Tenis

Powrót jak marzenie

Polka serwowała lepiej niż Ana Ivanović i wygrała 6:1, 3:6, 6:4
epa/pap
Od 0:4 do 6:4 w trzecim secie – tak rodziło się zwycięstwo Agnieszki Radwańskiej nad Aną Ivanović. Dziś Polka zmierzy się w ćwierćfinale z Venus Williams
Wygrać z Ivanović – to było do rzymskiego spotkania jedno z niespełnionych marzeń polskiej tenisistki. Zagrały trzy razy w turniejach WTA, trzy zwycięstwa odniosła Serbka, czwarte starcie w zeszłym roku w Dausze nie doszło do skutku, bo Ivanović oddała je walkowerem.
Wczorajszy mecz kolejny raz zadziwił tych, którzy poszukują w tenisie racjonalnych tłumaczeń. Zaczął się od zdecydowanej przewagi Polki. W 23 minuty wygrała pierwszego seta, nie mając żadnych kłopotów z odbiorem serwisu Serbki i pokazując na sławnych kortach swoje firmowe zagrania: skróty i loby. Drugi set całkowicie zmienił obraz rywalizacji, Ivanović objęła prowadzenie 3:0, potem na chwilę zwolniła tempo i pozwoliła Pol- ce zdobyć trzy gemy, ale moc i precyzja jej uderzeń zza końcowej linii przypominały dni, w których rządziła na kortach Rolanda Garrosa i była nr 1 na świecie.
Gdy na początku trzeciego seta Ivanović dwa razy przełamała serwis Polki, można się było zastanawiać, czy Radwańskiej starczy ambicji na zdobycie honorowego punktu, czy może będzie oszczędzać plecy (grała z dużym plastrem) na kolejne turnieje. Nic się nie sprawdziło. Od stanu 0:4 dziewczyna z Krakowa ponownie wzięła sprawy w swoje ręce i punkt za punktem zaczęła doganiać rywalkę. W ich meczu ponownie pojawiło się życie. Przy stanie 4:4 Serbka miała jeszcze dwie szanse na przełamanie serwisu polskiej tenisistki. Nie wykorzystała żadnej. 5:4, widzowie przecierali oczy, Ivanović wyraźnie straciła wiarę w swoje umiejętności. Pierwsza piłka meczowa była ostatnią, Agnieszka zakończyła grę najładniej jak można, uderzeniem nie do obrony. – Nie wiem, jak to zrobiłam, ona jest przecież wielką zawodniczką, a takie powroty to niezwykle trudna sprawa – mówiła Polka w pierwszej rozmowie obok kortu. Część odpowiedzi jest w statystykach: 19 zwycięskich uderzeń Agnieszki przy 12 tzw. błędach niewymuszonych, u Serbki bilans wynosił 31 do 32. W ćwierćfinale na Radwańską czeka Venus Williams. Grały ze sobą trzy razy, Polka wygrała jeden mecz (2006 w hali w Rotterdamie), Amerykanka – dwa (2008 w US Open i w tym roku w Miami). Ich mecz o półfinał rzymskiego turnieju odbędzie się dzisiaj wieczorem. [srodtytul]Szczęściarz Kubot[/srodtytul] Łukasz Kubot, „lucky loser” z eliminacji, jest już w ćwierćfinale turnieju ATP w Belgradzie (pula nagród 450 tys. euro). W tym awansie nieco pomógł mu los. Rosjanin Igor Andrejew (nr 3 w turnieju) poddał mecz w pierwszym secie przy stanie 3:2 dla Kubota. Następnym przeciwnikiem polskiego tenisisty będzie Belg Kristof Vliegen. [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora: [mail=k.rawa@rp.pl]k.rawa@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL