Prawo prasowe

Prawo nie nadąża za rozwojem Internetu

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Setki tysięcy wpisów w Internecie każdego dnia zmienia prasę. Granica dziennikarz – internauta się zaciera
Jak ich traktować, jakie prawo stosować? Temu poświęcono czwartkową (7 maja 2009 r.) konferencję "Prawo w sieci – korzyści czy zagrożenia dla wolności słowa", zorganizowaną przez Obserwatorium Wolności Mediów przy Fundacji Helsińskiej oraz warszawski Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Regulacje prawne za tymi zmianami nie nadążają. Poprawianie czy podciąganie pod Internet obecnego prawa prasowego nie rozwiąże rodzących się problemów. A oto niektóre z nich: zagrożenia dla prywatności i nienaruszalności dobrego imienia, takie drastyczne jak pedofilia czy powszechne jak nabieranie konsumentów pod szyldem swobodnej wymiany ocen, np. na forach konsumenckich. Tu pojawiają się pytania, jakie standardy rzetelności stosować do wpisów internetowych. Czy takie jak do materiałów tradycyjnych tworzonych przez zawodowych dziennikarzy?
– Internet znacznie różni się od tego sprzed dziesięciu lat, coraz więcej w nim materiałów własnych, a większe portale de facto są prasą – wskazywał Krzysztof Fijałek, redaktor naczelny portalu Interia. pl ds. serwisów redakcyjnych. Wiele się mówi o zmianie prawa prasowego, ale nic się nie robi. Rafał Lew Starowicz, który w Kancelarii Premiera przygotowuje zbiór zasad (swego rodzaju kodeks etyczny) dla użytkowników Internetu i właścicieli portali, uważa, że one właśnie powinny poprawić standardy w tej branży. – Jak sobie teraz radzą właściciele portali?– pytał Adam Bodnar z FH. – Podstawowe kanony: nie obrażaj, nie podawaj danych osobowych, opracowano już kilkanaście lat temu, poza tym zostaje zdrowy rozsądek – odpowiedział Michał Olszewski z Gazeta.pl.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL