fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Z koszykiem po sztukę

Karton po soku owocowym zawieszony między regałami na żyłkach wędkarskich okazał się eksponatem nie na sprzedaż
Fotorzepa, Wojciech Gogoliński WG Wojciech Gogoliński
Są tu wózki, kasjerka i kasa z czytnikiem do kart kredytowych. Są półki wyłożone towarem. Bywa‚ że trafimy na promocję. Ale na regałach leży‚ a na ścianach wisi sztuka. Prawdziwa sztuka
Tak działa wiedeński M-ARS Der Kunstsupermarkt – supermarket ze sztuką. Trafić tu łatwo. Każdy musi w końcu odwiedzić reprezentacyjną ulicę Wiednia – Mariahilferstrasse‚ która zaczyna się nieopodal parkowego wyjścia z Hoffburga. Wystarczy skręcić w kierunku Dworca Zachodniego.
Kupić tu można rzeczy najdziwniejsze‚ czasami niezbyt kojarzące się ze sztuką. Od dziwnie rozumianej erotyki (konstrukcje z damskich fig) po dzieła miłe oku‚ jak choćby ogromna awangardowa fotografia przedstawiająca znany komunikat Windowsa: „Błąd. Za chwilę system zostanie zamknięty”. Ale dominują grafiki‚ obrazy i obrazki. Trochę mydło i powidło‚ jak w supermarkecie właśnie.
Szokujący wydał się nam karton po soku owocowym zawieszony na żyłkach wędkarskich rozpiętych między regałami. Bez zastanowienia zaproponowaliśmy hurtowe wykonanie dziesięciu takich dzieł za niewygórowaną sumę, z międzynarodowych składników.
Przygotowywaliśmy się na poważne negocjacje‚ kiedy założyciel Christian Smretsching wyjaśnił nam ze śmiechem‚ że ta jednostkowa instalacja dekoracyjna jest tylko do podziwiania, a nie do sprzedaży. Szkoda. Nie wiemy‚ jaki przekaz miał się kryć za biednym‚ sflaczałym kartonem na żyłkach.
Czemu więc służyć mają supermarkety ze sztuką‚ czyli art-supermarkety? W założeniu są sposobem na stworzenie dialogu między podażą a popytem. Sprzedający i kupujący spotykają się w nich na mniej więcej równych prawach.
Zasady ich działania wszędzie są podobne – promocja sztuki rodzimej ze szczególnym uwzględnieniem prac debiutantów. Rozwiązania są dwa. Działalność pozostaje wirtualna – obrót odbywa się w Internecie lub wirtualną sprzedaż łączy się ze sprzedażą w „supermarkecie”. I konsumenci sztuki wkraczają do jej świątyni przez niebieskie bramki ze strzałkami.
W 2006 pod helsińskim Picasso kolejki stały już na dzień przed otwarciem. Der Kunstsupermarket M-ARS działa od kwietnia 2007 roku. Zgłosić prace może każdy twórca z Austrii. Po wypełnieniu aplikacji online weryfikowana jest ona przez ekspertów – teoretyków i twórców. Oceniane są prace malarskie‚ graficzne‚ fotograficzne‚ rzeźby‚ kolaże – aż po wideo-art. Po ich pozytywnym zaopiniowaniu dzieło trafia na półki i na strony WWW. Problemem organizatorów jest brak wystarczającej ilości prac. Zainteresowanie przerosło oczekiwania.
Można zapytać‚ jak taka forma dystrybucji wpłynie na odbiór sztuki. Jaka będzie przyszłość MARS?
Twórcy wystawiający prace w supermarketowych salonach mają łatwiejszy start niż ich bardziej ambitni koledzy. Jednak, jak mówi Andreas Mailath-Pokorny, wiedeński radny do spraw kultury: „M-ARS pokazuje‚ że sztuka i kultura nie są tylko luksusem dostępnym dla uprzywilejowanych”. Wtóruje mu Judith Saupper‚ artystka wystawiająca prace w M-ARS: „Omijanie zniechęcających zasad postępowania z galeriami umożliwia kontakt z szerszą publicznością i ostatecznie – pozwala mi sprzedać prace”.
[i]M-ARS Der KunstsupermarktWestbahnstrasse 9 (róg Bandgasse) 1070 Wien [link=http://www.m-ars.at]www.m-ars.at[/link][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA