Polityka

"Nikczemność" na Wiejskiej

Gorąca debata w Sejmie nad zawieszeniem finansowania partii
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Gorąca atmosfera panuje od rana na Wiejskiej. Sejm odrzucił projekt PO zawieszający na dwa lata subwencje dla partii. Podczas burzliwej dyskusji przed głosowaniem doszło do spięcia pomiędzy koalicjantami
Sejm odrzucił w pierwszym czytaniu projekt PO zawieszający na dwa lata - od kwietnia 2009 do końca grudnia 2010 roku - subwencje dla partii.
Za wnioskiem o odrzucenie projektu głosowało 221 posłów, 204 było przeciw, 1 osoba wstrzymała się od głosu. Projekt PO zakładał zawieszenie przekazywania partiom subwencji budżetowych od kwietnia 2009 do końca grudnia 2010 roku.
[srodtytul]Przetrwał projekt Lewicy [/srodtytul] Natomiast projekt Lewicy - ograniczający budżetowe finansowanie partii - został skierowany do komisji nadzwyczajnej. Projekt Lewicy przewiduje, że subwencje dla poszczególnych ugrupowań będą zmniejszone tak, by najbogatsze partie dostawały około połowy (46 proc.) obecnych środków; biedniejsze zaś - dostawałyby o około 11 proc. mniej. PO chce go uchwalić jeszcze na tym posiedzeniu. Marszałek Bronisław Komorowski zapewniał, że jest przygotowany do tego, aby "spróbować sprawę zamknąć w dniu dzisiejszym". - Do końca, także przez drugie i trzecie czytanie - podkreślił. Propozycję Lewicy premier Donald Tusk nazwał "ułomną", "wadliwą" i "skutecznie dbająca o kieszeń wnioskodawcy". - Ale lepszy taki wniosek, niż utrzymanie finansowania w stopniu takim, jak w tej chwili. Mówimy o dziesiątkach milionów złotych. Nie pozwolimy, aby ten festiwal hipokryzji trwał dłużej niż kilkanaście godzin - powiedział Tusk, zapowiadając szybkie przeprowadzenie przez Sejm projektu Lewicy. [srodtytul]Drugie czytanie jeszcze dziś[/srodtytul] Chlebowski ocenił na konferencji prasowej w Sejmie, że jest szansa, aby komisja dziś przygotowała sprawozdanie z projektu Lewicy. Jak powiedział szef klubu PO, wydaje się też możliwym, aby jeszcze dziś odbyło się na forum Sejmu drugie czytanie projektu Lewicy oraz by jutro Sejm zakończył prace nad tym projektem. Według Chlebowskiego na taki tryb prac nad projektem zgadza się zarówno PSL, jak i Lewica. Chlebowski poinformował też, że Platforma od 2001 roku otrzymała 81 milionów złotych subwencji budżetowej, podczas gdy Prawo i Sprawiedliwość - ponad 123 miliony złotych, a SLD - 105 milionów. - Przez te ostatnie lata otrzymaliśmy o ponad 40 milionów złotych mniej niż PiS. Zarzucanie nam złych intencji związanych ze wstrzymaniem finansowania partii z budżetu - w tym trudnym dla budżetu okresie - są niepoważne - ocenił szef klubu PO. [srodtytul]Ostre słowa w Sejmie[/srodtytul] Przed głosowaniem doszło do utarczek słownych pomiędzy poszczególnymi politykami. Doszło nawet do spięcia koalicjantów. Premier Tusk zapowiedział, że jeśli posłowie odrzucą projekt PO dotyczący zawieszenia finansowania partii politycznych na dwa lata, Platforma będzie chciała jeszcze na obecnym posiedzeniu uchwalić projekt Lewicy ograniczający finansowanie partii. - Wrzawa, która wybucha w tej chwili, szczególnie w ławach Prawa i Sprawiedliwości, pokazuje, ile nikczemnej hipokryzji zawartej było w wystąpieniach wielu uczestników tej debaty - mówił Tusk. Opozycja skandowała "Misiak, Misiak!" (wyrzucony z PO senator, któremu zarzucono konflikt interesów). - Bardziej zawstydzających spektakli niż ta rozpaczliwa obrona milionów złotych wyciąganych z kieszeni podatnika ta sala nie widziała - powiedział szef rządu. [srodtytul]J. Kaczyński: Nikczemne wystąpienie premiera[/srodtytul] Po wystąpieniu Donalda Tuska prezes PiS Jarosław Kaczyński zażądał ogłoszenia przerwy w obradach i zwołania Konwentu Seniorów. - Wystąpienie premiera było nikczemne, obrażające i bezczelne - powiedział lider PiS. - W szczególności w kontekście tego co dzieje się z panem Januszem Palikotem i śledztwem w jego sprawie. Wy się chcecie finansować z kieszeni zasobnych studentów i emerytów. Znamy te metody. Wiemy, że chcecie doprowadzić do kolejnego gigantycznego oszustwa - mówił. Janusz Palikot (PO) zareagował na te słowa, wnosząc o udzielnie nagany Jarosławowi Kaczyńskiemu. Słowa premiera skrytykował też szef klubu Lewicy Wojciech Olejniczak. Ocenił, że wypowiedź Tuska to nie tylko "poniżenie Wysokiej Izby, opozycji, ale też koalicjanta". [srodtytul]Koalicjanci z PSL oburzeni[/srodtytul] Janusz Piechociński (PSL) wniósł o to, aby Tusk skorygował swoje wystąpienie, a jeśli nie - aby marszałek wykreślił je z protokołu. Piechociński mówił, że były to "słowa, które paść nie powinny. - Że jak będę głosował inaczej, to nie mam prawa moralnego zabierać głosu w debacie publicznej? Nikt, nawet premier, lider koalicyjnego, mojego rządu nie jest w stanie mi tego prawa odebrać - oświadczył poseł ludowców. Po posiedzeniu Konwentu Seniorów Bronisław Komorowski powiedział, że propozycja wykreślenia czegokolwiek z regulaminu nie ma żadnej podstawy regulaminowej. - Nikt zresztą nie był w stanie wskazać żadnej wypowiedzi, która byłaby obraźliwa dla Sejmu jako instytucji, jako całości. W związku z tym wszystkie kluby pozostały przy swoich opiniach - powiedział Komorowski. - Awantury w Sejmie są zupełnie niepotrzebne - ocenił później na konferencji prasowej premier Tusk. Dodał, że uprzedził wicepremiera Waldemara Pawlaka, że w przypadku odrzucenia projektu PO, jego partia poprze ułomną, ale lepszą niż żadna propozycję SLD.

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL