fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Mało pustostanów, ciągle duży popyt

Centrum Handlowe Promenada podbiło serca klientów po prawej stronie Warszawy
Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Nowych sklepów brakuje przede wszystkim w Wilanowie i na Białołęce. Jednak w tych dzielnicach nieprędko nowe centra otworzą swoje drzwi przed klientami
W tym roku nie powstanie w Warszawie żadne nowe centrum handlowe. Nie oznacza to braku zainteresowania deweloperów czy najemców takimi obiektami.
– Brakuje gruntów przeznaczonych pod tego typu inwestycje. Ponadto procedura uzyskania pozwolenia na budowę centrum handlowego jest bardzo skomplikowana – zauważa Agnieszka Michalczewska, dyrektor Działu Wynajmu Powierzchni Handlowych w King Sturge. Pojawi się natomiast nowa, dodatkowa powierzchnia przy istniejących galeriach.
[srodtytul]Lista oczekujących[/srodtytul] – Wskaźnik pustostanów w centrach handlowych w Warszawie spada systematycznie od początku 2007 r., co spowodowane jest zarówno dużym zainteresowaniem najemców, jak i ograniczoną ilością powierzchni – tłumaczy Anna Wysocka, dyrektor Działu Wynajmu Powierzchni Handlowych w Jones Lang LaSalle. Obecnie zaledwie mniej niż 2 proc. powierzchni handlowej jest puste. Dziś lokale handlowe powstają głównie na parterach nowo budowanych osiedli mieszkaniowych, jednakże popyt na nie ze strony najemców jest znacznie słabszy niż na pomieszczenia w centrach handlowych. – Lokują się tam zwykle banki, punkty usługowe oraz lokalni handlowcy – tłumaczy Agnieszka Michalczewska. Tymczasem popyt na nowoczesną powierzchnię handlową w Warszawie utrzymuje się cały czas na wysokim poziomie. Istniejące centra handlowe są wynajęte w 100 proc. lub blisko 100 proc., co nie ułatwia najemcom zainteresowanym otworzeniem nowego sklepu znalezienia odpowiedniej powierzchni. – Najlepsze centra handlowe stolicy mają długą listę oczekujących – zapewnia Michalczewska. [wyimek]1,39 mln mkw. nowoczesnej powierzchni handlowej oferuje obecnie aglomeracja warszawska – podaje Jones Lang LaSalle[/wyimek] [srodtytul]Brakuje sklepów[/srodtytul] Co dziś budują deweloperzy? Trwa rozbudowa Parku Handlowego Targówek, w którym pod koniec ubiegłego roku został otwarty market Leroy Merlin. Docelowa powierzchnia handlowa centrum ma wynieść 118,5 tys. mkw. – Ponadto przy ursynowskim L’Eclercu przy ul. Ciszewskiego ma powstać dodatkowe 6,5 tys. mkw. powierzchni handlowej. Otwarcie nowej części budynku zaplanowano na czerwiec 2009 r. – mówi Agnieszka Michalczewska. W tym roku zostanie jeszcze otwarte centrum Metropol Dom i Wnętrze (13,5 tys. mkw.) – jest to handlowa część obiektu biurowo-magazynowego Metropol Park Jagiellońska przy ul. Jagiellońskiej. Natomiast w podwarszawskich Łomiankach budowany jest Auchan (45 tys. mkw.), a jego otwarcie zaplanowano na jesień 2009 r. I na tym koniec. Kolejne otwarcia są przewidziane w 2010 r. Np. w centrum Warszawy, przy ul. Brackiej, pięciokondygnacyjny ekskluzywny dom handlowy o nazwie Wolf Bracka (21 tys. mkw.) realizowany przez Wolf Immobilien zostanie otwarty pod koniec 2010 r. Na brak nowoczesnych pomieszczeń handlowych cierpi przede wszystkim południowa część prawobrzeżnej Warszawy. Od wielu lat dominuje tu tylko Centrum Handlowe Promenada oraz Real przy ul. Jubilerskiej (w tym budynku był Geant). – Brakuje również powierzchni w największej sypialni Warszawy, czyli na Ursynowie. Funkcjonuje tu Real z niewielką galerią handlową, jednak ten budynek nie jest w stanie obsłużyć mieszkańców, którzy nierzadko wybierają na zakupy centra bardziej oddalone od miejsca zamieszkania, takie jak Galeria Mokotów czy Auchan Piaseczno. W Piasecznie irlandzki inwestor planuje wybudowanie obiektu handlowo-rozrywkowego, jednakże obiekt ten jest na etapie projektowym i nie powstanie wcześniej niż za kilka lat – opowiada Agnieszka Michalczewska. Na niedobór powierzchni handlowej cierpią również Wilanów i Białołęka, gdzie – jak wyjaśnia Anna Wysocka – gwałtownie rozwinęło się budownictwo mieszkaniowe, za którym nie nadążył rozwój infrastruktury handlowej. Kilku deweloperów miało plany budowy tam obiektów handlowych, ale jak dotąd żaden projekt nie jest zaawansowany. – A dzielnica jest bardzo atrakcyjna dla deweloperów z powodu ograniczonej konkurencji i dużej siły nabywczej mieszkańców – zauważa Agnieszka Michalczewska. [ramka][b]Yoram Reshef - dyrektor generalny centrum handlowo-rozrywkowego Blue City[/b] – Wielu najemców wiąże się z centrum handlowym na lata – nie tylko na czasy prosperity, kiedy portfele klientów pęcznieją, a wskaźniki konsumpcji szybują w górę. Na razie nie widać gremialnego odwrotu najemców. Sądzę, że duże, poważne firmy, które inwestują, biorąc pod uwagę wahania koniunktury, nie odejdą z centrów handlowych. Oczywiście, zarządcy centrów zdają sobie sprawę, że kryzys może oznaczać mniej odwiedzających. Może – ale nie musi. Wszystko zależy od oferty i charakteru centrum handlowego. Na razie nie mamy w Warszawie czy ogólnie w Polsce przypadków inwestycji w tego rodzaju obiekty wstrzymanych w trakcie ich realizacji. A dzieje się już tak na Ukrainie. W samym tylko Kijowie znam dwa czy trzy takie przypadki. Tamtejsi deweloperzy rozpoczynali budowę, finansując ją z własnych środków, wierząc, że na dokończenie otrzymają kredyty z banków. Niestety ich nie dostali, więc inwestycje zostały przerwane. W Polsce mamy lepszą sytuację. Choć w jednym czy dwóch przypadkach deweloperzy, budując teraz takie centra, odchudzają ich profil. W przypadku obiektów, które niedługo zostaną otwarte, mogą pojawić się problemy z częścią najemców, którzy nie mają pieniędzy na wykończenie swoich dużych sklepów.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA