fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Kryzys utrudnia prognozowanie

Prezes NBP Sławomir Skrzypek i redaktor naczelny „Rz“ Paweł Lisicki wręczyli wczoraj nagrody najlepszym analitykom ekonomicznym 2008 roku
Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
Dziś w ocenianiu kondycji naszej gospodarki ważne jest zwłaszcza to, co dzieje się poza granicami Polski. O tym jednak, czy w tym roku zanotujemy wzrost PKB, zdecydują inwestycje firm
Wyjątkowo duża zmienność opinii dotyczących kondycji gospodarki w 2008 roku, szczególnie w ostatnim jego kwartale, stworzyła trudne zadanie dla ponad 30 uczestników konkursu organizowanego przez NBP, „Rzeczpospolitą“ i „Parkiet“.
Wszystko za sprawą globalnego kryzysu, który nasz region dotknął na przełomie 2008 i 2009 roku. Spowodował on, że dane makro za ostatnie miesiące minionego roku były dużo słabsze od prognoz formułowanych jeszcze kilka miesięcy wcześniej.
[srodtytul]Obniżane prognozy[/srodtytul]
Znaczną zmienność oczekiwań ekonomistów łatwo zaobserwować w przewidywaniach dotyczących właśnie ostatniego kwartału 2008 r. Przysyłane na konkurs co kwartał prognozy zawierały coraz niższe szacunki wzrostu PKB.
W grudniu 2007 r. ekonomiści sądzili, że dynamika PKB w czwartym kwartale 2008 r. wyniesie 5,5 proc. (mediana prognoz). Trzy miesiące później wskazywali już na 5,4 proc., a w połowie 2008 r. prognozowali wzrost o 5,1 proc. We wrześniu stawiali z kolei na 4,6 proc., a ostateczny wynik podany przez Główny Urząd Statystyczny w momencie oceny prognoz wyniósł 2,9 proc. (potem został zweryfikowany na 3 proc.).
W efekcie w części poświęconej oczekiwaniom na czwarty kwartał 2008 r. żadnemu z makroekonomistów nie udało się sporządzić trafnego wskazania. W przypadku dynamiki inwestycji przedsiębiorstw zmienność była jeszcze większa. Ekonomiści, których prognozy okazały się najlepsze w pierwszej edycji konkursu, przyznają, że ostatnie kwartały zmieniły podejście do oceny przyszłej kondycji gospodarki.
[srodtytul]Zmiana perspektywy[/srodtytul]
– W ostatnich latach prognozując zmianę PKB dla Polski, trzeba było się skupiać na warunkach wewnętrznych, głównie na popycie wewnętrznym – mówi Marcin Mrowiec, główny ekonomista Pekao, zwycięzcy ogólnego rankingu zespołów analitycznych, a także twórcy najbardziej trafnych prognoz dotyczących wzrostu PKB.
– Globalizacja sprawia, że trzeba się nieco odsunąć od modeli ekonometrycznych w stronę bardziej jakościowej analizy tego, co się dzieje poza granicami Polski – dodaje Bartosz Pawłowski, były ekonomista TD Securities (2. miejsce w ogólnym rankingu), a obecnie strateg w londyńskim BNP Paribas.
Obecne wśród części ekonomistów do jesieni zeszłego roku przekonanie, że Polska zostanie dotknięta jedynie lekkim spowolnieniem gospodarczym, nie znalazło potwierdzenia w rzeczywistości. Jak podkreślają sami analitycy, niepewność wcale nie maleje i – mimo że wciąż jest szansa na wzrost PKB w 2009 r. nawet o ponad 1 proc. – wiele zależy od tego, co będzie się działo z inwestycjami firm, a te są bardzo wrażliwe choćby na czynniki psychologiczne.
[srodtytul]Pasjonaci ekonomii[/srodtytul]
Czego potrzeba, by szczególnie dziś trafnie prognozować zmiany w sytuacji gospodarczej? Patrząc na laureatów pierwszej edycji konkursu, decydująca jest mieszanka pasji i doświadczenia.
– Marcin Mrowiec to bardzo porządny ekonomista, skrupulatnie wykonujący swoją pracę. Ma duże doświadczenie, a jego poglądy określiłbym jako konserwatywne. Jest zwolennikiem dyscypliny fiskalnej, a w kwestii polityki monetarnej trudno mówić o nim jako o gołębiu (osoba, która zdecydowanie opowiada się za cięciem stóp procentowych – red.) – mówi Ryszard Petru, ekonomista SGH, który wcześniej pracował razem z Mrowcem w Banku BPH.
Główny ekonomista Pekao to absolwent Akademii Ekonomicznej w Krakowie, którą ukończył z wyróżnieniem. Jego ścieżka zawodowa obejmuje pracę w banku HVB w Monachium, Banku BPH, a obecnie – w drugim co do wielkości banku w Polsce, czyli Pekao. – To pasjonat ekonomii, zawsze jest na bieżąco z ciekawymi pracami badawczymi – dodaje obecna główna ekonomistka BPH Maja Goettig (również pracowała z Mrowcem).
Ale sam Marcin Mrowiec przyznaje, że nagroda w konkursie to także wynik pracy Andrzeja Bratkowskiego, byłego głównego ekonomisty Pekao SA i byłego wiceprezesa NBP. Jemu także inni ekonomiści nie szczędzą pochwał. – Współpracę z Andrzejem Bratkowskim, który przygotowywał prognozy dla Rady Polityki Pieniężnej, wspominam bardzo dobrze. Ma on coś w rodzaju intuicji ekonomicznej, która dotyczy przebiegu procesów ekonomicznych. Jest bardzo dobrym praktykiem ekonomicznym, ma bardzo duże doświadczenie – uważa Bogusław Grabowski, członek RPP pierwszej kadencji.
– To nie jest typ ekonomisty ślepo wierzącego modelom ekonomicznym. On czuje gospodarkę, a przy tym umie słuchać innych – dodaje Jakub Borowski, który przez kilka lat współpracował z Bratkowskim w NBP.
[ramka][b]kapituła konkursu [/b]
Zasady konkursu były ustalone przez kapitułę pod przewodnictwem Sławomira Skrzypka, prezesa NBP. W jej skład wchodzą też członkowie Rady Polityki Pieniężnej Stanisław Nieckarz i Andrzej Sławiński, Alojzy Nowak – przewodniczący Rady Naukowej NBP, oraz Paweł Jabłoński, zastępca redaktora naczelnego „Rz”, i Krzysztof Jedlak, redaktor naczelny „Parkietu”. [/ramka]
[ramka][b]Nadal można wziąć udział w konkursie prognoz[/b]
Obecnie trwa kolejna edycja konkursu na najlepszego analityka/zespół analityczny. Do końca czerwca 2009 r. „Rzeczpospolita” i „Parkiet” będą zbierać prognozy (dotyczące PKB, inflacji, inwestycji i salda na rachunku obrotów bieżących) na trzeci i czwarty kwartał 2009 r. oraz na pierwszy i drugi kwartał 2010 r. Kolejna nagroda – za prognozy na 2009 r. z uwzględnieniem wyników 2008 r. – zostanie przyznana na początku 2010 r. Jedną z ważniejszych zasad konkursu jest premiowanie prognoz długoterminowych. Punktacja opiera się na trzech zasadach. Im bardziej trafna okaże się prognoza, tym więcej można otrzymać punktów. Dodatkowo, im dłuższy horyzont prognozy, tym większa będzie przyznawana jej waga. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA