fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Tydzień u sędziów: ubyło dwóch

Zatrzymany sędzia Piotr P.
Fotorzepa, BS Bartek Sadowski
Po zatrzymanym w środę Mariuszu Ż. do Wrocławia pojechał również Piotr P. Z listy 23 sędziów ekstraklasy wymazano w tym sezonie już osiem nazwisk
Pogłoska o kolejnej fali korupcyjnych zatrzymań, którą miałoby przetrwać tylko kilku sędziów ekstraklasy, krążyła od tygodni, ale wydawała się jedną z wielu plotek. Teraz trudniej będzie zbyć ją machnięciem ręki.
W środę do Wrocławia zawieziono Mariusza Ż. z Sosnowca, wczoraj rano funkcjonariusze CBA zabrali tam Piotra P. z Warszawy, a szef sędziów Kazimierz Stępień przestał odbierać telefony. Podobno jest załamany i myśli o rezygnacji. A szefem sędziów jest ledwie od grudnia, wtedy zastąpił Sławomira Stempniewskiego. We wtorek Stępień poprosi na posiedzeniu zarządu PZPN w Kielcach o powiększenie listy pierwszoligowych sędziów głównych. Zostało ich już tylko 15, a według PZPN powinno być przynajmniej 16.
Od początku tego sezonu z sędziowaniem rozstało się ośmiu pierwszoligowych arbitrów. Jednych odsunięto, inni odsunęli się sami. Jarosław Ż. i Grzegorz G. zostali zatrzymani na polecenie prokuratury jesienią, Ż. i P. wiosną, w międzyczasie nowe zarzuty usłyszał Marcin Wróbel, który wcześniej był już zawieszony, ale w październiku wywalczył sobie powrót do sędziowania. Teraz znów jest na aucie, tak jak Marek Mikołajewski, inny sędzia, który wrócił jesienią na boisko mimo zarzutów. Kolejne dwa miejsca na liście sędziów zwolnili Jacek Granat i Zdzisław Bakaluk. Ten pierwszy, swego czasu uważany za najlepszego polskiego arbitra, ale też mocno związanego z Ryszardem F. „Fryzjerem”, od pewnego czasu zastanawiał się nad zakończeniem kariery. Zakończył ją w przerwie zimowej. Bakaluk poprosił o urlop. Nie chce być brany pod uwagę przy obsadzie spotkań w tej rundzie, ale nie jest tajemnicą, że być może już na boiska ekstraklasy nie wróci. Kolegium Sędziów ma przed ligowymi kolejkami coraz mniejszy wybór, ale to akurat najmniejsze zmartwienie, ekstraklasa się od tego nie zawali. Gorzej, że ktokolwiek zostanie do listy sędziów dobrany, może skończyć tak jak Ż., P. czy zatrzymani jesienią Ż. i G. Od wybuchu afery korupcyjnej PZPN stara się jakoś łatać dziury robione w obsadzie sędziowskiej przez prokuraturę, ale to nic nie daje. Sędziowie awansowani z niższych klas są nie mniej obciążeni korupcyjną przeszłością niż ich bardziej znani koledzy. A w rozwiązywaniu tego problemu można liczyć jedynie na prokuratorów i policjantów, bo tylko ich sędziowie się boją. Sami nie mają ani pomysłów, ani ochoty na oczyszczanie środowiska, liczą tylko na to, że zamieszanie uda się przeczekać. Wprowadzanie zawodowych trójek sędziowskich idzie opornie, weksle antykorupcyjne, mające odstraszać nieuczciwych karą w wysokości miliona złotych, zmieniły się we własną parodię. Sędziowie wymusili obniżenie kary do 250 tys. dla sędziów zawodowych i ledwie 100 tys. dla amatorów. Takie weksle podpisali zimą wszyscy sędziowie, P. i Ż. też. A odliczanie dalej trwa.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA