fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Tylko co trzecie polskie dziecko chodzi do przedszkola

Gdyby nie kluby przedszkolaka, dzieci z wiosek nie miałyby kontaktu z rówieśnikami i wczesną edukacją, która dla rozwoju dziecka jest bardzo ważna (fot: Klub Przedszkolaka w Mirczu)
Rzeczpospolita
W gminie Mircze położonej tuż przy granicy z Ukrainą pierwszy klub przedszkolaka powstał jesienią ubiegłego roku. Samorządowcy przekonali się, że takie placówki są potrzebne. Teraz starają się o unijne pieniądze, aby kontynuować projekt
Stanisław Jędrusina, wicewójt Mircza, przyznaje, że do pomysłu uruchomienia klubu przedszkolaka podchodził sceptycznie.– Miałem obawy, że gdy pieniądze z projektu się skończą, trzeba będzie placówkę albo zamknąć, albo utrzymywać za swoje pieniądze, a na takie formy działalności edukacyjnej gminy nie dostają subwencji oświatowej – mówi Jędrusina.
Pierwszy klub przedszkolaka w Mirczu uruchomiono jesienią ubiegłego roku na bazie szkoły podstawowej. Powstał dzięki funduszom Poakcesyjnego Programu Wsparcia Obszarów Wiejskich. Okazało się, że zainteresowanie rodziców było tak duże, iż w styczniu zdecydowano się uruchomić filię klubu przedszkolaka w oddalonym o kilkanaście kilometrów Wiszniowie. Łącznie z opieki przedszkolnej korzysta 50 dzieci z terenu gminy. Maluchy w wieku od trzech do pięciu lat uczą się języka angielskiego, rytmiki, mają zajęcia z psychologiem. – Na terenach wiejskich opieka nad dzieckiem ma drugorzędne znaczenie, bo zawsze w gospodarstwie domowym jest ktoś, kto się może nim zająć. Tutaj ważniejszy jest rozwój psychofizyczny dziecka. Już widzimy różnicę między dziećmi, które zaczęły edukację jesienią, a tymi, które dołączyły ostatnio – mówi wicewójt Mircza.
– Aż się prosi o otwieranie takich placówek w kolejnych wioskach. Potrzeby i jednocześnie korzyści są ogromne – wtóruje mu Andrzej Baran, nauczyciel historii, a jednocześnie koordynator programu PPWOW na terenie Mircza. Gmina dzięki tym środkom ma zapewnione finansowanie placówek do końca bieżącego roku. Projekt chce kontynuować i stara się o wsparcie unijne z programu operacyjnego „Kapitał ludzki”. Czyni to dwutorowo. Jeden wniosek złożyła w partnerstwie z gminą Trzeszczany, drugi samodzielnie. [srodtytul]Dużo chętnych, mało kasy[/srodtytul] W programie operacyjnym „Kapitał ludzki” do 2013 r. na edukację przedszkolną przeznaczono 243 mln zł euro. Według szacunków Ministerstwa Rozwoju Regionalnego pieniądze te pozwolą na założenie ok. 2 tys. przedszkoli, w tym uruchomienie innych form wychowania przedszkolnego – klubów przedszkolaka i zespołów wychowania przedszkolnego na obszarach o niskim stopniu upowszechnienia edukacji przedszkolnej. Pieniądze na ten cel są w poddziałaniu 9.1.1 „Zmniejszanie nierówności w stopniu upowszechnienia edukacji przedszkolnej”. Wnioskodawcami mogą być wyłącznie jednostki samorządowe szczebla lokalnego lub inne podmioty w partnerstwie z jednostkami samorządu terytorialnego. Z tego źródła można także wspierać istniejące już placówki przedszkole. Środki można przeznaczyć np. na wsparcie dla przedszkoli i innych form wychowania przedszkolnego zagrożonych likwidacją, wydłużenie godzin pracy, uruchomienie dodatkowego naboru dzieci, zatrudnienie dodatkowego personelu, zwiększenie oferty edukacyjnej. Fundusze przyznawane są w ramach konkursu i niełatwo je otrzymać. Przyznają to i samorządowcy, i urzędnicy odpowiadający za rozdzielanie tych środków. – Zainteresowanie wsparciem finansowym na tworzenie nowych ośrodków wychowania przedszkolnego, wpieranie już istniejących przedszkoli i promocję edukacji przedszkolnej jest wyjątkowo duże – przyznaje Małgorzata Baran-Sanocka, zastępca dyrektora Departamentu Europejskiego Funduszu Społecznego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego.W roku 2008 w ramach komponentu regionalnego programu operacyjnego „Kapitał ludzki” ogłoszono dwa konkursy. Pierwszy na kwotę 3 mln zł, drugi na ponad 17,1 mln zł. – W pierwszym konkursie pozytywną ocenę uzyskało 19 wniosków o wartości 9 296 899,58 zł. W konsekwencji podpisano tylko dziesięć umów o łącznej wartości 3 066 684,36 zł – informuje Małgorzata Baran-Sanocka. Pieniądze te pozwoliły na utworzenie dziewięciu punktów wychowania przedszkolnego i 12 zespołów wychowania przedszkolnego. Ponadto wsparciem zostały objęte dwa funkcjonujące już zespoły wychowania przedszkolnego oraz przeprowadzona została kampania informacyjna promująca edukację przedszkolną. – W przypadku drugiego konkursu alokacja zabezpieczyła wartość wnioskowaną przez projektodawców i do aktualnie trwających negocjacji skierowano 22 wnioski o łącznej wartości 12 132 773,27 zł – informuje wicedyrektor departamentu EFS w lubelskim urzędzie marszałkowskim.W połowie lutego 2009 r. lubelski urząd marszałkowski ogłosił kolejny konkurs otwarty z alokacją finansową ponad 15,7 mln zł. Z uwagi na to, że wartość złożonych wniosków szybko przekroczyła 150 proc. przewidywanej sumy, 18 marca konkurs został zawieszony. – Nabór wniosków może zostać powtórnie otwarty, jeśli w wyniku rozpatrzenia złożonych wniosków lub powstałych oszczędności okaże się, że alokacja na konkurs nie została wyczerpana – zastrzega Małgorzata Baran-Sanocka. Podkreśla, że dodatkowymi punktami w trakcie oceny będą premiowane projekty realizowane wyłącznie na terenie obszarów wiejskich, w miejscowościach, w których nie funkcjonują przedszkola lub inne formy wychowania przedszkolnego, projekty uwzględniające utworzenie bądź kontynuację działalności minimum trzech przedszkoli i innych form wychowania przedszkolnego. [srodtytul]W bibliotece i remizie[/srodtytul] Jedną z gmin na Lubelszczyźnie, która już uzyskała wsparcie z programu operacyjnego „Kapitał ludzki”, jest Jastków. Sieć klubów przedszkolaka, dzięki środkom Fundacji Rozwoju Dzieci im. J. A Kameńskiego, uruchomiła kilka lat wcześniej. Dziś sieć liczy dziewięć klubów. Trzy z nich funkcjonują przy szkołach, reszta zorganizowana jest w bibliotekach, remizach, a nawet domach prywatnych. – Ulokowane są w takich miejscach, aby dzieci nie musiały dojeżdżać na zajęcia. Obecnie edukacją przedszkolną objętych jest 60 procent dzieci, dzięki środkom unijnym od sierpnia powiększymy o kolejne 10 procent, tak aby w ciągu trzech lat trwania projektu objąć edukacją łącznie 190 dzieci – wyjaśnia Beata Woroszyło, wicewójt Jastkowa. Ponad 900 tys. zł pozyskanych z PO KL przeznaczonych zostanie na kontynuację i rozszerzenie zajęć o język angielski, rytmikę, opiekę logopedyczną i psychologa. A także na zakup pomocy naukowych i doposażenie punktów. Beata Woroszyło uważa, że na terenach wiejskich taka forma edukacji przedszkolnej sprawdza się najlepiej. Kluby przedszkolaka są tańsze w utrzymaniu dla gminy, bardziej przyjazne dziecku i, co jest ważne, bezpłatne dla rodziców (czasami opłacają wyżywienie). – Gdyby nie kluby przedszkolaka, dzieci z wiosek nie miałyby kontaktu z rówieśnikami i wczesną edukacją, która dla rozwoju dziecka jest bardzo ważna. Łatwiej takim dzieciom startować potem w szkolne życie – mówi Beata Woroszyło. O fatalnej kondycji edukacji przedszkolnej świadczą też liczby. Eurostat – ośrodek statystyczny Unii Europejskiej – alarmuje: Polska jest na ostatnim miejscu we Wspólnocie, jeśli chodzi o liczbę miejsc w przedszkolach. Korzysta z nich tylko 28 proc. polskich dzieci, podczas gdy średnia unijna to 84 proc.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA