fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Zapłacimy więcej za tankowanie

Drożejąca ropa to zły sygnał dla kierowców. Ceny detaliczne zależą od notowań paliw za granicą i kursu złotego wobec dolara. Od początku roku benzyna na polskich stacjach zdrożała o 50 gr na litrze, olej napędowy o ok. 20 gr.
Rzeczpospolita
Na giełdach ropa zdrożała o 5 proc. benzyna i olej napędowy też. Podwyżki w kraju są przesądzone – umocnienie złotego wobec dolara ich nie zatrzyma
Pierwszy raz w tym roku cena ropy przekroczyła poziom 50 dol. za baryłkę. Na giełdzie w Londynie za baryłkę Brent płacono prawie 51 dol., a za surowiec w Nowym Jorku – ponad 52 dol. To najwięcej od 1 grudnia 2008 r.
Ostatecznie notowania na londyńskiej giełdzie zamknęły się na poziomie 50,22 dol., czyli o 2,5 dol. wyższym niż w środę (dostawy na maj). Na ten wzrost od razu zareagowały rynki paliwowe. Benzyna i olej napędowy podrożały wczoraj o ok. 30 dol. na tonie i kosztowały odpowiednio ok. 480 i 455 dol.
To efekt środowej decyzji Fedu. Bank centralny USA ma skupować amerykańskie długoterminowe obligacje skarbowe. A to oznacza, że Fed „wpompuje w rynek” prawie bilion dolarów. Stąd optymizm inwestorów liczących, że uda się faktycznie ożywić amerykańską gospodarkę. I choć w środę pojawiły się też informacje o wyjątkowo dużych zapasach ropy i paliwa w Stanach Zjednoczonych, świadczących o spadku popytu, to w czwartek nie zahamowały wzrostu notowań. Eksperci zastanawiają się teraz, czy to tylko chwilowa reakcja rynku, czy może początek nowego trendu. Na drogiej ropie szczególnie zależy producentom, a saudyjski minister ds. ropy Ali al Naimi liczy na stopniowy wzrost notowań. OPEC – w którym Arabia Saudyjska jest największym producentem – od rozpoczęcia kryzysu już czterokrotnie obniżał limity wydobycia, ale wzrost notowań ropy był krótkotrwały, najwyżej kilkudniowy. Podobnie jak działania OPEC może skutkować decyzja Fedu. Stąd część obserwatorów sceptycznie ocenia szanse na powrót trendu wzrostowego cen ropy. Uważają, że za kilka dni notowania wrócą do poziomu ok. 40 – 45 dol. za baryłkę. Od tego, jak rozwinie się sytuacja na rynku naftowym, zależą ceny w naszym kraju. Czwartkowy wzrost notowań był tak wysoki, że polskie rafinerie najpewniej dziś jeszcze podniosą ceny hurtowe. – Choć dolar stracił na wartości wobec złotego, to jednak nie tyle, by zapobiec podwyżkom u producentów i w sprzedaży detalicznej – mówi Urszula Cieślak, ekspert Biura Reflex. Z danych Refleksu, który monitoruje krajowy rynek, wynika, iż obecnie za litr eurosuper 95 trzeba zapłacić 3,87 zł, a oleju napędowego 3,62 zł (średnio w kraju). A to oznacza, że w ciągu tygodnia najpopularniejsza benzyna staniała o 4 gr, a diesel o 8 gr. Kolejne dni mogą przynieść podwyżki. Jeśli notowania na zagranicznych giełdach nie spadną, to rafinerie mogą podnieść ceny nawet o 5 – 8 gr na litrze. I – jak uważa Urszula Cieślak – kierowcy będą musieli, zwłaszcza za benzynę, zapłacić więcej na stacjach. – Wiele zależy do tego, co stanie się na giełdach na początku tygodnia – dodaje. A zatem ceny eurosuper 95 znów zbliżą się do 4 zł za litr, czyli takiego jak miesiąc temu. Od początku roku benzyna zdrożała już o 15 proc. (53 gr na litrze). Wzrost cen oleju napędowego wyniósł 8 proc. (ok. 20 gr). [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=a.lakoma@rp.pl]a.lakoma@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA