fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Eksprezydent przed sądem

Prezydent Czen w 2005 r.
AFP
W Tajpej rozpoczął się proces byłego prezydenta i bohatera prodemokratycznego ruchu na Tajwanie Czen Szuej Biena. Prokuratura zarzuca mu korupcję. On sam twierdzi, że padł ofiarą zemsty politycznej
Przez osiem lat Czen sprawował najwyższy urząd na wyspie, rządząc krajem z prezydenckiego pałacu w centrum Tajpej. Teraz nad 58-letnim politykiem zawisła groźba spędzenia reszty życia w więzieniu.
Wśród oskarżonych jest też była pierwsza dama Wu Szu Czen, ich syn oraz synowa, a także paru współpracowników eksprezydenta. Prokuratura zarzuca Czenom, że stworzyli nielegalny „specjalny fundusz wyborczy”, z którego odprowadzili ponad 30 mln dolarów na prywatne konta za granicą. Są też oskarżeni o przyjęcie wysokiej łapówki w zamian za pomoc w załatwieniu transakcji na rynku nieruchomości oraz „pranie” uzyskanych w ten sposób pieniędzy. Czenowie przyznają się do przyjęcia pieniędzy (których większość zdążyli już zresztą zwrócić), podkreślając jednak, że uznawali je za polityczną donację, a nie łapówkę. Przyznają się do części stawianych im zarzutów, ale nie do wszystkich.
W 2000 roku stojący na czele proniepodległościowej Demokratycznej Partii Postępowej Czen Szuej Bien przeszedł do historii jako pierwszy opozycyjny polityk w historii Tajwanu, który złamał dotychczasowy monopol nacjonalistycznej partii Kuomintang na władzę. Z czasem jednak euforia wśród jego zwolenników ustąpiła rozczarowaniu, gdy okazało się, że administracja Czena jest niewydolna i przeżarta korupcją. Przed rokiem Kuomintang odzyskał władzę, odnosząc zdecydowane zwycięstwa w wyborach parlamentarnych i prezydenckich. Były prezydent twierdzi, że jego proces ma charakter polityczny i oskarża obecny rząd o konszachty z Pekinem. – Moje oskarżenie zostało przygotowane zawczasu, a wyrok już został przesądzony – twierdzi Czen. Od czasu, gdy po przegranej wojnie domowej w 1949 roku rząd Kuomingtangu schronił się na wyspie, Tajwan pozostaje formalnie częścią Chin, ale nie uznaje zwierzchnictwa komunistycznych władz w Pekinie. Czen był zwolennikiem pełnej niepodległości Tajwanu, co wywoływało gwałtowne reakcje ChRL. Obecny prezydent Ma Jing Dziou i jego partia mają znacznie bardziej pragmatyczne podejście, opowiadając się za status quo, co doprowadziło do znacznego ocieplenia relacji w Cieśninie Tajwańskiej. Według Czena jego następca buduje propekiński reżim autorytarny, w którym wymiar sprawiedliwości staje się niebezpiecznym narzędziem w rękach bezwzględnej władzy. – Jestem pierwszą prześladowaną osobą, ale zapewne nie ostatnią – ostrzega Czen.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA