fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Dla prezydenta byłoby lepiej przegrać referendum

Niestety, na aferę sopocką ma wpływ wielka polityka i antypisowskie nastroje, jakie panują w Sopocie - mówi dr Bartłomiej Biskup, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego
[b]RZ: To, że Jacek Karnowski obroni stanowisko prezydenta Sopotu wynikało z sondaży przedwyborczych, także dla „Rz“. Dlaczego mieszkańcy tego miasta zgadzają się, by rządził nimi człowiek podejrzany o korupcję?[/b]
[b]Bartłomiej Biskup:[/b] Przede wszystkim dlatego, że Karnowski ma od lat mocną pozycję. W ostatnich wyborach samorządowych wygrał w cuglach w pierwszej turze. Jego kariera w samorządzie trwa od kilkunastu lat i do dziś odcina od niej kupony.
Poza tym nad aferą korupcyjną w świadomości mieszkańców góruje, niestety, wielka polityka, a zarzuty pod adresem Karnowskiego, chcąc nie chcąc, kojarzą się mieszkańcom z zarzutami nie prokuratury, ale podnoszonymi od lat przez PiS. A jak wiadomo, Sopot ma wyborców PO. I tu emocje polityczne są ważniejsze niż racje.
[b]Po wygranym referendum Karnowskiemu będzie łatwiej czy trudniej rządzić?[/b]
Zdecydowanie trudniej. Będzie musiał zbudować wokół siebie popierającą go formację, będzie czuł dużo większą odpowiedzialność, bo będzie rządził z obciążeniem. Będzie też cały czas atakowany. Lepiej by było, żeby przegrał.
[b]Jak to?[/b]
Bo wtedy mógłby się skupić na obronie swojego dobrego imienia. A gdyby się obronił, np. został oczyszczony z zarzutów prawomocnym wyrokiem, mógłby liczyć na wielki polityczny comeback, wyżej niż stanowisko prezydenta Sopotu, i nic by mu już nie zagroziło. Wiadomo jednak, że Karnowski do Platformy, z którą nadal jest kojarzony, już nie wróci. Stworzy formację wokół siebie, zostanie jej liderem. W ostatecznym pojedynku wygra wszystko.
[b]
Jeśli zostanie skazany za korupcję, jak zachowają się ci, którzy teraz na niego zagłosowali?[/b]
Będą go po ludzku żałować, ale ten pogląd zweryfikują dopiero najbliższe wybory samorządowe. I, paradoksalnie, straci na tym sama Platforma Obywatelska, z którą od lat jest kojarzony. Niestety, na aferę sopocką ma wpływ wielka polityka i antypisowskie nastroje, jakie panują w Sopocie.
[b]Czy Sopot straci na wizerunku, gdy podejrzany o korupcję prezydent nadal będzie nim rządził? [/b]
Na pewno. Tych strat nie da się przełożyć np. na finanse miasta. Z pewnością prezydent Karnowski nie będzie mógł być autorytetem poza Sopotem, np. zostać szefem Związku Miast Polskich, przewodniczyć szacownym gremiom. Oskarżenie korupcyjne zawsze będzie się za nim ciągnęło. Nie ma szans, by – do czasu oczyszczenia się z zarzutów – być wzorem dobrego samorządowca.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA