fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Prezesie, czy to wciąż telewizja publiczna

Siedziba Telewizji Polskiej
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Zespół opiniujący programy nie może dotrzeć do Piotra Farfała. Swoje pytania zadała więc w liście otwartym przewodnicząca rady programowej TVP Janina Jankowska
[b][link=http://www.rp.pl/artykul/283814.html]List Janiny Jankowskiej[/link][/b]
„Nie przychodzi pan na posiedzenia rady programowej TVP, nie mogę się dostać do pana gabinetu na rozmowę, zostaje więc tylko droga listu otwartego” – napisała Janina Jankowska, przewodnicząca rady w liście otwartym do p. o. prezesa TVP Piotra Farfała. Jankowską niepokoi program telewizji publicznej („czy bezstronnie informuje i edukuje?” – pyta m.in. szefowa rady), jej „fatalny wizerunek”, zmiany personalne. „Nie znamy przyczyn, dla których została zdjęta ze stanowiska dyrektor TVP Polonia Agnieszka Romaszewska-Guzy, która ten program „odbudowała”, tworząc nim autentyczne spoiwo między Polakami w kraju i za granicą.
[wyimek]Poprzedni prezesi przynajmniej starali się zachować pozory - Wiesław Godzic, medioznawca[/wyimek] Nie znamy przyczyn, dla których autorka pomysłu i scenariusza doskonałego edukacyjno-rozrywkowego formatu „Wielki test z historii”, Anita Gargas, została wyrzucona z pracy i odsunięta od będącego już w trakcie realizacji projektu „Karol Wojtyła – Jan Paweł II” – pisze („Test” zobaczymy dziś o godz. 20.20 w TVP1). – To bardzo dziwna sytuacja, kiedy dwa organy jednej spółki nie potrafią wypracować między sobą poprawnej formy komunikacji i muszą kontaktować się poprzez listy otwarte – ocenia list Jan Dworak, były prezes TVP. – Myślę, że ten list jest wyrazem bezsilności pani Jankowskiej – ocenia Janina Goss z rady nadzorczej TVP. – To, jak się zachowuje prezes Farfał, przekracza ludzkie pojęcie. Goss twierdzi, że rada nadzorcza boryka się z podobnymi problemami. – Prezes wręcz arogancko odmawia nam wyjaśnień wielu kwestii, a większość spraw, takich jak zmiany kadrowe czy programowe, dzieje się bez naszej wiedzy i udziału – mówi Goss. – Unikając spotkania z tym społecznym doradcą, bo taką rolę pełni rada programowa, prezes lekceważy miliony Polaków, których rada reprezentuje – komentuje prof. Wiesław Godzic, medioznawca ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. Zaznacza jednak, że zarówno w świetle obecnej, jak i przygotowywanej ustawy medialnej, tylko od zarządu zależy, czy chce korzystać z głosu doradczego rady programowej. – Dotychczasowi prezesi także nie zawsze brali pod uwagę rady tego ciała, ale przynajmniej starali się zachować pewne pozory – dodaje prof. Godzic. Co na te zarzuty ma do powiedzenia Piotr Farfał? Nie wiadomo. Choć odebrał telefon, nie chciał z nami rozmawiać.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA