fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Moskiewskie hasło: Bij geja!

W Moskwie milicja rozpędziła w sobotę nielegalną paradę gejów
Na placyku widokowym na Worobiowych Gorach przed Uniwersytetem im. Łomonosowa czekał w sobotę tłum dziennikarzy. Gejów ani śladu. Nieliczna grupa wychynęła z okolicznych krzaków, gdy większość reporterów straciła już nadzieję, dochodząc do wniosku, że gejowscy aktywiści kolejny raz zmienili miejsce spotkania, aby zmylić czujność depczących im po piętach milicjantów, skinheadów i prawosławnych bojowników z „moralną zarazą”.
– Precz z homofobią! To hańba dla kraju! Równe prawa dla gejów! – kilkuosobowa grupa nie miała wiele czasu na wykrzyknięcie tych haseł, zanim dobiegli do niej dziennikarze, a w ślad za nimi brygada OMON.
Już po chwili milicjanci wprawnie zaciągali demonstrantów do suk.
Naczelny gej Rosji Nikołaj Aleksiejew, który pojawił się na paradzie w towarzystwie mężczyzny ubranego w suknię ślubną, zapytał omonowców o powód zatrzymania.
– Mamy podejrzenia, że spaceruje pan z mężczyzną – wysyczał jeden z nich. I zabrał go do suki.
Postronny widz jeszcze kilka razy mógł obserwować, jak setka ludzi z kamerami i aparatami, ścigana przez milicjantów, z niewiadomych przyczyn biega po parku uniwersyteckim. Po każdym takim biegu do samochodu milicyjnego wrzucano kolejnego wyciągniętego z tłumu delikwenta. Tak wyglądała kolejna nielegalna parada równości w stolicy Rosji odbywająca się dokładnie w dniu finału Eurowizji. Moskwa nie pożałowała 30 milionów euro, by pokazać, że jest „częścią wspólnej Europy”. W kwestii mniejszości seksualnych wykazała żelazną konsekwencję. Dokładnie taką, jakiej oczekują od władz obywatele Rosji.
– Mam do nich taki stosunek, jak każdy porządny Rosjanin – oświadczył Walerij sprzedający matrioszki na Worobiowych Gorach.
– To znaczy jaki? – zapytałam.
– No, kategoryczny.
– Czyli?
– Nienawidzę ich!
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA