fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Duńczyk faworytem Ameryki

Anders Fogh Rasmussen
Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Kto będzie następnym szefem NATO. Anders Fogh Rasmussen ma duże szanse. Jego kandydaturze może się sprzeciwić jedynie Turcja
Za dwa tygodnie na szczycie NATO w Strasburgu powinna zapaść decyzja o tym, kto zostanie nowym sekretarzem generalnym sojuszu. Jeśli potwierdzą się nieoficjalnie doniesienia z ostatnich dni, prawie na pewno następcą Jaapa de Hoop Scheffera będzie duński premier Rasmussen. Jak podała Agencja Reutera, powołując się na anonimowego amerykańskiego dyplomatę, takie jest wskazanie Białego Domu, o czym wiedzą już sojusznicy.
Wcześniej wiadomo też było, że premier Danii jest faworytem największych państw europejskich – Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji – co czyni jego wybór praktycznie przesądzonym.Oznaczałoby to, że zwyciężyło tradycyjne podejście i szefem NATO zostaje Europejczyk z grona starych sojuszników. Jeszcze w sobotę rano, na kilka godzin przed rewelacjami agencji prasowej, Radosław Sikorski przekonywał, że czas na zmianę i wskazanie kogoś z Europy Środkowo-Wschodniej. Sikorski był wymieniany w gronie kandydatów, podobnie jak Peter MacKay, minister obrony Kanady. Obaj byli w ostatni weekend w Brukseli, gdzie brali udział w konferencji Brussels Forum organizowanej przez German Marshall Fund, i mieli szansę skomentować doniesienia o Rasmussenie.
MacKay mówił co prawda wczoraj, że ma dużo pracy w kanadyjskim rządzie i woli to, niż bycie szefem NATO, ale wcześniej zarówno Amerykanie, jak i Kanadyjczycy sugerowali, iż właśnie ten polityk mógłby zająć najwyższe stanowisko w sojuszu. – Fakt, że Kanadyjczyk jest brany pod uwagę, świadczy dobrze o wysiłkach naszych żołnierzy – powiedział MacKay. Natomiast Sikorski unikał w niedzielę mediów, nie przyszedł na zapowiedzianą konferencję prasową, a jego współpracownicy podawali polskim dziennikarzom błędne informacje o planach ministra. Dzięki temu szef polskiej dyplomacji uniknął niewygodnych pytań i wymknął się z konferencji na lotnisko. W brukselskiej imprezie brał też udział Mariusz Handzlik, minister w Kancelarii Prezydenta. I przekonywał, że nie wszystko stracone. – Żadne decyzje nie zostały jeszcze podjęte – powiedział Handzlik. Jak twierdzi, doniesienia o Rasmussenie to spekulacje nieznajdujące potwierdzenia w rozmowach dyplomatycznych. – Gra się nie kończy, póki nie ma zgody wszystkich 26 państw. Takie są zasady – powiedział dziennikarzom James Appathurai, rzecznik prasowy NATO. Do mianowania sekretarza generalnego potrzebne jest „tak” sojuszników. Zawsze jednak zwyciężał kandydat popierany przez USA i największe państwa Europy. Anders Fogh Rasmussen, premier Danii od 2001 roku, uważany jest za świetnego lidera i zręcznego negocjatora. Na szczycie w Kopenhadze w 2002 roku wprowadził Polskę i dziewięć innych państw do UE. Amerykanie są mu wdzięczni za poparcie inwazji na Irak i zaangażowanie w Afganistanie. Ale Rasmussen ma jeden słaby punkt: jest niepopularny w krajach muzułmańskich. – NATO chce być bardziej aktywne w Afganistanie i Pakistanie. Wybór takiego szefa może być niewłaściwy z punktu widzenia świata islamskiego – mówi nieoficjalnie turecki dyplomata cytowany przez Reutersa. Turcja, członek NATO, może przekonywać sojuszników, że człowiek, który nie przeprosił za opublikowane w duńskiej prasie karykatury Mahometa, czym sprowokował zamieszki, nie jest właściwym kandydatem. W ostateczności Ankara może sięgnąć po weto, choć dyplomaci wątpią, czy się na to zdecyduje. W czasie brukselskiej konferencji Radosław Sikorski wyraził nadzieję, że Amerykanie nie zrezygnują z instalacji tarczy antyrakietowej w Polsce. – Podjęliśmy polityczne ryzyko i podpisaliśmy porozumienie z poprzednią administracją. Mam nadzieję, że nie będziemy żałować naszego zaufania do USA – powiedział. Biorąca udział w dyskusji z Polakiem demokratyczna kongresmenka Ellen Tauscher przypomniała jednak, że tarcza znajdzie się poza USA, tylko gdy zostanie udowodniona jej skuteczność. Zdanie Tauscher jest istotne, bo ma być ona nowym podsekretarzem stanu USA ds. kontroli zbrojeń i bezpieczeństwa międzynarodowego.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA