fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Znów dumni, że są Niemcami

Przełomowe były mistrzostwa świata w piłce nożnej
Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Niemcom coraz mniej ciąży okres narodowego socjalizmu. Chcą być dumni ze swojego kraju i swojego narodu
Takie wnioski można wyciągnąć z badań fundacji Identity Stiftung. 60 proc. ankietowanych jest zdania, że nadszedł już czas, aby „odczuwać dumę z powodu bycia Niemcem”, i to „pomimo wydarzeń historycznych”.
Jedna czwarta uważa jednak, że historia jest zbyt wielkim obciążeniem, aby odczuwać w pełni satysfakcję z samego bycia Niemcem. A co piętnasty pytany twierdzi, że faktu bycia Niemcem należy się wstydzić. To ci, którzy pamiętają dobrze, jak wyglądały Niemcy przez 12 lat narodowego socjalizmu i jakie zbrodnie ciążą nadal na sumieniu narodu. – Mamy do czynienia z głębokimi zmianami uczuć narodowych. Niemiecka dusza jest już w znacznym stopniu uzdrowiona – twierdzi socjolog Eugen Buß z Uniwersytetu Hohenheim.
Z jego badań przeprowadzonych dziewięć lat temu wyłaniał się jeszcze inny obraz narodu, na którego historii pozostawił niezatartą pieczęć Adolf Hitler. Wtedy silne poczucie dumy narodowej deklarował jedynie co piąty mieszkaniec Niemiec. Takiego samego zdania była wówczas jedna trzecia Francuzów, połowa Brytyjczyków i ponad trzy czwarte obywateli USA. Niemcy szybko nadrabiają dystans. Są dumni z postępów jednoczenia kraju, Niemcem jest papież, a trzy lata temu przeżyli przypływ patriotycznych nastrojów, prezentując się światu jako wzorowi gospodarze mundialu.
[srodtytul] Przełomowe mistrzostwa [/srodtytul]
To właśnie mistrzostwa świata w piłce nożnej były w opinii socjologów momentem przełomowym w postrzeganiu przez Niemców własnego kraju. Wtedy pierwszy raz po wojnie wylegli na ulice z flagami narodowymi, czemu towarzyszyły dyskusje w mediach na temat nowego patriotyzmu i poczucia dumy narodowej. – Ten mundial to nasz Trafalgar, to dzień niepodległości w Polsce, to amerykański 4 lipca, to nasz dzień zdobycia Bastylii. Taka okazja się nie powtórzy. Mam nadzieję, że coś z tej atmosfery pozostanie na stałe. Będzie to miarą niemieckiej normalności – przekonywał wtedy „Rz” Matthias Matussek, autor głośnej książki „My Niemcy. Dlaczego inni mają powody, aby nas lubić”.
Zapoczątkowała wielką dyskusję o nowym patriotyzmie i dumie narodowej Niemców, ale mało było zwolenników tez samozwańczego odnowiciela uczuć narodowych. Poczucie dumy narodowej kojarzyło się wtedy jeszcze mocno wielu Niemcom z hasłem neonazistów którzy wypisali na swych koszulach: „Ich bin stolz, Deutscher zu sein” (Jestem dumny z bycia Niemcem). – Dumę odczuwam jedynie z własnych osiągnięć oraz mojej rodziny – opowiadał wtedy ówczesny prezydent Johannes Rau. Podobnego zdania był kanclerz Gerhard Schröder i przeważająca większość przedstawicieli pokolenia ’68. To oni nadali ton dyskusji o nowym niemieckim patriotyzmie, przypominając zdanie wielkiego filozofa Maksa Horkheimera, że „niemiecki patriotyzm jest rzeczą w równym stopniu straszną co bezpodstawną”. Dzisiaj nikt nie ma w zasadzie wątpliwości, że atmosfera mundialu pozostawiła trwały ślad w świadomości Niemców. „Mistrzostwa złagodziły poczucie ciężaru hipoteki historii” – udowadnia w „Die Welt” socjolog Stephen Grünewald.
[srodtytul] Miłość pełna paradoksów [/srodtytul]
Miłość do ojczyzny jest jednak dla Niemców pojęciem pełnym paradoksów. Dwie trzecie uważa, że powiewanie flagami narodowymi przy wyjątkowych okazjach jest jak najbardziej zrozumiałe, ale zaledwie jedna trzecia gotowa jest wziąć flagę w ręce. Ponad dwie trzecie odrzuca myśl o ryzykowaniu własnego życia dla ojczyzny, a także uczestnictwo Niemiec w misjach Bundeswehry na świecie. Rząd nie bierze tego w najmniejszym stopniu pod uwagę. Jedynie USA i Wielka Brytania wysyłają więcej niż Niemcy żołnierzy w zapalne punkty globu.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA