Świat

Gruzji grozi rewolucja

Prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili w czasie praskiego szczytu
AFP
Kryzys na Kaukazie. Załamanie negocjacji Gruzji z Rosją. Rząd i opozycja oskarżają się nawzajem o wywołanie zamieszek
Drugą rundę rozmów pod auspicjami UE, poświęconych przyszłości Osetii Południowej, zaplanowano na dziś, ale do spotkania nie doszło.Według gruzińskiego MSW Południowi Osetyjczycy bez wyraźnego powodu zbojkotowali rozmowy. Moskwa twierdzi, że winę ponoszą władze w Tbilisi, które wycofały się z ustaleń przyjętych podczas pierwszej rundy.
– Sytuacja w Gruzji grozi wybuchem – ostrzegł zwierzchnik gruzińskiego Kościoła prawosławnego Eliasz II. Na jego prośbę władze uwolniły trzech działaczy opozycji. Z powodu ich aresztowania w środę doszło do starć demonstrantów z policją. Podczas rozruchów, które wybuchły pod budynkiem, w którym przebywali aresztowani, rannych zostało 22 opozycjonistów i sześciu policjantów. Jak podał rzecznik MSW Szota Utiaszwili, policja użyła pałek, by odeprzeć demonstrantów usiłujących sforsować ogrodzenie wokół budynku. Jeden z liderów opozycji Lewan Gaczecziładze dostał w głowę gumową kulą. Atak na ogrodzenie rozpoczął jego brat Giorgi Gaczecziładze – znany w Gruzji poeta i piosenkarz.– Było to budzące odrazę złamanie prawa, bezpośredni atak na policję, która spokojnie ochraniała budynek i nie próbowała rozpędzać zgromadzenia – mówiła w telewizji Rustawi-2 Jekatierina Zguładze, zastępca ministra spraw wewnętrznych.
Władze twierdzą, że aresztowani działacze pobili wcześniej dziennikarza telewizji publicznej. Kontrolowana przez rząd telewizja jest szczególnie znienawidzona przez opozycję, regularnie oskarżana w różnych programach o to, że jest agenturą Moskwy. Lewan Gaczecziładze zapowiadał zresztą, że „strzeli w twarz” dyrektora generalnego TV Lewana Kubaneiszwilego, jeśli przypadkiem go spotka. Wciąż niejasne są okoliczności buntu w batalionie wojsk pancernych w bazie pod Tbilisi, który został stłumiony we wtorek. Zdaniem lidera opozycji Zwiada Dzidziguriego bunt był „kolejnym show” przygotowanym przez prezydenta Micheila Saakaszwilego. Choć pod adresem Saakaszwilego coraz częściej słychać oskarżenia o autorytaryzm, gruziński prezydent nie zamierza ustąpić. Zapowiada, że pozostanie na stanowisku do końca kadencji, która upływa w 2013 roku.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL