fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Euro 2012

Opinie na gorąco

Izabela Kacprzak
[srodtytul]Specjalnie dla "Rz"[/srodtytul]
[srodtytul]Poznań[/srodtytul]
Kilka minut po godzinie 11.00, sala sesyjna Rady Miejskiej Poznania. Na rozwieszonych ekranach Michele Platini ogłasza listę miast - organizatorów Euro 2012. Chwilę później jego słowa giną w tumulcie i krzyku. Zgromadzeni pod ekranem przedstawicie samorządu i lokalnego samorządu padają sobie w objęcia. Chwilę później na salę wjeżdża wózek zastawiony kieliszkami z szampanem. - Drżałem do ostatniej chwili, bo docierały do mnie bardzo różne informacje. Ale wierzyłem, że to my będziemy organizować mistrzostwa. To decyzja ważna dla wszystkich poznaniaków - [b]komentuje Maciej Frankiewicz, wiceprezydent Poznania[/b]. Po chwili wylicza atuty miasta - budowa stadionu posuwa się na tyle szybko, że wyprzedza harmonogram, autorzy raportu UEFA przypisali komunikacji zielony kolor, nawet lotnisko nie budzi już takich zastrzeżeń, jak wcześniej. - Nadal będziemy zabiegać o budowę dróg S5 w kierunku Wrocławia oraz S11 na północ kraju. Ale tak naprawdę trasy te potrzebne są głównie poznaniakom i mieszkańcom regionu. Mistrzostwa można dobrze zorganizować i bez nich - uważa Frankiewicz. 13 maja był także dniem tryumfu dla poznańskiej Platformy Obywatelskiej, tak mocno ostatnio krytykowanej przez opozycję. - Ta decyzja to wypadkowa pragmatyzmu UEFA, ale też udanego lobbingu polityków - uważa [b]Waldy Dzikowski, lider PO w Wielkopolsce[/b]. - Wiedziałem, że się uda. Nie przygotowałem sobie nawet wystąpienia na wypadek porażki - przyznaje.
[i]Łukasz Zalesiński[/i]
[srodtytul]Gdańsk[/srodtytul]
[b]Antoni Pawlak, rzecznik prasowy prezydenta Gdańska[/b]: Co się dzieje w Gdańsku? Wielka radość, satysfakcja z dobrze wykonanej roboty i serdeczne podziękowania dla gdańszczan, którzy ponoszą codziennie koszty przygotowań naszego miasta do tej imprezy. Myślę, że naszym atutem było to, że lekko wyprzedzamy harmonogram działań, a przygotowania przebiegają bez zakłóceń. Nie bez znaczenia był też fakt, że Gdańsk był pierwszym miastem, które zgłosiło chęć organizacji tych mistrzostw. Byliśmy też w czwórce, z którą UEFA podpisała umowę. Jednak przed ostateczną decyzją rzeczywiście mieliśmy nerwówkę. Spowodowane to było m.in. spekulacjami prasowymi. W niektórych mediach pojawiały się informacje, które sugerowały, że Gdańsk odpadnie z rywalizacji. Nie wierzyliśmy temu do końca, ale aż do oficjalnego ogłoszenia decyzji przez UEFA nie byliśmy niczego pewni. Na szczęście znaleźliśmy się w czwórce miast-organizatorów. Ale teraz nie ma już czasu na świętowanie, bo trzeba wszystko zrobić. Największym problemem Gdańska są drogi, szczególnie dojazd z lotniska na stadion. I nad tym będziemy teraz musieli mocno popracować.
[b]Jarosław Wałęsa, poseł PO z Gdańska[/b]: Nawet przez chwilę nie miałem żadnych wątpliwości, że mogłoby być inaczej. Byłem w stu procentach przekonany, że to właśnie Gdańsk będzie jednym z organizatorów Euro 2012, dlatego spokojnie oglądałem ogłoszenie decyzji UEFA. Oczywiście są sprawy, które wymagają zintensyfikowania działań, jak choćby rozbudowa lotniska. Jednak pozostałe inwestycje infrastrukturalne przebiegają bez opóźnień, co zapewne miało decydujący znaczenie w wyborze Gdańska. UEFA po prostu nie mogła podjąć innej decyzji.
[i]tom[/i]
[srodtytul]Kraków boleje[/srodtytul]
Żal i rozczarowanie. Tak zareagowali krakowianie na informacje z Bukaresztu. Piłkarze, dziennikarze oraz przedstawiciele władz Krakowa odpowiedzialni za przygotowanie Euro 2012 w pawilonie multimedialnym na stadionie Wisły na wielkim ekranie wspólnie oglądali telewizyjną transmisję z konferencji prasowej UEFA.Chociaż już godzinę wcześniej w internecie pojawiły się przecieki, że miasto nie dostanie prawa do Euro, jeszcze wierzyli, że wiadomość ta się nie potwierdzi.Czekali w napięciu.
Gdy Platini ogłosił, że Kraków jako gospodarz mistrzostw nie będzie brany pod uwagę, zapadła głucha cisza.
— Dura lex sed lex, ciężkie prawo ale prawo— mówił zgnębiony [b]wiceprezydent Krakowa Wiesław Starowicz[/b]. — Decyzja UEFA jest dla mnie niezrozumiała, uwarunkowana politycznie,a nie merytorycznie. Robiliśmy wszystko, żeby być dobrze przygotowani.Z ostatnich ocen UEFA wynikało,że jesteśmy nawet lepiej przygotowani niż inne miasta — podkreślał wiceprezydent. — Musimy przyjąć decyzję, ale pozostaje niesmak — podkreślał Wiesław Starowicz.
— Zagrano wobec nas nie fair play! Nie jestem w stanie tego pojąć!— mówiła łamiącym się głosem i ze łzami w oczach Barbara Janik dyrektor Biura ds Euro 2012 w Urzędzie Miasta Krakowa. Podkreślała,że w ostatnim raporcie UEFA Kraków miał tylko jedno gorsze notowanie :odległość od granicy zachodniej. — Szkoda,że przez dwa lata mamiono nas obietnicami. Mówiono,że gramy w jednej drużynie i wybrany będzie najlepszy. Tymczasem wybrano nie najlepszą drużynę.A my naprawdę zrobiliśmy bardzo wiele — zapewniała [b]Barbara Janik[/b].
Władze Krakowa podkreślają,że stadion Wisły i inne obiekty sportowe dalej będą rozbudowywane. Podobnie z innymi inwestycjami, które miały powstać w związku z Euro-2012. Może to tylko będzie robione nieco wolniej.— Jestem przekonana do jednego: goście mistrzostw może pojadą do innych miast,ale na pewno przyjadą także do nas . Bo to w Krakowie będzie biło serce tych mistrzostw ! — pocieszała się Barbara Janik.
— To błędna decyzja. Bez Krakowa projekt mistrzostw będzie uboższy.Mniej atrakcyjny dla turystów i sponsorów Euro— komentował [b]krakowski poseł PO Ireneusz Raś[/b].
[i]j.sad.[/i]
[srodtytul]Chorzów[/srodtytul]
Śląsk do końca wierzył, że Chorzów zostanie w rezerwie, tym bardziej, że UEFA odrzuciła dwa miasta Ukrainy. - Odpadliśmy choć jesteśmy bardzo dobrze przygotowani i tych inwestycji, które EURO przyśpieszyło na Śląsku nikt nam nie odbierze - mówi "Rz" [b]prezydent Chorzowa Marek Kopel[/b]. Według niego Chorzów odpadł z dwóch powodów: UEFA nie chciała zwiększać dysproporcji między Ukrainą i Polską, zaważyła dyplomacja międzynarodowa. - Po drugie mamy "łatkę" rezerwowych i nie mamy podpisanej umowy z PZPN. Cztery wybrane miasta Polski mają i dlatego ich wybrano. Nie zdecydowały względy merytoryczne - kwituje Kopel. [b]Koordynator EURO-2012 w Chorzowie Marcin Stolarz[/b] nie ukrywa żalu. - Jestem zaskoczony i rozczarowany decyzją UEFA - mówi "Rz". - Wydaliśmy dużo pieniędzy na przygotowania, włożyliśmy ogrom pracy. A zdecydowały względy, na które nie mieliśmy wpływu. I to boli.
- Mimo decyzji UEFA nie rezygnujemy z żadnej zaplanowanej inwestycji - zapewnia [b]Aleksandra Marzyńska, rzeczniczka marszałka województwa śląskiego[/b], który koordynuje sprawę EURO-2012 w Chorzowie. Prezydent Kopel: - Szukam pozytywnych stron tej decyzji: zmodernizowaliśmy stadion, który posłuży nam 50 lat, będziemy mieć lepsze tramwaje, szybsze połączenie autostrady.
[i]Izabela Kacprzak[/i]
[ramka][srodtytul]Radość we Wrocławiu[/srodtytul]
Odegraniem utworu "We are the champions" z wieży Ratusza, wystrzałem z moździerza i wywieszeniem flagi Wrocławia i flagi z napisem "Wrocław 2012" uczczono w stolicy Dolnego Śląska decyzję UEFA o wskazaniu miasta jako jednego z organizatorów piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 r.
Bardzo zadowolony z decyzji UEFA był marszałek województwa dolnośląskiego Marek Łapiński, który podkreślił, że jest to świetna informacja, nie tylko dla Wrocławia, ale też dla całego regionu.
"Większość inwestycji infrastrukturalnych albo już się rozpoczęła, albo niebawem ruszy, dlatego teraz musimy się zająć kwestią obsługi samych mistrzostw m.in. bezpieczeństwem kibiców i szkoleniem wolontariuszy" - mówił Łapiński.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA