Sport

Button wygrywa, Brawn się śmieje

Lewis Hamilton (McLaren na pierwszym planie) i Giancarlo Fisichella (Force India, u góry) uniknęli kolizji z bolidem Jarno Trullego (Toyota)
Rzeczpospolita
Poprawiony samochód BMW Sauber spisywał się lepiej, ale Robert Kubica wciąż ma zero punktów na koncie. Na przeszkodzie stanął błąd zespołu w kwalifikacjach oraz nieudany start
Jenson Button i Rubens Barrichello po raz drugi w tym sezonie wywalczyli podwójne zwycięstwo dla ekipy Brawn GP.
Button wygrał po raz czwarty. Niestety, Kubica po raz piąty musiał obejść się smakiem i wyjechał z Barcelony bez zysków. Długo wyczekiwane nowinki aerodynamiczne, wreszcie wprowadzone przez projektantów BMW Sauber, pomogły Kubicy w dwóch pierwszych częściach sobotniej kwalifikacji.
– To było moje najlepsze okrążenie kwalifikacyjne w Formule 1 – powiedział Polak po awansie do finału. Do szczęścia, jak za starych dobrych czasów, wystarczyło tylko jedno okrążenie pomiarowe. Dzięki temu Kubica zaoszczędził jeden komplet miękkich opon na walkę o pozycję startową w czołowej dziesiątce. Wysiłek kierowcy został zniweczony przez banalny błąd mechaników. Przed decydującą próbą zamieniono przednie koła stronami. Opony w Formule 1 tylko pozornie są jednakowe. W przypadku lewego i prawego koła stosuje się nieznacznie inne ciśnienie, inaczej też rozgrzewa się opony w kocach. – Nagle pojawiła się podsterowność, nie dało się jechać – mówił Kubica po kwalifikacjach. – Nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać. Nie powinno się to zdarzać, ale jak widać, nikt nie jest doskonały. Polakowi pozostało dziesiąte pole startowe i trochę nadziei na pierwsze punkty. Charakterystyka hiszpańskiego toru niemal całkowicie uniemożliwia wyprzedzanie, zatem start był kluczowym momentem wyścigu. Kiedy Rubens Barrichello z trzeciego pola wyskoczył na prowadzenie, samochód Kubicy dopiero się rozpędzał, wyprzedzany przez startujących z tyłu rywali. – Pojawiły się kłopoty ze sprzęgłem – relacjonował po wyścigu Polak. W sekwencji szybkich pierwszych zakrętów poza tor wypadł Jarno Trulli. – Chciałem uciec przed Rosbergiem, który bardzo szybko jechał tuż obok mnie i wyjechałem na pobocze – opowiadał kierowca Toyoty. Włoch próbował wrócić na tor, ale jego Toyota wpadła w poślizg. Biało-czerwony pocisk, sunący w poprzek toru o milimetry minął tylne skrzydło samochodu Kubicy. Inni nie mieli tyle szczęścia. Adrian Sutil z Force India oraz duet Toro Rosso, Sebastien Buemi i Sebastien Bourdais, nie uniknęli kolizji. Nad torem pofrunęły części z roztrzaskanych bolidów oraz oderwane koła. Do akcji ruszył samochód bezpieczeństwa, porządkowi zaczęli sprzątać tor. Popsuty start oznaczał, że Kubica spadł na trzynastą pozycję i jego szanse na punkty zmalały praktycznie do zera. Kierowca BMW Sauber był w stanie jechać dobrym tempem, ale gdy tylko doganiał któregoś z rywali, nie mógł go zaatakować. – Zaskoczyło mnie to, bo w poprzednich wyścigach nie mieliśmy takich problemów z jazdą za innym samochodem – mówił Kubica. Polak zyskiwał pozycje tylko dzięki pechowi rywali. Najpierw z defektem skrzyni biegów z toru zjechał Heikki Kovalainen, niedługo potem w Ferrari jego rodaka Kimiego Raikkonena zastrajkował układ hydrauliczny. Mistrz świata sprzed dwóch lat obchodził w Hiszpanii rocznicę swojego ostatniego zwycięstwa w Formule 1, a po pięciu wyścigach ma na koncie zaledwie trzy punkty. Pech Finów wywindował Kubicę na jedenastą pozycję, na której kierowca BMW Sauber dotarł do mety. To jego najlepszy wynik w tym sezonie – miała być walka o mistrzowski tytuł, a tymczasem jak na razie największym sukcesem jest opuszczenie ostatniego miejsca w klasyfikacji kierowców. Szał poprawek w samochodach całej stawki nie wpłynął w znaczący sposób na układ sił w Formule 1. Wewnętrzną walkę o zwycięstwo stoczyli w Hiszpanii kierowcy Brawn GP. Chociaż Barrichello wygrał start i wydawało się, że dzięki cięższemu samochodowi i późniejszemu zjazdowi na pierwsze tankowanie utrzyma prowadzenie do mety, tak się jednak nie stało. Weteran z Brazylii jako jedyny kierowca pojechał na trzy tankowania – tę strategię początkowo planowała cała czołówka. Jednak zaoszczędzenie paliwa podczas trwającej pięć okrążeń neutralizacji po wypadku Trullego skłoniło ekipy do zmiany taktyki. Wcześniejszy plan zmienił także Jenson Button i dzięki temu przeskoczył przed swojego partnera. Za Brawnami na metę przyjechali kierowcy Red Bulla – tym razem lepszym z duetu Sebastian Vettel i Mark Webber okazał się ten drugi, który świetnie wykorzystał lepszą strategię. Australijczyk zabrał bardzo dużo paliwa na pokład podczas pierwszego tankowania i przez to mógł znacznie odwlec moment założenia twardszych, dużo gorszych opon. Kiedy Massa i Vettel zjechali na ostatnie tankowanie i zakładali twardsze ogumienie, Webber jechał tempem lepszym nawet o dwie sekundy na okrążeniu i bez problemu przeskoczył z piątego na trzecie miejsce. Podobna strategia pozwoliła Nickowi Heidfeldowi na zdobycie dwóch punktów – miły prezent dla Niemca na 32. urodziny. Pecha miał Massa – wicemistrz świata w końcówce wyścigu musiał zwolnić i oszczędzać paliwo, bo w wyniku awarii maszyny tankującej wlano mu zbyt mało benzyny. Na ostatnich okrążeniach Brazylijczyk przepuścił Vettela i Alonso. Tuż po przejechaniu mety czerwony samochód znieruchomiał na poboczu. – Tytuł mistrzowski? Nie mam szans! – powiedział Massa, dla którego trzy punkty za szóstą lokatę były pierwszymi w sezonie. I dodał: – Może poprawimy samochód o 0,3 – 0,4 sekundy, ale Brawn nadal będzie zdobywał punkty. O tytule możemy zapomnieć. [ramka][b]Grand prix Hiszpanii[/b] 1. J. Button (W. Brytania, Brawn GP-Mercedes) 1:37.19,2022. R. Barrichello (Brazylia, Brawn GP-Mercedes) strata 13,056 s3. M. Webber (Australia, Red Bull-Renault) 13,9244. S. Vettel (Niemcy, Red Bull-Renault) 18,9415. F. Alonso (Hiszpania, Renault) 43,1666. F. Massa (Brazylia, Ferrari) 50,8277. N. Heidfeld (Niemcy, BMW Sauber) 52,3128. N. Rosberg (Niemcy, Williams-Toyota) 1.05,2119. L. Hamilton (W. Brytania, McLaren-Mercedes) 1 okr. 10. T. Glock (Niemcy, Toyota) 1 okr. 11. R. Kubica (Polska, BMW Sauber) 1 okr. KLASYFIKACJA KIEROWCÓW 1. Button 41 pkt2. Barrichello 273. Vettel 234. Webber 15,5; 5. J. Trulli (Włochy, Toyota) 14,5; 6. Glock 12; 7. Hamilton 9; 8. Alonso 9; 9. Heidfeld 6; 10. Rosberg 4,5;... 18. Kubica 0. KLASYFIKACJA KONSTRUKTORÓW 1. Brawn GP-Mercedes 68 pkt2. Red Bull-Renault 38,53. Toyota 26,54. McLaren-Mercedes 13; 5. Renault 9; 6. BMW Sauber 6; 7. Ferrari 6; 8. Williams-Toyota 4,5; 9. Toro Rosso 4; 10. Force India-Mercedes 0.Następny wyścig: GP Monaco – 24 maja w Monte Carlo. [/ramka] [ramka][b]Opinia Krzysztof Hołowczyc kierowca Orlen Teamu[/b] BMW pokazało, że ma lepsze bolidy niż w poprzednich wyścigach. Nick Heidfeld zajął siódme miejsce, a Robertowi zabrakło tylko trochę szczęścia. Dodatkowo Brawn potrafi sobie pomagać doborem taktyki. Dla nich najlepszym wyjściem było, żeby Jenson Button wygrał w Barcelonie, i swój cel osiągnęli. Rubens Barrichello jest teraz zawodnikiem drugoplanowym, ale nie może się za to obrażać. Gdyby kilka miesięcy temu ktoś mu oferował zajmowanie drugich miejsc, wziąłby to z pocałowaniem ręki. Nie powinno dojść do sytuacji takiej jak kiedyś w McLarenie, gdy Fernando Alonso kłócił się z Lewisem Hamiltonem. Martwi mnie, że w Formule coraz mniej znaczą ludzie, a coraz więcej technologia. Wielu świetnych kierowców nie może się w tym sezonie przebić na podium tylko dlatego, że ich samochody zawodzą. Niestety, brakuje szerszej strategii rozwoju, a działania FIA są chaotyczne. Oby nie skończyło się to wycofaniem Toyoty, bo słychać już takie groźby. [i]—mjr[/i][/ramka] [ramka][b]Mówią kierowcy Brawn GP Jenson Button[/b] Ten sezon jest jak spełnienie marzeń. Nawet, kiedy wydaje się, że nie idzie nam najlepiej, wygrywamy wyścigi. Teraz wszystko idzie dobrze, a dla kontrastu w poprzednich latach wszystko szło źle. Dzięki poprawkom w samochodzie znów jesteśmy bardzo mocni. Miałem jechać na trzy tankowania, ale zespół zmienił strategię, aby zabezpieczyć się przed każdą ewentualnością. Myślałem, że będę miał problemy z jazdą cięższym samochodem i że wyjadę po tankowaniu za Massą i Vettelem. Tak się jednak nie stało. [b]Rubens Barrichello[/b] Wyścig układał się bardzo dobrze, świetnie wystartowałem i objąłem prowadzenie. Jechałem nieco szybciej od Jensona i miałem paliwo na dwa okrążenia więcej. Wydawało mi się, że zwycięstwo mam w kieszeni, ale Jenson zmienił swoją strategię i wiedziałem, że muszę się bardzo napracować, aby mieć szansę. Nie udało się, trzeci zestaw opon spisywał się tragicznie, może był jakiś problem z samochodem. Cieszę się, że udało się chociaż uratować drugie miejsce i kolejny raz skompletowaliśmy dublet. [i]—m.s.[/i] [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL