Polityka

Sawickiemu oberwało się za żydowski dowcip

P[osiedzenie rządu - minister Jolanta Fedak (po lewej), minister Marek Sawicki (po środku) i wicepremier Waldemar Pawlak (po prawej)
Fotorzepa, Darek Golik
– Spi... j – tak minister pracy Jolanta Fedak zwróciła się niedawno do ministra rolnictwa Marka Sawickiego. Teraz wiadomo, co tak zdenerwowało szefową ministerstwa pracy i polityki społecznej. Jak powiedział dziś Sawicki, poszło o żydowski dowcip.
Minister rolnictwa niechętnie chciał rozmawiać o kulisach spięcia z Jolantą Fedak.
- Zdarzają się różne wesołe i mniej wesołe chwile, chwile słabości także. Przypomnijmy sobie chociażby wpadkę marszałka Zycha, czy Kamila Durczoka, nie mówiąc już o głowie państwa, prezydencie Kaczyńskim. Nie warto o tym mówić, bo wydaje mi się, że sprawa już naprawdę za mocno przedyskutowana i zamknięta - przekonywał Sawicki. Jednak dziennikarze nie dali za wygraną i minister wyjaśnił na czym polegało całe zajście.
Sawicki zaznaczył, że absolutnie nie naśmiewał się z ustawy o świadczeniach rodzinnych - Przypomniał mi się taki żydowski dowcip o oszczędzaniu. Wtedy zwróciłem pani minister, że w dobie kryzysu zastanawiajmy się, jak zarabiać, a nie tylko jak wydawać pieniądze. Być może wtedy, kiedy ona była zaaferowana dyskusją z innymi ministrami o swojej ustawie, wydało jej się to niegrzeczne - zdradził minister w rozmowie w radiu RMF FM.
Źródło: RMF FM

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL