fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Sądy z reguły nie uznają „wampirów” za wariatów

Uznanie za niepoczytalnego wyłącza winę, gdyż uznaje się, że człowiek nie panuje nad swoim umysłem - mówi prof. Marian Filar, ekspert ONZ, specjalista w dziedzinie seksualnego prawa karnego
[b]Rz: Adwokat Fritzla apelował o łaskawość dla swego klienta w związku z jego zaburzeniami psychicznymi. To dobra linia obrony?[/b]
[b]Prof. Marian Filar:[/b] Gdybym był obrońcą Fritzla, też bym taką przyjął. Uznanie za niepoczytalnego wyłącza winę, gdyż uznaje się, że człowiek nie panuje nad swoim umysłem. Wtedy posyła się go do zamkniętego szpitala psychiatrycznego, a nie do więzienia. Sądy orzekające w sprawach poważnych przestępstw seksualnych niechętnie jednak uznają niepoczytalność. Może wchodzi tu w grę presja opinii? Ludzie przecież powiedzieliby: „Co?! Taka zbrodnia i za to tylko szpital?”. W każdym razie nie uznano za niepoczytalnych większości słynnych „wampirów”, choć wielu z nich naprawdę było wariatami. [b]Fritzl też nim jest?[/b]
Został uznany za poczytalnego w stopniu ograniczonym. Sądzę, że w tak głośnej sprawie trudno byłoby dokonać jakichś nadużyć w ocenie jego stanu. Pójdzie do normalnego zakładu karnego, gdzie zostanie poddany terapii psychiatrycznej. [b]Słychać głosy, że powinno się przywrócić karę śmierci.[/b] W cywilizowanym kraju, jakim jest Austria, żadna siła polityczna takich pomysłów nie zgłasza. U nas na szczęście też już nie. To, że jakiś szajbus w Austrii zrobił, co zrobił, nie jest powodem, by wracać do tej kary.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA