fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Orzecznictwo

Datownik nie zastąpi własnoręcznego potwierdzenia daty

Fotorzepa, dp Dominik Pisarek
Były wicedyrektor zarządu wywiadu Urzędu Ochrony Państwa walczy o odzyskanie cofniętego prawa jazdy
[b]Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił postanowienie samorządowego kolegium odwoławczego zamykające Piotrowi Niemczykowi możliwość odwołania się od decyzji prezydenta Warszawy o cofnięciu, do czasu zdania państwowego egzaminu sprawdzającego kwalifikacje, uprawnień kategorii B do kierowania pojazdem (sygn. VI SA/Wa 146/09)[/b].
Piotr Niemczyk, obecnie udziałowiec spółki Niemczyk i Wspólnicy, był m.in. doradcą ministra spraw wewnętrznych i administracji, a obecnie jest ekspertem Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych. Znają go widzowie telewizji, zwłaszcza TVN, w której często występuje. Wedle jego relacji w 2004 r., w związku ze sprawą w sądzie o wykroczenie drogowe, został skierowany na powtórny egzamin. W 2005 r. Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy wydał wyrok uniewinniający. Mimo to, ponieważ Niemczyk nie przedstawił dowodów potwierdzających zdanie egzaminu, 17 grudnia 2007 r. prezydent Warszawy zdecydował o cofnięciu prawa jazdy. 15 stycznia 2008 r. (daty odgrywają tu pierwszorzędną rolę!) Piotr Niemczyk odwołał się do samorządowego kolegium odwoławczego. Kolegium jednak odwołanie odrzuciło, ponieważ nie zostało wniesione w terminie. Decyzję prezydenta Warszawy doręczono dorosłemu domownikowi 27 grudnia 2007 r., ostatnim dniem na wniesienie odwołania był 10 stycznia 2008 r. Piotr Niemczyk zaskarżył postanowienie SKO do sądu.
Decyzję rzeczywiście odebrał dorosły domownik – 85-letnia matka skarżącego, potwierdzając to własnoręcznym podpisem. Nigdzie nie ma jednak własnoręcznego potwierdzenia tej daty – brzmiał podstawowy zarzut skargi. Jest tylko stempel datownika. Listonosze jednak datownika z reguły ze sobą nie noszą, a matka Niemczyka twierdzi, że przesyłkę odebrała dopiero 8 stycznia 2008 r. i natychmiast zawiadomiła o tym syna. Również Urząd m.st. Warszawy, za którego pośrednictwem wniesiono odwołanie, nie stwierdził, ażeby nastąpiło to po terminie. – Można zatem podejrzewać, że data na zwrotnym potwierdzeniu odbioru została umieszczona 23 stycznia 2008 r., po przekazaniu akt do SKO – sugeruje Niemczyk. Wszelkie wątpliwości dotyczące daty doręczenia powinny zresztą być rozstrzygane na korzyść strony. Kierując się właśnie takimi wątpliwościami, sąd uchylił postanowienie SKO. Zgodnie z art. 46 § 1 [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=133093]kodeksu postępowania administracyjnego[/link] odbierający pismo potwierdza doręczenie mu pisma swym podpisem ze wskazaniem daty doręczenia. Tego kodeksowego wymogu tu nie dotrzymano – stwierdził WSA. Stempel datownika nie może zastąpić własnoręcznego wskazania daty odbioru decyzji. Sprawę należy więc wyjaśnić i ustalić faktyczny dzień doręczenia, zwracając się do urzędu pocztowego. Wyrok jest nieprawomocny.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA