcja dermokosmetyków i kosmetyków hipoalergicznych (pozbawionych potencjalnie niebezpiecznych substancji) uwarunkowana jest ściśle określonymi, surowo przestrzeganymi wymogami. Na miano preparatów hipoalergicznych mają prawo zasługiwać te kosmetyki, które spełniają kryteria jakościowe, potwierdzone badaniami laboratoryjnymi i klinicznymi.
Tylko niektóre firmy są w stanie spełnić te wymogi. Generalna zasada produkcji dermokosmetyku i kosmetyku hipoalergicznego jest prosta: im mniej składników w produkcie, tym mniejsza szansa na zetknięcie skóry z substancją, która ją uczuli czy podrażni. Aby uniknąć ryzykownych receptur, firmy korzystają z banku danych ponad 1000 surowców używanych w przemyśle kosmetycznym. Precyzyjne informacje dotyczące ich właściwości pozwalają dobrać spośród nich surowce o najmniejszym prawdopodobieństwie wywołania uczulenia.
Kremy hipoalergiczne zawierają zwykle od kilku do kilkunastu składników. Dla porównania – w każdym przeciętnym kremie z drogerii jest ich około 30. W kosmetykach hipoalergicznych wykorzystuje się tylko niezbędne składniki, mające aktywność kosmetyczną. Wszystkie używane surowce są najwyższej jakości, ponieważ nawet śladowe zanieczyszczenia mogą wywołać uczulenie czy podrażnienie.
Z kolei nowoczesne dermokosmetyki zawierają substancje antyutleniające, które nie dopuszczają do utleniania tłuszczów, czyli do utraty świeżości i specyficznych właściwości danego preparatu. Antyoksydanty stanowią także potężną broń w walce z wolnymi rodnikami.
[srodtytul]Produkcyjny reżim, prawny luz[/srodtytul]
Przy produkcji dermokosmetyków i preparatów hipoalergicznych przestrzega się sterylności podobnej do tej przy produkcji lekarstw, wielostopniowego oczyszczania surowców, filtrowania powietrza i pełnej automatyzacji. Produkty wytwarzane są z użyciem nowoczesnych urządzeń pomiarowych, w tzw. atmosferze ochronnej, czyli w środowisku o kontrolowanych parametrach wilgotności, temperatury i czystości biologicznej powietrza, a także wody używanej w procesach produkcyjnych.
Zanim jednak trafią do aptek, zarówno dermokosmetyki, jak i preparaty hipoalergiczne muszą przejść wiele badań. Zdaniem dr n. biol. Renaty Dębowskiej, kierownika Pracowni Badań In Vitro Centrum Badawczego Dr Irena Eris, na każdym etapie towarzyszą im niezwykle rygorystyczne procedury, które mają doprowadzić do powstania całkowicie bezpiecznego i skutecznego preparatu. Receptury kosmetyczne są wciąż udoskonalane, bo rynek oczekuje nowości w najlepszym wydaniu.
Coraz częściej też producenci rezygnują ze słoiczków na korzyść niewielkich tubek o małych otworach lub opakowań z dozownikiem. Wszystkie te działania mają na celu wyeliminowanie możliwości zakażenia kosmetyków bakteriami i innymi drobnoustrojami oraz przedłużenie ich trwałości. Zwiększa to koszty produkcji, ale pozwala stosować mniej konserwantów. Na opakowaniach dermokosmetyków znajduje się dokładny skład, aby kupujący miał możliwość sprawdzenia, czy kosmetyk nie zawiera uczulających go substancji.
Co ciekawe, prawo nie reguluje, które kosmetyki nadają się do sprzedaży aptecznej, a które do drogeryjnej. Wyjątkiem są te przeznaczone do perfumowania i makijażu. Zgodnie z prawem farmaceutycznym apteki i hurtownie farmaceutyczne mogą sprzedawać wszystkie kosmetyki, poza wspomnianymi już do perfumowania i upiększania. W kwestii formalnej nie ma więc znaczenia, czy są to dermokosmetyki, czy nie. Natomiast dermokosmetyk musi spełnić dokładnie takie same wymogi jak każdy inny kosmetyk. Fakt, że kosmetyk jest sprzedawany w aptece i/lub przeznaczony do pielęgnacji cery problemowej, nie oznacza, że podlega on dodatkowym zezwoleniom. Często jednak sam producent przeprowadza dodatkowe badania w związku ze specyficzną grupą docelową.
[ramka]Z receptur dermokosmetyków i preparatów hipoalergicznych eliminuje się wszystkie składniki, które mogą zaszkodzić wrażliwej i alergicznej skórze. Są to:
- Środki zapachowe. Choć są przyjemne dla zmysłu węchu, nie są niezbędne. Jest to mieszanina kilkudziesięciu składników, w tym również uczulających. Należą do nich naturalne olejki roślinne, silnie alergizujące, np. olejek cynamonowy, eukaliptusowy, lawendowy, geraniowy, czy też olejki z drzew iglastych: sosny, świerku syberyjskiego i jodły. Niektóre składniki substancji zapachowych, np. olejek cedrowy, bergamotowy, sandałowy czy piżmo ambratowe, uwrażliwiają skórę na działanie słońca, wywołując fotoalergię.
- Barwniki. Grupa potencjalnych alergenów, z których najbardziej uczulają: eozyna, paraaminy, chrom i kobalt. Do produkcji dermokosmetyków wykorzystuje się barwniki organiczne, naturalne i mineralne, jak np. tlenek żelaza czy tlenek tytanu. Z około 100 używanych w przemyśle kosmetycznym do kosmetyków hipoalergicznych dopuszcza się tylko kilkanaście.
- Konserwanty. Chronią kosmetyki będące doskonałą pożywką dla bakterii. Są jednak dość niebezpieczne. Dlatego firmy kosmetyczne używają do produkcji dermokosmetyków tylko substancji bakteriostatycznych (w możliwie najmniejszym stężeniu), które nie naruszają flory bakteryjnej skóry, np. parabenów. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA